Pracuję z runami od lat i wciąż wraca pytanie - ile jest intuicji, a ile wiedzy? Zauważyłam ostatnio, że im więcej znam tradycyjne znaczenia, tym trudniej mi słuchać tego wewnętrznego głosu. Czasami wyciągam Laguz i wiem co powinno znaczyć, ale czuję coś zupełnie innego. Jak wy to rozwiązujecie?
U mnie jest odwrotnie - bez znajomości podstaw czuję się zagubiony. Intuicja to piękna sprawa, ale musi mieć jakiś fundament.
Kiedyś byłem przekonany, że tradycyjne znaczenia to wszystko. Potem zrobiłem eksperyment - przez miesiąc pracowałem z runami bez zaglądania do żadnych źródeł. Tylko ja, runy i dziennik. Wyniki były... niepokojące. W dobrym sensie. Wiele run otworzyło się na nowe poziomy.
A jak praktycznie można tę intuicję rozwijać? Bo fajnie się mówi "słuchaj wewnętrznego głosu", ale od czego zacząć?
