Cześć wszystkim. Chcę wam powiedzieć o czymś co mi się przydarzyło, bo może komuś się to przyda albo przynajmniej będzie ciekawe.
Jakieś niecały rok temu rozstałam się z facetem, byłam w tym naprawdę zakochana i to on odszedł. Kompletnie nie umiałam się pozbierać, nie wyobrażałam sobie że będę bez niego funkcjonować normalnie.
Po dość długim czasie szukania jakiegoś wyjscia trafiłam na forum na polecenie pewnej kobiety, szeptunki. Szczerze? Byłam sceptyczna, bo to brzmi co najmniej dziwnie, modlitwy i „czary"... no nie jest to coś w co normalnie wierzę. Ale byłam wtedy gotowa próbować dosłownie wszystkiego, a cena była do przyjęcia, więc zdecydowałam się zaryzykować i skontaktowałam sie z tą kobietą, ma na imię Zofia. Napisałam do niej ze swoją sytuacją, ona odpowiedziała konkretnie i bez owijania w bawełnę, powiedziała co trzeba przesłać pocztą i ile to kosztuje. A przesyłka była... powiedzmy że niecodzienna, bo musiałam wysłać własną krew (płynną lub zasuszona), włosy, paznokcie, zdjęcie, no i coś należącego do byłego, jego zdjęcie, włos, ubranie, cokolwiek czego używał.
Trochę się tego bałam na początku, szczególnie tej krwi, ale wysłałam. Zofia przez tydzień wykonywała jakieś rytuały, a potem odesłała mi pocztą pozostałości z tych rytuałów i talizman, który miałam nosić przy sobie cały czas, w kieszeni albo gdzieś blisko.
i przez ponad miesiąc tak robiłam. I on wrócił. Niecałe dwa miesiące po tym wszystkim.
Zofia nigdy mi nic nie obiecywała, wprost powiedziała żebym sie nie nastawiała na sto procent i nie robiła sobie zbyt dużych nadziei. Ale powiedziała że spróbuje pomóc. I jakoś... pomogło. Nie wiem co o tym myśleć do końca, ale fakty są takie jakie są.
marketing zrobiony, historyjka wrzucona, teraz klienci będą sie ustawiac w kolejce 🙂
No właśnie, a świstak siedzi i zawija w te sreberka... Ale mowiac poważnie, zastanawiam się, jak bardzo trzeba być egoistą, żeby w ogóle wpaść na taki pomysł. Zatrzymywać przy sobie kogoś, kto wyraźnie nie chce być z nami razem, kto czuje się przy nas źle i nieszczęśliwy, i to jeszcze przy pomocy magii czy jakichś zabiegów... to jest chyba szczyt samolubstwa, jaki można sobie wyobrazic.
Też szukam kogoś, kto naprawdę pomoże, nie od dziś. Jeśli ktoś wie o dobrej szeptunce albo kimś podobnym, bede bardzo wdzięczna za wiadomość.
szczerze mówiąc... wierzę w magię miłosną, naprawdę, ale to co tu widzę wygląda mi na zwykłą autorelamę. coś tu nie gra
No powiem szczerze, ta historia jakoś do mnie nie przemawia. Brzmi trochę jak coś wymyślonego na szybko, nie bardzo w to wierze...
masz moze jakiś kontakt do tej szeptunki, numer telefonu czy coś?
Akurat Zofia to kiepski wybór, sama się o tym przekonałam.
Szczerze mówiąc, Zofia to typowy przypadek kogoś, kto bierze pieniądze i tyle... efektów żadnych.
Uważajcie, bo znajdzie się ktoś, kto w to naprawdę uwierzy. i co z tym zrobimy...
Czy to przypadkiem nie chodzi o Zofię Sterc? Jesli tak, to szczerze mówiąc nie warto zawracać sobie głowy.
