Hej, witam 🙂
No cóż, rozumiem że to musiało brzmieć niepokojąco, ale powiem szczerze, bo taka jestem. Jedna wizyta u pani numerolog i już mamy wyrokować o tym, czy małżeństwo przetrwa czy nie? To trochę za dużo jak dla mnie.
Ta „90% szans na rozwód” to brzmi bardzo kategorycznie. A tak w ogóle, skąd wiadomo że to akurat 90 a nie 80 albo 95? Liczby w numerologii nie biorą się z powietrza same z siebie, ktoś je interpretuje, a każdy może interpretować inaczej. Jedna osoba powie że 2011 to katastrofa, inna powie że to dobry rok. i co wtedy?
Rozumiem że jesteście w trudnej sytuacji, straciliście bliską osobę, planujecie wesele, studia się kończą... to naprawdę dużo na raz. Ale naprawdę nie polecałabym budowania tak poważnych decyzji życiowych na podstawie jednej rozmowy z numerologiem, który widział tylko imię i datę urodzenia i to tyle.
Jeśli chcesz, opisz tu więcej szczegołów, to może ktoś zerknię na to innym okiem. Ale zastanów się też sama, czy chcesz żeby jakaś pani z cyferkami decydowała o tym, kiedy wyjdziesz za mąż
Gdzieś tu wyżej ktoś radził, żebyś wzięła ślub 06.08.2011 i myślę, że to był naprawdę dobry pomysł. Dziadek na pewno by chciał, żebyś była szczęśliwa, a nie żebyście przekładali termin z powodu jakiejś numerolożki...
No i ta pani od cyfr, co odradza rok 2011 i sugeruje, że jak przyjdziesz z powrotem to powie więcej... hmm, moim zdaniem trochę wyczuła, że możesz być podatna na takie rzeczy i po prostu chce wyciągnąć z Ciebie jak najwięcej kasy. tak to wyczuwam z tego co napisałaś.
Słuchaj siebie, swojego serca, nie kobiety, która najwyraźniej nastawiona jest na „długą numerologiczną współprace” żeby zarabiać na twoich lękach i wątpliwościach 🙂
A co do samego małżeństwa, to czy będzie dobre i trwałe zależy od Was obojga, nie od żadnej daty ślubu i nie od tego co powie babka-cyferka wyciągająca łapki po kase. Zależy od tego, jacy bedziecie dla siebie na co dzień, jak będziecie razem pracować nad sobą, nad związkiem, jak będziecie budować i pielęgnować to co macie... To tyle i jednoczesnie aż tyle 🙂
Powodzenia i nie daj się podpuścić 😉
Niesamowite...
ojej, musiałam chwilę posiedzieć i pomyśleć zanim tu napisałam...
