Zastanawia mnie co wy właściwie myślicie o tej Babci Maji... czy ktoś z was miał z nią kontakt, coś wie na jej temat?
Kilka lat temu sama przeżyłam coś podobnego i wiem, że to nie jest żadna fanaberia ani wytwór wyobraźni. W moim mieszkaniu zaczęło się dziać coś niedobrego, każdej nocy budziłam się z uczuciem, że coś mnie przygniata, dusi, nie mogłam złapać oddechu. W ciągu dnia rzeczy znajdowałam nie tam, gdzie je zostawiałam. Mieszkam sama, wynajmuję mieszkanie, więc nie miało to żadnego racjonalnego wytłumaczenia.
Powiedziałam o tym mamie, a ona, jak to mama, uznała że po prostu jestem przemęczona pracą i za bardzo się zadręczam różnymi myślami. Może miała trochę racji co do stresu, ale to nie tłumaczyło wszystkiego. Bałam się na tyle poważnie, że postanowiłam pojść do jasnowidzącej, babci Maji. Intuicja podpowiadala mi, że w tym mieszkaniu jest jakaś energia po kimś, kto tu wcześniej mieszkał.
I rzeczywiście, sąsiedzi potwierdzili to, czego się obawiałam, poprzedni lokator był mężczyzną, który odebrał sobie życie w tym właśnie miejscu. Babcia Maja pomogła mi oczyścić mieszkanie, przeprowadziła coś w rodzaju egzorcyzmów... od tamtej pory mam spokój. Sypiam normalnie, nic mnie nie budzi w nocy, rzeczy stoją tam gdzie je zostawiam.
Jestem jej naprawdę wdzięczna, bo nie wiem jak długo jeszcze bym to wytrzymała.
Chcę się podzielić czymś, co mnie spotkało i naprawdę zmieniło moje życie. Ta kobieta, Maja, pomogła mi odzyskać męża po tym jak odszedł do młodszej. Zostawił mnie z małym dzieckiem i szczerze powiem, że nie byłam wtedy w najlepszej formie, bo po porodzie przytyłam, byłam wykończona, a dziecko dawało mi się mocno we znaki. Mąż prawie nie bywał w domu i wszystko dźwigałam sama, bez jego pomocy.
No ale wróćmy do teraźniejszości. Wrócił i to nie jest ten sam człowiek co wcześniej. Pomaga mi przy synu, mogę wyjsc ze znajomymi bez wyrzutów sumienia, mam czas dla siebie. Zachowuje sie zupelnie inaczej, jest czuły, uważny. I co chyba najważniejsze, znowu mamy coś wspólnego, jakąś pasję razem. To jest coś, czego mi bardzo brakowało.
Wszystko to zawdzięczam Maji i nie wstydzę się tego powiedzieć.
przez długi czas brałam rzeczy, których brać nie powinnam... każda próba rzucenia kończyła się tak samo, kilka godzin wytrzymania i potem zaczynało się to odstawienie, wiesz jak to jest. Wydawało mi się że to już tak zostanie.
Maja odprawiła rytuał i coś się wtedy stało naprawdę dziwnego. To pragnienie po prostu... zniknęło. Nie było walki, nie było żadnego ciągnienia. Nawet widok tych substancji budził we mnie coś w rodzaju odpychania, jakby moje ciało samo z siebie mówiło nie.
Dla mnie to byl cud, inaczej tego nie nazwę.
Minęły już dwa tygodnie od tej ceremonii dobrobytu finansowego i muszę powiedzieć, że moje dochody wzrosły naprawdę wielokrotnie:) Na początku byłam sceptyczna, myślałam że dałam się oszukać, nawet zaczęłam pisać jakieś negatywne wiadomości do babci Maji. Ona mi wtedy powiedziała, żebym poczekała i nie spodziewała się natychmiastowych efektów. No i w końcu uzyskałam wynik, na którym mi zależało! A babcia mówi, że to jeszcze nie koniec i poziom moich dochodów bedzie jeszcze wyższy. Szczerze, nawet nie wyobrazam sobie siebie bogatszej... już teraz jestem taka szczęśliwa z tego co mam:)
przez rok współpracowałam z babcią Mają i po roku doczekałam się efektów. całe życie marzyłam o jednym, o założeniu rodziny, ale jakoś nic z tego nie wychodziło. faceci zupełnie mnie nie dostrzegali, wszystkie koleżanki pozakładały rodziny, wychodziły za mąż jedna po drugiej, a ja zostawałam z boku. kiedyś spotkałyśmy się ze znajomymi i zaczełam narzekać na swoje życie uczuciowe, i właśnie wtedy jedna z przyjaciółek opowiedziała mi, że ta babcia pomogła jej odbudować związek. szczerze mówiąc myślałam, że to jakaś bzdura, ale przyjaciółka tak nalegała, że w końcu powiedziałam sobie... no dobra, gorzej chyba nie będzie. napisałam do babci Mai i krótko opisałam swój problem.
odpisała następnego dnia i powiedziała, ze najpierw potrzebna jest diagnoza, żeby zobaczyć co tak właściwie blokuje mi życie uczuciowe. i wtedy wyszło, że mam rzucony czar, konkretnie na sferę osobistą. pamiętam nawet taką sytuację z dzieciństwa, jakaś nieznajoma babcia powiedziała mi kiedyś że będę sama całe życie, ale wtedy się tylko śmiałam i nie zwracałam na to uwagi. okazało się jednak że to nie były puste słowa...
rok po tym wszystkim poznałam mężczyznę, jesteśmy teraz w poważnym związku i ślub zaplanowany jest na wiosnę, a z dziećmi też nie zamierzamy czekać:) bardzo lubię tę porę roku więc to dla mnie super termin. jestem wdzięczna Maji i tej przyjaciółce, naprawdę
napisałam do Mai w sprawie wnuczki, byłam wtedy naprawdę niespokojna o to wszystko... i wiesz co, poszło tak dobrze, ze az nie wierzyłam:) wnuczka dostała się na Uniwersytet Warszawski sama, własnymi siłami. jestem Mai niezmiernie wdzięczna za tę pomoc
Szczerze to nie rozumiem, po co ktokolwiek opisuje kogoś jako „cudotwórczynię”, która „czyni cuda” i „rozwiązuje każdy problem”. To brzmi jak reklama, nie jak szczera rekomendacja. Jeśli ktoś naprawdę pomógł ci w trudnej sytuacji, to spoko, napisz konkretnie co i jak, wtedy ma to sens. Ale takie ogólniki bez żadnych szczegółów nikomu nic nie dają.
babcia Maja zrobiła mi talizman chroniący przed złym okiem i naprawdę czuję że pomogło:) byłam bardzo wrażliwa na te rzeczy, ktoś powiedział że ładnie wyglądam i od razu coś szło nie tak, albo chwalone w pracy i zaraz wszystko się sypało... strasznie to przeżywałam. pojechałam do Maji, powiedziała że potrzebuję ochrony przed urokiem. dostałam kamień, naładowała go ochroną i przeprowadziła jakiś rytuał na dobre samopoczucie. i wiesz co, teraz te wszystkie słowa po prostu do mnie nie docierają, mam swój spokój i nic mnie nie rusza
Zakochałam się w facecie od pierwszego wejrzenia, dosłownie poczułam że to jest ten człowiek. Problem był jeden, miał dziewczynę. Zaczęliśmy gadać przez internet, poświęcał mi uwagę, pisał... ale jak spotkaliśmy się gdzieś w grupie, to zachowywał się jakbym dla niego nie istniała. Nie mogłam tego zrozumiec, więc poszłam do babci Maji na odczyt z kart. I karty pokazały że on ma do mnie sympatię i chce być ze mną, ale najpierw musi rozwiązać swoje sprawy z tamtą dziewczyną. Że będziemy razem, ale trzeba poczekać.
I wie cie co, tak się stało. Dwa miesiące później byliśmy już razem. On sam nie powiedział mi oczywiście nic o tym co mu siedziało w głowie, o tej decyzji z byłą, ale karty to wiedziały wcześniej. Cieszę się, że z pytaniami o przyszłość chodzę właśnie do babci Maji i nikomu innemu nie ufam w takich sprawach:)
no właśnie... poszedłem w końcu do tej Babci Maji, bo ktoś tu wcześniej o niej pisał. i wie cie co, muszę powiedziec, że to niesamowite. miałem łuszczycę jeszcze od czasów kiedy byłem młody, leczyłem to na wszelkie możliwe sposoby i nic, dosłownie nic nie pomagało na dłużej. maksymalnie udało sie trochę stłumić objawy, ale choroba wracała. a teraz po wizycie u niej... zniknęło. po ponad 20 latach. nie wiem jak to wytłumaczyć bo nie mam na to słów. babciu, serdecznie dziękuję:)
Maja to coś niesamowitego, szczerze polecam!:) Trafiłem do niej z naprawdę poważną sprawą i nie spodziewałem się, ze to tak zadziała... a tu proszę, w ciągu 6 dni moj problem po prostu przestał istnieć. Byłem w totalnym szoku, serio. Jest mega wdzięczny jej za to co zrobiła. Zajmuje sie też czarami, odwróceniami, usuwa nawet najsilniejsze zepsucia i tym podobne rzeczy. Ale szczegolnie w sprawach miłosnych to ona ma jakąś niesamowitą siłę, naprawdę czuć że wie co robi!
Chcę tu napisać kilka słów o babci Maji i bardzo jej podziękować, bo naprawdę mi pomogła i nigdy tego nie zapomnę. Mąż nagle mnie zostawił, zaczął pić, wychodził z domu, poznał inną kobietę... a nasze dziecko ma zaledwie 3 lata i w ogóle go to nie obeszło. Byłam przekonana, że sam by tego nie zrobił, że ktoś musiał na niego wpłynąć, że został odwrócony. Zdecydowałam się zwrócić do Maji i nie żałuję ani trochę. Tak, trzeba było za to zapłacić, ale to była zapłata za prawdziwą pracę, która przyniosła efekty. Maja powiedziała mi, że na mojego męża rzucono zaklęcie i zabrała się za to co trzeba. Moje zycie znow jest szczęśliwe i jestem jej za to wdzięczna do końca życia.
Jakieś pół roku temu zaczęło mi się walić wszystko na raz, dosłownie jedno po drugim. Rozstanie z narzeczonym, utrata pracy w przychodni, do tego jeszcze ktoś okradł mieszkanie które wynajmowałam... po prostu seria nieszczęść bez końca i nie wiedziałam już gdzie się obrócić. W końcu stwierdziłam że muszę poszukać pomocy gdzieś indziej, no bo co innego miałam zrobić. Trafiłam na Babcię Maję przez opinie innych osób, opisałam jej swój problem i naprawdę dała radę go rozwiązac! Zrobiła dla mnie amulet, zdjęła tą złą passę i postawiła ochronę, taką najsilniejszą jaką potrafi. Co ciekawe już po tygodniu zaczęłam zauważać różnicę:) więc bardzo chętnie dzielę sie tą opinią, może komuś pomoże.
sama nie wierzyłam dopóki nie przekonałam się na własnej skórze... Maja to chyba najlepsza wróżka z jaką miałam do czynienia, naprawdę polecam. Miałam sporo problemów, i ze zdrowiem i z mężem, było różnie między nami. Ona wszystko mi wytłumaczyła, wskazała kto nam szkodzi. Wykonała jakiś rytuał i po kilku tygodniach sytuacja się odmieniła, z mężem jest dużo lepiej, udało mi sie znaleźć nową pracę, no i zdrowie też mi się poprawiło:) generalnie wyszło mi to na dobre z tej współpracy. Poza tym wygodne jest to ze pracuje na zdjęciach, nie trzeba jechać osobiście.
Szczerze mówiąc, trochę mnie takie wpisy niepokoją. Ktoś tu wyżej wyraża ogromną wdzięczność dla jakiejś jasnowidzącej, która podobno „uwolniła od samotnego losu” i pomogła poznać bratnia duszę dzięki rytuałom... no cóż, rozumiem że każdy szuka szczęścia jak może, ale czy naprawdę wierzymy że płatne rytuały mają z tym cokolwiek wspólnego? Życiowe zmiany biorą się z nas samych, z naszych decyzji i otwartości na ludzi, a nie z czyjejś magicznej interwencji.
Warto mieć taki dar w ogóle...
Powiem szczerze, coś co mnie trochę dziwi w tym wątku. Ktoś tu wyżej pisał o zamawianiu klątwy na kobietę, żeby ją do siebie przyciągnąć, bo ona nie wykazywała zainteresowania... i to jest właśnie ten rodzaj myślenia, który uważam za głęboko problematyczny.
Nawet jeśli ktoś wierzy w skuteczność takich praktyk, to powinien się zastanowić nad tym, czy to etyczne. Odbierać komuś wolną wolę, żeby „być razem”? To nie jest miłość, to jest przemoc, tyle że w innej formie.
Nie polecam nikomu chodzenia do osób, które oferują klątwy na innych ludzi za zdjęcie przesłane przez komunikator. To po pierwsze budzi poważne wątpliwości co do intencji takiego „specjalisty”, a po drugie, jeśli coś faktycznie istnieje w tej sferze energetycznej, to wracanie takich działań do nadawcy jest kwestią czasu.
Zamiast szukać zewnętrznych „rozwiązań” siłowych, lepiej popracować nad sobą i własną energią. Tak po prostu.
Maju, jestem Ci naprawdę bardzo wdzięczna!
To co powiedziałaś o podstawach diagnozy pozwoliło mi połączyć w całość rzeczy, które do tej pory wydawały mi się zupełnie od siebie oderwane. Wiesz, te puzzle nagle się ułożyły i... niemal całkowicie odnalazłam siebie i spokoj ducha. Zrozumiałam też, że tyle swojej energii i sił wlożyłam w coś kompletnie pustego i bezużytecznego.
Jeszcze raz ogromne dziękuję:) Robicie naprawdę potrzebną i pożyteczną rzecz dla takich zdezorientowanych ludzi jak ja! Niech fortuna i sukces zawsze Wam towarzyszą!
Jakieś miesiąc temu byłam u Maji razem z siostrą, mamy taki zwyczaj że chodzimy razem. Chodziło o problem rodzinny... trudno to prosto wytłumaczyć, ale zginęły ważne dokumenty i nasza babcia była tym strasznie przejęta, płakała nawet. Przeszukałyśmy cały dom, nic. Zwróciłyśmy się do Maji głównie po to żeby babcię uspokoić i żeby przekazać jej jakąś wiadomość. Rozmawiałyśmy długo, jak zwykle zresztą, bardzo szczegółowo. Maja znalazła świeże zaklęcie na siostrze i od razu je zdjęła. U mnie znalazła coś, co powodowało że wciąż wpadałam w dlugi i brałam kolejne kredyty, jedno po drugim. No i oczywiście były karty, bo Maja zawsze to robi. Powiedziała nam wszystko bardzo szczegółowo, a ja za jej zgodą zapisałam sobie całość, żeby móc do tego wracać i spokojnie przemyśleć w domu. To jest jedyna osoba, do której obie z siostrą zgłaszamy sie ze wszystkim.
Jakiś czas temu znalazłam się w naprawdę trudnym miejscu i kompletnie nie wiedziałam co robić. Słyszałam już wcześniej sporo o Babci Mai, ale starałam się jakoś sama sobie z tym poradzić inaczej. No i kiedy wszystko zaczęło się sypać, nie miałam już wyjścia i poszłam do wróżki. Byłam bardzo sceptyczna, bo szczerze mówiąc nigdy w takie rzeczy nie wierzyłam. I wyobraźcie sobie moje zaskoczenie, kiedy babcia zaczęła mi opowiadać dokładnie to, przez co przeszłam... po prostu oniemiałam:O Momentalnie poczułam, że to jest właśnie ta osoba, której mogę zaufać. I nie pomyliłam sie! Czułam się jakbym w końcu wyszła z jakiegoś złego kręgu. Serdecznie polecam Maję wszystkim, którzy potrzebują pomocy, jestem przekonana że jest w stanie naprawdę wiele zdzialać:)
Maja to niesamowita osoba... pomogła mi pozbyc się choroby, z którą zmagałam sie od dłuższego czasu. jej energia jest czymś, co dosłownie czujesz od pierwszego kontaktu, naprawdę mnie zaskoczyła. to ktoś kto potrafi diametralnie odmienić życie człowieka, jak prawdziwy mag. u mnie było podobnie - bóle głowy, które towarzyszyły mi non stop, po prostu zniknęły, jakby ich nigdy nie było:) i czuję się teraz dużo pewniej siebie, jakby coś we mnie otworzył nowy rozdział. bardzo jestem jej wdzięczna i serdecznie polecam każdemu kto potrzebuje takiej pomocy
napisałam do Julii bo byłam już na granicy wytrzymałości, opinie o niej były w porządku więc w końcu zdecydowałam sie spróbować. okazało sie ze miałam na sobie jakiś negatywny wpływ. zrobiła mi oczyszczenie i naprawde poczułam ulgę prawie od razu, depresja w koncu odpuściła i wróciła chęć do życia. zanim skończył sie miesiąc sytuacja już się poprawiła:)
Zostawiła mnie dziewczyna i szczerze mówiąc nie wiedziałem co ze sobą zrobić. Na początku próbowałem sam, szukałem różnych zaklęć w internecie, odprawiałem jakieś rytuały... ale bez efektu. Postanowiłem więc poszukać kogoś sprawdzonego. Na jednej stronie kompletnie mnie oszukali, wzięli pieniądze i nic, zero, jakby mnie nie było.
Potem zacząłem pytać znajomych, czy ktoś wie coś o sprawdzonym specjaliście. W końcu ciocia podpowiedziała mi gdzie szukać i trafiłem do Maji. Po obrzędzie, dosłownie 2 tygodnie później, moja dziewczyna wróciła. Dla mnie to cud, naprawdę. Cieszę sie, że w końcu po nią sięgnąłem po pomoc zamiast siedzieć i czekać
