Dodam jeszcze jedną ważną rzecz o Stelli - jej rytuały często zawierają element, który nazywa "kotwicą" - przedmiot, który po rytuale trzymasz w domu i który podtrzymuje działanie zaklęcia. To może być kamień, talizman, czy nawet specjalnie przygotowana świeca.
Pracując jako doradca duchowy, spotykam wiele osób po konsultacjach ze Stellą. Co mnie uderza, to fakt, że nawet jeśli ich związek ostatecznie się rozpadł, osoby te czują spokój i akceptację. To znak dobrej praktyki - wspiera naturalny bieg wydarzeń, a nie walczy z nim.
Stella poleciła mi kiedyś bardzo prosty codzienny rytuał z wykorzystaniem świecy i trzech intencji wypowiadanych każdego ranka. Byłam sceptycznie nastawiona do czegoś tak prostego, ale po miesiącu zauważyłam ogromną różnicę w naszej codziennej komunikacji.
Co myślicie o łączeniu metod Stelli z własną intuicją? Po konsultacji z nią dostosowałam nieco jej rytuał do moich przekonań i odczuć, dodając element związany z żywiołem wody, który jest mi bliski.
Stella ma też interesujące podejście do faz księżyca. Zauważyłem, że często zaleca rozpoczynanie pracy od nowiu, przechodzenie przez pierwszą kwadrę z intensyfikacją działań przy pełni, a potem wyciszanie i integrację podczas ostatniej kwadry. To pełny cykl, który harmonizuje z naturalnymi rytmami.
Chyba zdecyduję się na konsultację u Stelli. Dziękuję wszystkim za podzielenie się doświadczeniami! Jednego tylko się obawiam - czy nie będzie mi sugerować zerwania z partnerem? Zależy mi na utrzymaniu związku, mimo problemów...
Pamiętajcie też, że nawet najlepszy rytuał od Stelli czy innego doradcy to tylko część drogi. Magia tworzy sprzyjające okoliczności, ale to wy musicie wykonać główną pracę. Komunikacja, empatia, gotowość do kompromisów - tego żaden rytuał nie zastąpi.
A wiecie może, czy Stella pracuje też nad innymi aspektami związków, nie tylko ogólną harmonią? Mamy z partnerem konkretny problem związany z zaufaniem po trudnej sytuacji...
Zauważyłem, że wielu z nas miało pozytywne doświadczenia ze Stellą. To rzadkie w naszym środowisku, gdzie style pracy są tak różne. Myślę, że jej siła tkwi w autentyczności i prawdziwej trosce o ludzi, z którymi pracuje. To nie tylko technika, ale też energia, którą wnosi.
Wracając do samego artykułu - jeszcze jedna rzecz, która mi się w nim podobała, to sugestia wizualizacji wspólnej przyszłości. Od kiedy zaczęłam regularnie to robić (około 5 minut dziennie), zauważyłam, że mniej się skupiam na bieżących problemach, a bardziej na tym, co chcę z partnerem stworzyć.
Próbowałem właśnie ten rytuał z artykułu, ale dodałem do niego element, o którym wspominała @Wiciol - turkus dla lepszej komunikacji. Jestem dopiero po pierwszym wykonaniu, ale czuję jakby coś się odblokowało. Wczoraj rozmawialiśmy z partnerką przez 3 godziny, czego nie robiliśmy od miesięcy.
Udało mi się umówić na konsultację ze Stellą na przyszły tydzień! Jestem podekscytowana, ale też trochę zestresowana. Przygotowuję się mentalnie - co powinnam wiedzieć/zrobić przed spotkaniem, żeby jak najlepiej wykorzystać ten czas?
Wykonałam rytuał z artykułu, modyfikując go zgodnie z sugestiami z tego wątku - dodałam wizualizację oraz rozkład tarota przed samym rytuałem. Efekty są naprawdę zaskakujące, ale zauważyłam, że mój partner też się zmienił, choć nic mu nie mówiłam o rytuale. Czy to normalne?
Mam update po tygodniu od wykonania rytuału z turkusem! Komunikacja z partnerką jest na zupełnie innym poziomie. Wczoraj rozmawialiśmy o tematach, których unikaliśmy od miesięcy. Co ciekawe, to ona zainicjowała tę rozmowę, mówiąc że czuje się bezpieczniej dzielić swoimi uczuciami. Planuję powtórzyć rytuał w niedzielę, podczas pełni.
Byłam dziś na spotkaniu ze Stellą! Chciałam się od razu podzielić wrażeniami. To było niesamowite doświadczenie. Przygotowała dla mnie indywidualny rytuał harmonizujący oparty na moich osobistych predyspozycjach i sytuacji. Nie sugerowała rozstania, tylko wskazała obszary, nad którymi warto pracować. Dostałam też mały kamień jako "kotwicę" energetyczną!
Zauważyłam, że większość z nas koncentruje się na rytuałach, które można wykonać samodzielnie. Ale warto też wspomnieć o rytuale, który robimy razem z partnerem - zwykłe, codzienne współne posiłki bez telefonów i innych rozpraszaczy. To prosty, ale bardzo skuteczny sposób na regularne odnawianie więzi i wprowadzanie elementu świętości w codzienność.
Mam pytanie do tych, którzy pracowali ze Stellą - jak długo czekaliście na efekty jej rytuałów? Mam umówione spotkanie za tydzień i zastanawiam się, jakich ram czasowych się spodziewać. Nasza sytuacja z partnerem jest dość napięta, więc zależy mi na czasie.
Przeprowadziłam drugi rytuał, tym razem próbując metodę @Pajeczyna z kartami tarota jako wskazówkami. Wypadła mi karta Umiarkowania jako najlepsza droga do harmonii, więc skupiłam rytuał na balansie i kompromisie zamiast na samych emocjach. Już widzę różnicę w podejściu - mniej reaguję emocjonalnie na drobne nieporozumienia, bardziej skupiam się na konstruktywnych rozwiązaniach.
Czytam ten wątek od początku i czerpię dużo inspiracji. Chciałam zapytać czy ktoś ma doświadczenie z rytuałami na odległość? Jestem w związku na odległość i zastanawiam się, czy mogłabym zmodyfikować rytuał z artykułu, by lepiej pasował do naszej sytuacji.
Minął tydzień od mojej wizyty u Stelli i przeprowadzenia rytuału, który mi zaleciła. Chciałam podzielić się pierwszymi obserwacjami - zauważyłam, że jestem znacznie spokojniejsza i mniej reaktywna na drobne irytacje ze strony partnera. On też wydaje się bardziej otwarty, wczoraj sam zainicjował rozmowę o naszej przyszłości, czego nie robił od miesięcy. Kamień-kotwica leży na naszej szafce nocnej i codziennie rano spędzam chwilę, patrząc na niego i powtarzając intencję.
