To dlatego tak ważne są tradycje ustne i mentorstwo. Prawdziwa wiedza przekazuje się osobiście.
Ale żeby znaleźć dobrego mentora to też wyzwanie. Pełno samozwańczych guru, którzy ledwo co zaczęli a już uczą innych.
Ale z drugiej strony, lepiej jakiś punkt wyjścia niż całkowity brak wiedzy. Nie każdy ma dostęp do tradycyjnego nauczyciela.
I przede wszystkim - własna praktyka. Możesz przeczytać sto książek, ale dopóki nie weźmiesz kamienia w rękę i nie pomedytujesz, to jest to tylko teoria.
Dokładnie. Ja zawsze mówię: mniej czytaj, więcej praktykuj.
Choć znajomość historii i symboliki też ma sens. Jak dla mnie te starożytne mity dodają głębi pracy z kamieniami.
Ta cała dyskusja pokazuje jak różnorodne są podejścia do pracy z kryształami. I to jest piękne.
Zgadzam się. Nie ma jednej "prawdziwej" drogi. Każdy znajduje swoją.
A ja jeszcze mam pytanie - ktoś próbował robić eliksiry z kwarcu różowego? Moczyć kamień w wodzie i potem pić?
Ja robiłem, ale metodą pośrednią - kamień w szklanej butelce, ta butelka w większym naczyniu z wodą. Bezpieczniejsze niż bezpośredni kontakt.
Właśnie, nie wszystkie kamienie nadają się do eliksirów. Kwarc różowy jest bezpieczny, ale zawsze lepiej metodą pośrednią.
A działanie takiego eliksiru? Ktoś czuł różnicę?
Ja tak, ale subtelną. Bardziej spokojną energię przez resztę dnia. Ale to może być też efekt placebo.
I znowu - efekt placebo to nie jest coś złego. Jeśli działa, to działa.
Ja piłam przez tydzień wodę naładowaną kwarcem i spałam lepiej. Czy to woda, czy autosugestia - nie wiem, ale efekt był.
Może spróbuję. Ostatnio mam problemy ze snem.
Ta rozmowa tak się rozwinęła że już nie wiem o czym była na początku!
I to właśnie jest wartość takiego forum. Nie sztywne FAQ, ale żywa wymiana doświadczeń.
No i nauczyłam się czegoś nowego o selenicie i palo santo. Warto było czytać.
Ja też sporo wyniosłem z tej dyskusji. Szczególnie o tym kombinowaniu kryształów.
A ja będę teraz bardziej uważał z wystawianiem kamieni na słońce. Nie chcę żeby mi zbladły.
