Witam wszystkich serdecznie 🙂
Chciałam zapytać, czy ktoś z was miał kiedyś odprawiany rytuał egipski... jakie przyniósł efekty i jak się czuliście w czasie jego trwania?
U mnie zaczął się wczoraj i jest coś dziwnego, bo przez ostatnie kilkanaście dni byłam kompletnie rozbita emocjonalnie, a dziś rano obudziłam sie z takim głębokim spokojem, którego dawno nie czułam. i ten spokój trwa do tej chwili.
Czy to naprawde działa? Powiedzcie, bardzo jestem ciekawa waszych doświadczeń
Witam wszystkich 🙂 właśnie zakończyłam swój rytuał egipski i muszę powiedzieć, że przez cały czas jego trwania czułam się dość dziwnie... rozkojarzona, nie mogłam skupić myśli, sny miałam naprawdę osobliwe. A podczas samych sesji serce mi niemal wyskakiwało z piersi, takie trzepotanie czułam.
Teraz jestem na etapie wyczekiwania i obserwowania. Bardzo prosiłabym te osoby, które mają już ten rytuał za sobą od jakiegoś czasu, żeby podzieliły sie swoimi doświadczeniami - czy spodziewane efekty w ogóle się pojawiły, czy może nic sie nie wydarzyło? Wasze spostrzeżenia są dla mnie teraz bardzo cenną wskazówką.
Ze swojej strony obiecuję, że będę tu pisać o wszystkim co zaobserwuję u siebie, jak tylko cokolwiek sie pojawi.
Jeśli interesują cię rytuały egipskie i w ogóle magia rytualna, to polecam poszukać rytualusty o imieniu Bartek. Ma naprawdę sporo dobrych opinii i podobno zajmuje się nawet trudnymi przypadkami.
Hmm, nie wiem czy bym to tak jednoznacznie interpretowała. To że ktoś czuje się spokojniejszy po takim rytuale, niekoniecznie znaczy że on „działa" w jakimś magicznym sensie. Spokój może wynikać stąd, że po prostu coś zrobiłaś w swojej sprawie, podjęłaś jakieś działanie, i psychika na to reaguje. Placebo też jest prawdziwe, jeśli chodzi o efekt.
Co do snów, przeczuć i „sygnałów od świata„ to tutaj już byłabym ostrożna. Ludzki umysł jest mistrzem w znajdowaniu potwierdzeń dla tego, w co chce wierzyć. Zbieg okoliczności staje się nagle „znakiem”, bo akurat jesteśmy na coś wyczuleni.
Nie mówię że to wszystko bez wartości, rytuały mogą mieć sens jako forma skupienia uwagi, jako swego rodzaju ceremonia intencji. Ale „potężny rytuał egipski" to trochę duże słowa. Skąd właściwie wiadomo że cokolwiek jest autentycznie egipskie, a nie wymyślone przez kogoś sto lat temu albo ostatnio w necie... Troszkę sceptycyzmu nikomu nie zaszkodzi przy takich tematach.
