urodzilam się 06.04.1980, wibracje imienne mam 1-1-2 i zastanawiam się czy to może mieć jakiś związek z czymś, o co chcę zapytać 🙂
chodzi mi o to, że odkąd pamiętam mam straszny problem ze znalezieniem stałej pracy i w ogóle z przebiciem się. nigdy, dosłownie NIGDY nie udało mi się dostać normalnej umowy na stałe. najdłużej siedziałam gdzieś 3,5 roku i to był mój rekord. starałam sie zawsze jak mogłam, naprawdę solidnie pracowałam, a i tak stałe etaty dostawały inne osoby, często wcale nie mądrzejsze ani lepsze ode mnie, ale za to z dobrymi układami u szefa. to takie frustrujące wlasnie 🙁
no i do tego jestem kompletną introwertyczką, nigdy jakoś szczególnie nie ciągnęło mnie do ludzi, co pewnie też nie pomaga w budowaniu tych „znajomosci”. ciekawa jestem co z tego wynika numerologicznie albo czy ktoś widzi tu jakiś wzorzec
hmm nie wiem czy dobrze to interpretuję, ale może to co opisujesz z tą pracą i brakiem siły przebicia... może to faktycznie ma jakiś związek z datą urodzenia i tym co z niej wynika numerologicznie. te tendencje potrafią na siebie wpływać na różne sposoby, czasem się ze sobą kłócą, czasem nakładają i to robi swoje.
muszę powiedzieć ze są takie układy w numerologii, które po prostu są trudne do zneutralizowania czy złagodzenia, to nie jest tak ze wszystko mozna przepracowac czy zmienić...
- 1/ Tendencje numerologiczne, których raczej nie da się złagodzić ani zminimalizować:
-
Jestem raczej świeża w tym temacie i może nie powinnam się wtrącać, ale... no cóż, powiem co myślę 🙂
Miałam kiedyś jedynkę na drugiej pozycji w wibracjach imiennych i zauważyłam, że działałam na ludzi jakoś drażniąco, nawet gdy wcale się o to nie starałam, ani specjalnie nie zabiegałam o ich sympatię, ani też nie robiłam nic, żeby ich odepchać. Gdy jedynka zamieniła sie na trójkę, otoczenie dość szybko stało sie wyraźnie milsze i bardziej życzliwe (co prawda to jedyna dobra strona tej zmiany, bo reszta przyniosła sporo problemów) i jakoś tak już zostało. Pewnie można to złożyć na karb przypadku.
Pracując na etacie u kogoś, stajesz się częścią pewnego systemu. I ten system patrzy na pracownika zupełnie inaczej niż mogłoby się wydawać, dużo mniej liczy się faktyczna wartość czy umiejętności, a dużo bardziej to, czy człowiek do tego systemu pasuje. Jeśli się izolujesz, co inni mogą odbierać jako coś dziwnego albo wręcz odpychającego, prędzej czy późnej zostaniesz z tego systemu wyproszona. Warto więc postarać sie przynajmniej trochę udawać, że życie współpracowników cię interesuje, zadbać o jakieś ludzkie relacje. Na poczatek najłatwiej jest nauczyć sie aktywnego słuchania, bo wiekszość ludzi uwielbia mówić o sobie i jest im naprawdę miło, gdy ktoś chce ich wysłuchać.
