Powiem Wam szczerze że dzisiaj mam taki kryzys. Pierwszy dzień po rytuale, siedze sama w domu i zaczynam wątpić czy to w ogóle miało sens. Tak jak czytałam w wiadomości od Pani Ani pierwsze efekty powinny być po dwóch tygodniach, ale miałam już inny rytuał który nie przyniósł rezultatu. I boję się że nie odzyskam miłości swojego życia.
Dzisiaj kolejna sesja. Czuję rozdrażnienie, na niczym nie mogę się skupić. Kiedy to minie.
Dzisiaj pierwsza sesja, muszę się zrelaksować, tylko nie jest to łatwe.
Spotkaliśmy się. Rozmowa była naturalna, było fajnie. Pożegnaliśmy się uściskiem. Czuję że wraca dawny klimat.
@dromper Czy dobrze rozumiem, prześledziłam Twoje wpisy, efekt z jej strony pokazał się już w trakcie sesji rytuału?
Próbuję się nie załamywać, ale mam takie dni że chciałabym po prostu zniknąć z myślami o nim.
Dzień dobry, dołączę do dyskusji. Jestem 2 tygodnie po ukończeniu rytuału egipskiego i blokującego. Już podczas rytuału nasz kontakt bardzo się zmienił na gorsze, wręcz wygasł, mamy tylko sporadyczny kontakt w pracy. Czy wy też mieliście takie pogorszenie? Dziś co prawda wysłała mi jakieś zdjęcie, mam to odczytywać jako jakiś znak?
Spędziliśmy wieczór razem, oglądaliśmy film. Takie zwykłe rzeczy, a cieszą najbardziej.
Pierwsza sesja za mną. Mam nadzieję że wszystko dobrze zrobiłam.
Druga sesja dzisiaj. Po pierwszej nie mogłam zasnąć długo. Teraz czuję się zmęczona.
Powiedzcie mi, też mieliście tak, że przez długi czas nic, mieliście wątpliwości, aż nastąpiło niespodziewane działanie rytuału?
Nie odezwał się od wczoraj, czekam na jego ruch..
U nas spokojnie. Czasem się zastanawiam, co by było, gdybym wtedy się nie zdecydował. Naprawdę było warto.
Dzisiaj znowu nic. Czekam aż w końcu się odezwie. Poza tym nie mogę się na niczym skupić.
Dzisiaj kolejna sesja. Po wczorajszej czułam dziwny ciężar na klatce piersiowej, ale przeszło po paru minutach. Potem zasnęłam jak dziecko.
Dzisiaj trochę lepiej. Może dlatego, że przestałam analizować każdy znak. Po prostu czekam.
Dzisiaj trzeci dzień rytuału. Po wczorajszej spałam niespokojnie, śniło mi się światło i jakieś twarze. Po przebudzeniu byłam cała spocona.
Zagadał w pracy do mnie. Czułam się zmieszana jak do mnie podszedł, nie byłam na to zupełnie przygotowana. Jest swiatełko w tunelu 🙂
U mnie też dzisiaj intensywne sny po 5 sesji. Śnił mi się już po raz 3, ale tym razem w otoczeniu sporej grupy obcych ludzi i dużo bliżej, wyraźniej, z rozmową, a we wcześniejszych snach był bardziej w oddali, zamazany.
Napisał z rana. Tak po prostu. Kilka zdań, ale z jego inicjatywy. To chyba najlepszy znak jaki mogłam dostać.
Po długiej walce i pomocy Pani Anny Szalkowskiej, Pana Eryka oraz Pana Roberta w końcu coś rusza. Partner otworzył się i zaczynamy od nowa. Nie wiem sama bo aż mi się wierzyć nie chce ale mam łzy w oczach.
mam nadzieję że tak zostanie i będzie tylko lepiej i że wam wszystkim też się uda osiągnąć cel. Nie poddawajcie się. Próbujcie. Będę pisała co się dzieje dalej u mnie.
@samantha Gratulacje! Cieszę się razem z Tobą!
Czytałam Twoją historię, długo walczyłaś. Masz jakieś rady i wskazówki dla oczekujących?
U mnie dalej cisza. Staram się nie myśleć o niej, ale dziś ciężko.
Ja dzisiaj jestem dziwnie spokojna chociaż czuję też zmęczenie. Kolejna sesja.
Miał ktoś z Was robione u Pani Ani czarne wesele? Bo zastanawiam się nad tym rytuałem.
Zaczynam doceniać zwykłe dni. Kiedyś to było nie do pomyślenia. Teraz po prostu czuję wdzięczność.
Jak sobie radzicie w trakcie rytuału? Tak żeby się skupić na własnym życiu, bo ja czuję że nie daję rady
