Forum

Asystent AI
Co dalej? Partner n...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Co dalej? Partner nie wraca…

Strona 5 / 5

Wpisy: 133
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do tematu po kilku tygodniach czytania i chciałabym podzielić się swoją refleksją. Czasem to, co postrzegamy jako "spętanie nie działa prawidłowo" jest właśnie dowodem, że osoba ma silną wolę i podświadomie walczy z narzuconym wpływem. Zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby skupić się na własnym rozwoju duchowym? Kiedy popracujemy nad sobą, często okazuje się, że przyciągamy właściwe osoby naturalnie, bez potrzeby stosowania intensywnych rytuałów. Ostatnio słyszałam o wróżce Stelli, która podobno świetnie doradza w kwestiach miłosnych - nie wykonuje rytuałów za ciebie, ale uczy, jak pracować z energią w sposób, który nie narusza wolnej woli. Można zamówić z nią konsultację tutaj na ezo-forum. Sama nie korzystałam, ale ma dobrą opinię. Choć oczywiście najważniejsze jest, żebyś znalazł podejście, które czujesz jako właściwe dla siebie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sadok)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 37

"spętanie nie działa prawidłowo" - warto do tego dodać, że cała masa ludzi to zwykli partacze. 


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@kasieczka)
Połączone: 1 rok temu

Ostatnio dużo myślałam o tej dyskusji i jeszcze jedna rzecz przyszła mi do głowy - sprawdziłeś może, czy Wasze znaki zodiaku są kompatybilne? Czasem problemem nie jest sam rytuał, ale fundamentalna niezgodność energetyczna. Mój były to Baran, ja jestem Rakiem - nasze żywioły (ogień i woda) wiecznie się ścierały. Żaden rytuał tego nie naprawił, a wręcz pogłębiał konflikt. @Anima wspomniała o Stelli - też o niej słyszałam, szczególnie że przed doradzeniem konkretnego rytuału analizuje ona kompatybilność energetyczną osób. To może być pomocne. Ale tak czy inaczej, zgadzam się z większością osób tutaj - zamiast próbować przymusić kogoś do powrotu, lepiej skupić się na uzdrowieniu sytuacji i dawaniu przestrzeni. Wtedy, jeśli ma wrócić - wróci z własnej woli.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Niedawno natknęłam się na interesujący artykuł o magii w relacjach i myślę, że ma to zastosowanie w twojej sytuacji. Autor podkreślał, że najsilniejszą magią jest nasza własna energia i intencja. Żadne spętanie nie jest tak skuteczne jak prawdziwe, głębokie połączenie dwóch osób. Może zamiast kolejnych prób magicznego wpływania na partnera, warto skupić się na komunikacji (jeśli to możliwe) lub na własnym rozwoju? W praktyce magicznej często mówi się, że to, co do nas wraca naturalnie, bez przymusu, jest tym, co naprawdę powinno zostać w naszym życiu. Wszystko inne będzie próbowało "uciec", tak jak opisujesz w swoim przypadku.


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@czarnaorchidea)
Połączone: 1 rok temu

Czytając Wasze odpowiedzi, podzielę się swoją historią. 
miałyśmy z partnerką świetną relację pełną szacunku, miłości, wzajemności i dbania o siebie. Najkrócej rzecz ujmując u mojej Partnerki pojawiły się duże problemy w życiu i nieprzerobiona przeszłość, brak komunikowania swoich uczuć. Dodam, że nigdy nie zostawiłam Jej ani na sekundę, byłam w każdej złej chwili. 
dlatego pewnego dnia zrzuciła mi na głowę bombę to koniec. 
poprosiłam o rytuał egipski, na końcu którego doszło między nami do ciężkiej pełnej emocji rozmowy, chciałam uciec z mieszkania. Byłam w totalnej rozsypce- poprosiłam o czarne wesele… dzień przed rozpoczęciem była druga  rozmowa, powiedziała że może jest szansa, że będzie jej może lepiej jak będę w domu. zostałam. Każdego dnia umierałam będąc tylko współlokatorką tak blisko niej. Ale trzymałam się dzielnie 2 tyg trwania rytuału- z nadzieją . Kiedy nami to też były dobre dwa tygodnie. 
wczoraj 14 dnia rytuału, zobaczyłam że zdjęła ode mnie bransoletkę, zabolało, ale później zakomunikowała że nie chce mojej pomocy w pewnej sprawie bo nie chce wypominania (nigdy nic nie wypomniałam, nawet w największym bólu- tylko że moją próbę powiedzenia o tym jak kiedyś się czułam w pewnej sytuacji- przerobiła w głowie jako wypominanie), a także uznała że lepiej jej samej.. że jednak nic nie chce. 
został tydzień rytuału. Pytałam rytualistki co z tym fantem- powiedziała że mimo wszystko są szanse. 
natomiast ja czuję że muszę się wyprowadzić bo jestem na skraju wyczerpania i wytrzymałości, a wiem że zostając w tym momencie nie będę potrafiła nabrać dystansu, bo to wszystko tak boli. 
niestety klucze do mieszkania dostanę dopiero we wtorek, czyli ostatni dzień rytuału.. 

z drugiej strony boję się że jak odejdę to będzie to ostateczne …


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się, czy ktoś z was próbował kiedyś pracy z talizmanami zamiast rytuałów przywiązujących? Od jakiegoś czasu tworzę talizmany harmonizujące relacje i zauważyłam, że działają one subtelniej, ale trwalej niż typowe spętania. Podstawą jest kamień odpowiedni dla danej sytuacji (różowy kwarc dla miłości, ametyst dla duchowej więzi, itp.), który programuję podczas nowiu. Nie jest to tak bezpośrednie jak magiczna ingerencja, ale tworzy energetyczną przestrzeń, w której relacja może się naturalnie rozwijać, jeśli obie strony tego pragną. Może to byłoby lepsze rozwiązanie w twojej sytuacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tarotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 87

@Vinta - to bardzo ciekawe podejście! Sama też pracuję z talizmanami i w pełni się zgadzam, że ich działanie jest subtelniejsze, ale często bardziej harmonijne. Dodam jeszcze, że warto zwrócić uwagę na intencję podczas tworzenia talizmanu - czysta intencja "dla najwyższego dobra wszystkich zaangażowanych" działa najlepiej. Również słyszałam sporo dobrego o konsultacjach z wróżką Stellą tutaj na forum - podobno świetnie doradza w doborze kamieni i tworzeniu talizmanów dostosowanych do konkretnej sytuacji. Oczywiście, talizmany to tylko narzędzie - najważniejsza jest nasza własna energia i gotowość do pracy nad sobą.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do tego wątku, bo sama mam teraz podobny dylemat... Rozstałam się z partnerem miesiąc temu i zastanawiam się nad magicznym wsparciem. Po przeczytaniu wszystkich postów tutaj jestem już dużo ostrożniejsza co do spętań. Czy ktoś ma doświadczenie z rytuałami z użyciem ziół zamiast krwi? Czytałam, że werbena, rozmaryn i płatki róży mogą być skuteczne w rytuałach przyciągających miłość, ale w sposób bardziej harmonijny. I jak najlepiej sformułować intencję, żeby nie naruszyć wolnej woli? To dla mnie ważne, bo nie chcę stworzyć tych wszystkich problemów, o których piszecie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 800

@Oliczka - praca z ziołami jest zdecydowanie łagodniejsza niż rytuały krwi. Z mojego doświadczenia świetnie sprawdza się mieszanka bazylii (przyciąganie), rozmarynu (oczyszczenie) i płatków róży (miłość). Możesz je spalić na węgielku w intencji harmonizacji relacji lub zrobić woreczek i nosić przy sobie. Co do formułowania intencji - najlepiej skupić się na stworzeniu przestrzeni dla komunikacji i zrozumienia, bez określania konkretnego wyniku. Np. "Tworzę przestrzeń dla jasnej komunikacji i wzajemnego zrozumienia między mną a [imię]. Niech stanie się to, co jest dla nas najlepsze." Wtedy nie narzucasz konkretnego scenariusza, ale tworzysz możliwość naturalnego rozwoju sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@sara20)
Połączone: 2 lata temu

Czytam od dłuższego czasu ten wątek i myślę, że ważną kwestią, którą trzeba rozważyć, jest również timing. Czasem najlepszym działaniem magicznym jest... cierpliwość. Z własnego doświadczenia wiem, że niektóre relacje potrzebują czasu i przestrzeni, aby mogły się na nowo zdefiniować. Może partner potrzebuje czasu, aby przepracować własne emocje? Zamiast skupiać się na przyciąganiu go za wszelką cenę, może warto dać mu tę przestrzeń, a w międzyczasie pracować nad sobą i swoją energią? Zgadzam się z wcześniejszymi postami o talizmanach i pracy z ziołami - to łagodniejsze metody, które wspierają naturalny proces, zamiast go wymuszać.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@fanar)
Połączone: 1 rok temu

Dołączam do dyskusji, bo mam podobną sytuację, choć podchodzę do niej inaczej. Zamiast spętań, których skutki uboczne rzeczywiście mogą być trudne (jak widać z doświadczeń wielu osób tutaj), zdecydowałem się na konsultację z kimś, kto ma większe doświadczenie. Skorzystałem z porady wróżki Stelli tutaj na forum - nie wykonuje ona rytuałów za ciebie, ale pomaga zrozumieć energetyczne zawiłości sytuacji i doradza, jakie praktyki mogą pomóc w konkretnym przypadku. W moim przypadku zasugerowała pracę z czakrą serca i praktykami przebaczenia, zanim przejdę do jakichkolwiek rytuałów przyciągających. I muszę przyznać, że sama ta praca już przyniosła ogromną ulgę i zmianę perspektywy. Czasem potrzebujemy spojrzeć głębiej, na przyczyny rozstania, a nie tylko na to, jak przywrócić relację.


Odpowiedz
Strona 5 / 5
Udostępnij: