Ostatnio myślę dużo o kielichach, bo widzę że kupują ludzie jakieś drogie rzeczy ze srebra i potem narzekają. Chciałabym raz na zawsze wyjaśnić temat materiałów. Sama używam stalowego od lat i działa świetnie.
A ja nie wiem od czego zacząć. Widziałam taki ładny srebrny na allegro za 300zł ale nie wiem czy to dobry pomysł na początek?
No właśnie. A najgorsze że srebro reaguje z winem. Wypróbowałam kiedyś i wino nabrało takiego dziwnego metalicznego smaku po kilkunastu sekundach. Im dłużej stało tym było gorsze.
Serio? Myślałam że srebro to najlepszy materiał...
Srebro ma dobre właściwości energetyczne, ale do picia się kompletnie nie nadaje. Ja używam jednego srebrnego tylko do błogosławienia, a potem przelewam do zwykłego szklanego. Problem rozwiązany.
Ciekawe rozwiązanie. A jak to działa z konsekracją? Bo konsekruję jeden czy oba?
Konsekruję srebrny, bo on jest tym głównym naczyniem. Szklany traktuję jak pomocniczy do picia. Choć szczerze mówiąc, coraz bardziej myślę że to wszystko przerost formy nad treścią.
Ja tam konsekruję wszystko co używam w kręgu, nawet jak to tylko kubek.
A drewno? Widziałam takie ładne drewniane kielichy wyrzeźbione ręcznie.
Drewno ma problemy z wilgocią i może się rozwalić po czasie. Trzeba je regularnie olejować olejem bezpiecznym dla żywności. Poza tym średniowieczny Kościół zakazywał drewnianych kielichów bo były porowate.
Mam drewniany od prawie roku i żadnych problemów. Ale nie moczyłam go nigdy, tylko wycierałam wilgotną szmatką.
A co ze szkłem? To jest w ogóle odpowiednie?
Szkło jest całkowicie ok. Przejrzyste, łatwe w czyszczeniu, nie reaguje z niczym. Dla osób zaczynających to najlepszy wybór. Nie wiem dlaczego ludzie myślą że musi być coś super drogiego.
Ale czy zwykły kieliszek nie jest za... zwykły? Znaczy, powinien wyglądać jakoś specjalnie?
To co robisz z przedmiotem jest ważniejsze niż jak wygląda. Możesz mieć najpiękniejszy srebrny kielich i nie mieć z nim połączenia, albo możesz mieć kubek po babci pełen miłości i wspomnień.
Dokładnie. Ja mam jeden kielich który dostałam w prezencie od ciotki przed śmiercią. To zwykła ceramika ale dla mnie bezcenny.
A mosiądz? Widziałam przepiękne mosiężne kielichy z wygrawerowanymi wzorami celtyckimi.
UNIKAJ mosiądzu jak ognia jeśli chcesz z niego pić wino. Mosiądz reaguje z kwasami i tworzy toksyczne związki. To jest naprawdę niebezpieczne.
O kurczę, nie wiedziałam. Dziękuję za ostrzeżenie!
A co z kryształem? Widziałam takie kielichy z kwarcu różowego.
Kwarc to dobry wybór jeśli masz budżet. Czysty kwarc ma właściwości amplifikujące i może wzmacniać intencje. Ale uwaga - nie mylić z zwykłym szkłem. To są dwie różne rzeczy.
Jaka jest różnica?
Kwarc to naturalny minerał z krystaliczną strukturą. Szkło to stopiony piasek bez struktury krystalicznej. Kwarc jest twardszy i ma inne właściwości energetyczne.
Ale też dużo droższy. Kielich z czystego kwarcu może kosztować kilkaset złotych.
Wracając do tematu - jak długo konsekrujecie kielichy? Ja robię pełny rytuał czterech elementów i zajmuje mi to prawie godzinę.
Ja też robię cztery elementy ale krócej, może 20-30 minut. Zapalę kadzidło, przejdę nad płomieniem, skropię wodą z solą, położę na pentaklu. Proste i skuteczne.
Mi wystarczy dym z szałwii i intencja. Nie komplikuję. Ale każdy ma swoje podejście.
