Witam serdecznie.
Napiszę jak jest, bo sytuacja jest poważna i zasługuje na szczerość. Przez długi czas w moim życiu działo się niewiele dobrego, a potem nagle los obrócił się i spotkałam człowieka, który wszystko zmienił. Zamieszkaliśmy razem, próbujemy postawić na nogi pewne wspólne sprawy zawodowe, zaczęło się nieśmiało układać... i właśnie wtedy, jakby ktoś przeciął nić, zaczęło się sypać.
Wszystko naraz. Sprawy zawodowe stają w miejscu, napotykamy opór jakby z każdej strony, psują się rzeczy, które nie powinny się psuć, nasz kot zachorował. To nie jest przypadkowy zbieg okoliczności, czuję to głęboko. Wiem, że były osoby, którym nasze szczęście nie było w smak. W mojej rodzinie jest ktoś, kto już wcześniej dawał dowody, że potrafi życzyć drugiej osobie bardzo złych rzeczy, nie metaforycznie, ale dosłownie, życzył raka i śmierci. Trzy razy, trzem różnym osobom. I za każdym razem, mniej więcej po roku czy dwóch, ta osoba chorowała. Między innymi ja, i to nie raz. To nie może być tylko przypadek.
Teraz czuję, że ta sama energia znowu jest skierowana w naszą stronę. Na domiar złego doświadczam szantażu ze strony kogoś bliskiego, kto chce wpływać na moje decyzje. Jestem zmęczona do szpiku kości i szczerze mówiac, nie wiem już jak się bronić.
Zdjęłam dziś sprzed drzwi naszego pokoju obrazek, który tam wisiał, przedstawiał dwie małe sieroty, obdarte, wędrujące w nieznane. Nie wiem, kto go tam powiesił ani kiedy, ale od dawna mnie niepokoił. Zawiesiłam w jego miejscu własnoręcznie wykonany obraz z runą Sowelo, archaniołam Michałem, domem, drzewem i słońcem. Może to tylko gest, ale czułam, że muszę coś zrobić...
Czy ktoś z Was spotkał się z czymś podobnym? Czy to może być klątwa, zawiść, jakaś celowa praca energetyczna przeciwko nam? I przede wszystkim, jak się bronić? Jak chronić siebie i bliską osobę, kiedy zagrożenie pochodzi z własnej rodziny? Będę wdzięczna za każdą mądrą radę.
Sama jestem ciekawa co na ten temat powiedzą inni... up! Myślę że to naprawdę warte dyskusji, może ktoś bardziej doświadczony się w końcu odezwie?
Nad wejściem do domu powiesiłbym runę Odala, a dookoła samych drzwi narysuj lub umieść runę Thurisaz 🙂 Do tego proponuje jeszcze obrazek „Jezu ufam Tobie„ gdzies w pobliżu, to naprawde moze pomoc!
Dziękuję Wam za tyle odpowiedzi, naprawdę 🙂
Ten wątek z obrazkiem zastanowił mnie bardzo...
Chciałam zapytać czy jest jakiś sposób, żeby się ochronić przed tym człowiekiem, o którym wspominałam. On po prostu czuje sie powołany do rządzenia całą rodziną, wszystkimi dookoła. Teraz posunął się nawet do szantażu, żebym w pewnych rodzinnych sporach stanęła po jego stronie. Szkodzi całej rodzinie i to bardzo poważnie. Wiem, że mamy teraz inne rzeczy na głowie, sama wolałabym spokojnie skupić się na pracy, tworzeniu czegoś, rozwijaniu działalności, własnym zdrowiu w końcu... ale niestety nie mogę tego tak zostawić. Ten ktoś nie umie odpuścić, wszyscy się go boją, mają dosyć, a niektórzy z bliskich są już tak zmęczeni tą sytuacją, że... no, mówię wprost, że są bliscy wyrządzenia sobie krzywdy. To jest człowiek który budzi strach i naprawdę trudno go znieść, a co dopiero polubić, chyba ze ktoś jest masochistą 😉
Powiem szczerze, że nie życzę mu źle. To krewny jednak, jakkolwiek on sam życzy mi chorób i gorzej. Nie jestem mściwa z natury. Zależy mi tylko na spokoju i jakieś ochronie przed jego działaniami, żebyśmy mogli normalnie oddychać.
Jeszcze raz dziękuje za rady przy tamtej sprawie z obrazkiem 🙂
Pozdrawiam ciepło 🙂
Hmm, ciekawe pytanie to rzeczywiście jest
No cóż, niekiedy rzeczywiście może to być naprawdę ciekawe zagadnienie...
Nie wiem jak to jest, ale zamierzam się dowiedzieć.
Oniemiałam dosłownie czytając ten wątek...
Powiem tak, to naprawdę ciekawy temat...
Zastanawia mnie to...
