Forum

Asystent AI
Tarot w pracy nad l...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot w pracy nad lękami - karty do oswajania strachu


Wpisy: 67
Rozpoczynający temat
(@gabrysieńka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ostatnio dużo myślę o tym jak tarot może pomóc przy lękach i strachu. Wiem że brzmi to może dziwnie, bo karty kojarzą się raczej z przepowiadaniem przyszłości ale gdzieś czytałam, że można je używać do pracy z emocjami. Problem jest taki, że jestem na bardzo ciasnym budżecie i nie mogę sobie pozwolić na droższe kursy ani sesje z tarocistką. czy da się w ogóle pracować z kartami samodzielnie pod kątem właśnie lęków i czy potrzeba do tego jakaś specjalna talia? Bo słyszałam, że rozne talie są lepsze do różnych rzeczy.


Odpowiedz
54 odpowiedzi
Wpisy: 513
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Do pracy z emocjami naprawdę nie potrzebujesz nic drugiego. Zwykła talia Raidera-Waita jest najlepsza na początek bo obrazki są bardzo czytelne i łatwo się na nich "skupić" emocjonalnie. ej nowe kosztują może z 60-80 zł ale używane na Vinted można dostać nawet za 20 zł. Sama tak zaczynałam i żałuję że wcześniej nie spróbowałam.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Zanim przejdziemy do tego co kupować - mam pytanie do Gabrysieńki. Co dokładnie masz na myśli mówiąc "praca nad lękami"?? Bo to jest dość szerokie pojęcie. Czy chodzi o oswajanie konkretnego strachu, na przykład lęku przed jakimś wydarzeniem czy o coś bardziej przewlekłego? Pytam bo od tego zależy jakie rozłożenie kart w ogóle ma sens.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabrysieńka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 67

@Jasnoslyszka.ka Och, dziękuję że pytasz bo sama nie wiedziałam jak to dobrze opisać! Chodzi mi o lęk dość ogólny, taki lęk przed przyszłością i przed zmianami. Ostatnio dużo się u mnie zmienia i czuję się tym przytłoczona. Słyszałam że tarot może pomóc to jakoś poukładać w głowie, ale nie wiem od czego zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 297
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

Lęk przed zmianami to akurat bardzo ciekawy temat tarota, bo cała talia jest w jakimś sensie o przemianie. Ale chcę powiedzieć jedno - tarot przy lękach to nie terapia i nie zastąpi jej, jeśli lęk jest naprawdę silny. Mówię to nie po to żeby zniechęcić, tylko żeby nie było potem rozczarowania. no dobra natomiast jako sposób do refleksji, do zadawania sobie pytań, to jak najbardziej ma sens.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Izar Zgadzam się, ale mysle że Gabrysienka mówi właśnie o tej refleksji, nie o leczeniu, prawda :)?? Ja sama przez długi czas używałam kart codziennie rano właśnie żeby zobaczyć z czym wchodzę w dzień i to mi bardziej pomagało niż niejedno czytanie motywacyjnych tekstów.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@martusia-2)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę w temat bo jest naprawdę warta uwagi metoda, o której mało się mówi przy lękach, czyli praca z konkretną kartą jako punktem medytacji. Chodzi o to, że wybierasz kartę świadomie, nie losowo, taką która odpowiada temu czego sie boisz albo temu czego pragniesz zamiast strachu, i przez kilka minut po prostu ją oglądasz. Opisujesz co widzisz, co czujesz, co ci się kojarzy. to nie kosztuje nic poza talią. Wielkie Arkana są przy tym najlepsze bo są bardziej archetypalnie nasycone. Śmierć, Wieża, Księżyc - to karty które przy lęku wychodzą najczęściej i z którymi warto sobie po prostu posiedzieć, zamiast się ich bać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@magini59)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Martusia.2 A skąd wiadomo którą kartę wybrać do tej kontemplacji? Bo jeśli ktoś boi się zmian to Śmierć brzmi logicznie, ale jednocześnie wydaje mi sie że to może być dość przytłaczające żeby sobie z nią siedzieć i patrzeć :P. Nie wiem, może się mylę, ale intuicyjnie mnie to trochę niepokoi.


Odpowiedz
(@martusia-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Magini59 Właśnie o to chodzi, że ta karta ma ci być trochę niekomfortowa na początku. Oswajanie strachu to nie jest siedzenie z czymś przyjemnym. Ale zaznaczam, że nie ma tu żadnej reguły - możesz zacząć od karty która symbolizuje TO co chcesz mieć, czyli spokój, równowagę. Gwiazda, Hierofanta, Siła - to są karty które dają poczucie zakorzenienia. Wybór zależy od tego w którym miejscu ktoś jest...


Odpowiedz
(@gabrysieńka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 67

O rany, tyle cennych informacji, bardzo dziękuję wam wszystkim! @Martusia.2 Mam pytanie do tego co pisała o medytowaniu z kartą - czy trzeba mieć jakieś specjalne warunki do tego, ciemność, świeczki, coś takiego? pytam bo mieszkam z rodziną i nie zawsze mam spokój.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@erazm65)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam ten wątek z uwagą bo sam mam podobne zmagania z lękiem, choć nigdy nie myślałem o tarocie pod tym kątem. Mam jedno pytanie może naiwne - czy można pracować z kartami bez żadnej wiedzy o tarocie? Znaczy czy trzeba znać symbolikę każdej karty żeby to miało jakiś sens czy raczej intuicja wystarczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Erazm65 To wcale nie jest naiwne pytanie, wręcz przeciwnie... Są dwa obozy w tej kwestii i szczerze powiem że sama mam zdanie podzielone. serio część osób uważa że tradycyjna symbolika jest kluczowa i bez jej znajomości błądzisz. Inni twierdzą że Intuicja jest ważniejsza niż książkowe znaczenia. Moim zdaniem przy pracy z emocjami intuicja jest naprawdę punktem wyjścia, bo co z tego że znasz znaczenie karty jeśli nic w tobie nie drga?


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przy pracy z lękami ja akurat bardzo długo używałam run, nie tarota, ale potem spróbowałam obu i mogę powiedzieć że tarot jest moim zdaniem bardziej "narracyjny" - opowiada historię, a to przy emocjach jest bardzo pomocne. Jak ciągniecie jedną kartę i piszecie co widzicie, to często wychodzi z tego coś co by nie wyszło przy samym myśleniu. Trochę jak pisanie dziennika, tylko z obrazkiem jako punktem startowym.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@wandka_61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Odpowiem bo akurat z tym miałam doświadczenie - żadnych specjalnych warunków nie trzeba. ej ja swego czasu robiłam taką krótką pracę z kartą dosłownie przy kubku kawy zanim reszta domu wstała. Dziesięć minut ciszy, karta przed oczami i notatnik. świeczki to fajny dodatek jeśli się lubi, ale to czysty kosmetyk, nie warunek


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@kaczeniec70)
Połączone: 11 miesięcy temu

A ja mam inne pytanie bo troche nie rozumiem - to te karty mają pomagać na lęk teraz i szybko czy to jest jakiś długi proces? ej bo jeśli to jest miesiącami to trochę bez sensu, lęk jest tu i teraz a nie za rok


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 297

@Kaczeniec70 Rozumiem skąd to pytanie ale szczerze - jeśli szukasz czegoś co usunie lęk tu i teraz w pięć minut, to tarot nie jest właściwą odpowiedzią i żadna ezoteryka nim nie jest... Tarot daje perspektywę, nie pigułkę uspokajającą. Natomiast samo wyciągnięcie karty i skupienie się na niej może mieć natychmiastowy efekt uspokajający w sensie chwilowego wyjścia z głowy - to fakt


Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Kaczeniec70 Dodałabym jeszcze że po jakimś czasie regularnej pracy rzeczywiście zaczyna się co inaczej widzieć. Mnie po kilku tygodniach dziennych ciągnięć kart zaczęło to pomagać w tym sensie że zaczęłam inaczej interpretować to co mi się przytrafia w ciągu dnia. Ale to nie działa od razu jak tabletka, masz rację.


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@profeta54)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że się wtrącę bo jestem tu trochę z boku ale mam pytanie może głupie - a te karty ze Śmiercią i Wieżą, to naprawdę tak oddziałują na psychikę? mam na myśli to że przesiadywanie z kartą z Wieżą mogłoby podbić lęk zamiast go zmniejszyć. Czy ktoś miał takie doświadczenie, że karta pogorszyła samopoczucie?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@martusia-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Profeta54 To bardzo uczciwe pytanie i odpowiem szczerze - tak, zdarza sie. Szczególnie jeśli ktoś jest w bardzo niestabilnym miejscu emocjonalnie i siada z mocną kartą bez żadnego przygotowania. Dlatego zawsze mówię, że przy poważniejszych stanach lękowych tarot powinien być dodatkiem do prawdziwej pomocy, nie zamiennikiem. Natomiast przy "codziennym" lęku z którym większość z nas żyje, oswajanie go przez obraz karty jest bezpieczne. Kluczowe jest żeby nie "wchodzić" w kartę bez zamiaru wyjścia, czyli zawsze kończyć taką sesję jakimś prostym rytuałem zamknięcia - odłożenie karty, zapisanie wniosku, herbata.


Odpowiedz
(@amulecja)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 255

@Martusia.2 To co mówi o rytuale zamknięcia jest ważne i chcę dodać coś od siebie, bo przy lękach bardzo pomaga też to co dzieje się zanim wyciągniemy kartę. Znaczy, intencja :(. Czy ciągnę kartę z pytaniem "czego sie boję" czy z pytaniem "co mi pomoże z tym strachem" - to są zupełnie inne pytania i inaczej patrzysz potem na tę samą kartę. Ktoś to stosuje świadomie?


Odpowiedz
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Amulecja Tak, i to jest jedna z ważniejszych rzeczy które można powiedzieć na temat tarota i emocji. pytanie które zadajesz kartom kształtuje to co z nich wyciągasz. Ja zawsze piszę pytanie przed ciągnięciem, nawet jeśli to jedno zdanie. to też pomaga na koniec zobaczyć czy odpowiedź w ogóle pasuje do pytania.


Odpowiedz
(@erazm65)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 287

@Jasnoslyszka.ka To co napisałaś o pytaniu przed ciągnięciem - rozumiem, że chodzi o dosłowne sformułowanie go na głos czy wystarczy pomyśleć? Bo zastanawiam się czy to nie jest trochę tak że sami sobie sugerujemy odpowiedź przez to jak pytamy.


Odpowiedz
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Erazm65 A właśnie to jest ciekawe pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Ja piszę, bo pisanie zmusza do precyzji. Jak myślisz, to pytanie może być mgliste i nieokreślone. A co do sugerowania sobie - w pewnym sensie tak, i nie uważam tego za wadę. Pytanie kształtuje uwagę, a nie odpowiedź karty.


Odpowiedz
(@magini59)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Jasnoslyszka.ka Ale zaraz, bo to co mówi jest trochę sprzeczne z tym co pisała wcześniej Amulecja o intencji. Jak pytanie kształtuje tylko uwagę, a nie odpowiedź, to po co w ogóle dbać tak bardzo o to jak pytamy?? Trochę nie rozumiem.


Odpowiedz
(@amulecja)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 255

@Magini59 Nie sadze żeby to było sprzeczne, raczej dwa aspekty tego samego. hej uwaga to też część intencji. Jak pytasz "czego się boję" to twoja uwaga idzie w kierunku lęku, a jak pytasz "co mi pomoże z tym strachem" to uwaga idzie w kierunku zasobu. Karta może być ta sama, ale co z niej wyciągniesz - różne rzeczy.


Odpowiedz
(@gabrysieńka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 67

@Amulecja To jest dla mnie mega ważne co właśnie napisała! Ja chyba przez całe życie pytałam siebie samą w stylu "co jest ze mną nie tak" zamiast "co mi pomaga". czy to znaczy że mogę przepracować taki nawyk właśnie przez tarot, przez świadome układanie pytań?


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@martusia-2)
Połączone: 1 rok temu

Chcę się tu odnieść do Gabrysieńki bo to jest naprawdę ważna obserwacja. Tak, i to jest jedna z mniej oczywistych korzyści pracy z kartami - uczysz się inaczej pytać. Nie tylko karty, ale w ogóle siebie. Tylko ostrzeżenie - to nie jest szybki proces i na początku te stare pytania będą wracać automatycznie. Nie przejmuj się tym, po prostu kiedy to zauważasz, przeformułuj.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@kaczeniec70)
Połączone: 11 miesięcy temu

A ile to trwa żeby naprawdę zobaczyć zmianę w tym pytaniu siebie? Bo mówicie o tygodniach, miesiącach - to jest naprawdę tak długo?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Kaczeniec70 U mnie to były chyba z trzy tygodnie zanim zauważyłam że inaczej patrzę na pewne sytuacje. Ale uważam że zależy mocno od tego jak regularnie to robisz i czy faktycznie prowadzisz jakiś notatnik do tego bo bez zapisywania to bardzo łatwo nie widzieć zmiany :).


Odpowiedz
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Dalia Przy okazji tego co mówi o notatniku - czy ktoś prowadzi jakiś konkretny schemat zapisywania? Bo ja sama pisałam dość chaotycznie i dopiero jak zaczęłam robić to bardziej metodycznie, zobaczyłam powtarzające się motywy. Ciekawi mnie jak inni to robią przy pracy z lękami.


Odpowiedz
(@wandka_61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Serafinka Ja akurat mam prosty schemat i chętnie opiszę: data, wyciągnięta karta, co poczułam na jej widok zanim zaczęłam analizować, potem pytanie które zadałam, i na końcu jedno zdanie co zabieram z tej sesji. Nie więcej. Jak pisałam za duzo to robiło sie z tego filozofowanie zamiast prawdziwej obserwacji ;).


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam ten wątek z ogromnym zainteresowaniem bo sama borykam sie z lękiem i nigdy nie myślałam że tarot może w tym pomagać. Mam jedno pytanie do osób z doświadczeniem - czy pracując z kartami w ten sposób nie ma ryzyka że za bardzo skupiamy się na negatywnych symbolach i to nas bardziej nakręca?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 297

@Runomira To jest bardzo rozsądna obawa i nie jest bezzasadna. Zdarza się, szczególnie na początku... Właśnie dlatego wiele osób zaczyna od tzw. karty dnia, czyli losuje jedną kartę rano i traktuje ją jako temat do obserwacji w ciągu dnia, bez głębokiego wchodzenia w symbolikę lęku od razu. To takie łagodniejsze wejście.


Odpowiedz
(@profeta54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 30

@Izar Nie jestem ekspertem ale mam pytanie ta karta dnia, to co się z nią robi przez cały dzień? Nosisz ją fizycznie przy sobie? Patrzysz na nią rano i zapominasz? Jakoś tego nie rozumiem.


Odpowiedz
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 297

@Profeta54 Najczęściej wystawiasz ją w widocznym miejscu albo robisz zdjęcie i wracasz do niej myślami. Nie chodzi o noszenie ani o ciągłe patrzenie, bardziej o to żeby wieczorem móc powiedzieć - dobrze, ta karta dziś się pojawiła czy coś w moim dniu ją przypominało. To buduje nawyk obserwacji.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

Mnie to przypomina trochę pracę z afirmacjami - tez nie myślisz o tym cały czas, ale jak ustawiasz sobie jakiś motyw na dany dzień to zaczyna się to pojawiać w roznych miejscach. Przy lękach to moze być o tyle pomocne że zamiast bać się karty, zaczynasz ją traktować jak towarzysza dnia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gabrysieńka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 67

@Dianka98 O, to mi się bardzo podoba co napisała to brzmi dużo mniej stresująco niż siedzenie z kartą i medytowanie godzinami. Ale mam pytanie - czy mozna zacząć od kart które nie są mocne symbolicznie, takich z Małych Arkanów, żeby się po prostu oswoić z codzienną pracą?


Odpowiedz
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

Czytam tę rozmowę i chcę dodać perspektywę z pracy z czakrami bo to się łączy z tym o czym mówicie. @Gabrysienka Lęk przed zmianami który opisuje to często zablokowana czakra splotu słonecznego albo korzeniowa, i tarot może dotknąć tego samego miejsca co praca energetyczna. Ale pytanie do Gabrysieńki - czy ten lęk objawia się u ciebie jakoś fizycznie, np. napięcie w brzuchu?


Odpowiedz
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

... i właśnie dlatego przy lęku tak ważne jest żeby nie atakować go tylko od strony mentalnej bo on siedzi głębiej. Tarot może być mostem między tym co myślimy a tym co czujemy w ciele. @Gabrysienka Ale mam do ciebie pytanie - ten lęk o którym piszesz, czy to jest taki ogólny niepokój czy raczej konkretne sytuacje które go wyzwalają?


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Absolutnie tak i powiem więcej - przy lękach Małe Arkana są często niedoceniane. Wielkie Arkana to duże tematy, a lęk często siedzi właśnie w codziennych drobiazgach które opisują Małe Arkana. hej dwójka Mieczy czy Dziewiątka Mieczy mówią o lęku bardzo dosadnie, ale bez tej "wagi" którą czujesz przy Wieży...


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Martynka_W Zgadzam się z tym co do Małych Arkanów, ale chcę zapytać - bo mam inne doświadczenie - czy nie jest tak że właśnie ta "waga" Wielkich Arkanów pomaga niektórym osobom zobaczyć że to co przeżywają ma głębszy wymiar i nie jest tylko ich wyobraźnią? mnie to kiedyś bardzo pomogło.


Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Jasnoslyszka.ka Masz rację i chyba to kwestia indywidualna. są osoby dla których poczucie "to jest ważny temat" przynosi ulgę bo oznacza że ich lęk ma sens. I są osoby dla których to samo uczucie potęguje niepokój. Nie ma jednej drogi.


Odpowiedz
Wpisy: 67
Rozpoczynający temat
(@gabrysieńka)
Połączone: 11 miesięcy temu

O, to takie celne pytanie od Zofijki91! właściwie to jedno i drugie... no są konkretne sytuacje, głównie takie związane z pieniędzmi i z tym że nie wiem co będzie, ale ten lęk chyba jest bardziej w tle jako coś stałego... Czy to zmienia jak powinnam pracować z kartami?


Odpowiedz
Wpisy: 297
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

To zdecydowanie zmienia podejście. Przy lęku tła, który jest takim stałym szumem, inne rozłożenie kart będzie pomocne niż przy konkretnym strachu. Przy tym pierwszym często dobrze działa właśnie codzienna praca z jedną kartą, o której już pisałam bo uczysz się zauważać kiedy ten szum narasta, a kiedy milknie. Przy konkretnych sytuacjach można spróbować czegoś bardziej celowanego


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@kaczeniec70)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ale co to znaczy "celowane"? Bo czytam i czytam i nadal nie wiem jak dokładnie to wygląda w praktyce. Siadasz, tasujesz, pytasz co? I co potem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Kaczeniec70 Rozumiem że chcesz konkretu, ale szczerze - to zależy od tali i od tego co czujesz w danym momencie. no ja na przykład przy lęku o finanse siadałam z pytaniem "co przesłania mi obraz sytuacji" a nie "czy mi się uda". To były zupełnie inne karty i zupełnie inne odczucia po sesji. Pytanie naprawdę robi robotę.


Odpowiedz
(@profeta54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 30

@Dalia Ej ale skąd wiesz że pytanie "co przesłania mi obraz sytuacji" jest lepsze? To brzmi jakbyś zakładała z góry że coś jest przesłonięte. A może nic nie jest przesłonięte i po prostu sytuacja jest zła?


Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Profeta54 Ha, to dobre zaczepienie! Ale właśnie o to chodzi - jak pytasz o przesłonięcie, to zakładasz że masz dostęp do więcej niż widzisz. A jak pytasz "czy mi się uda" to zakładasz że karta wie coś czego ty nie wiesz i będzie wyrocznią. Przy pracy z lękiem ta pierwsza postawa chyba jest zdrowsza, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@magini59)
Połączone: 2 lata temu

Hmm, ale to jest właśnie to co mnie trochę kręci w kółko w tej dyskusji. Z jednej strony mówicie że karty to nie wyrocznia, z drugiej że pytanie musi być odpowiednio sformułowane żeby dostać dobrą odpowiedź. Jak to jedno z drugim gra?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Magini59 To napięcie które opisujesz jest całkiem realne i chyba nie da się go do końca rozwiązać, bo zależy od tego w co kto wierzy. Powiem ci jak ja to rozumiem: sformułowanie pytania wpływa na to jakie znaczenia dostrzeżesz w karcie, nie na to jaka karta wypadnie ;). więc nie chodzi o "lepszą odpowiedź od karty", chodzi o to że ty sam inaczej patrzysz.


Odpowiedz
(@amulecja)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 255

@Martynka_W Właśnie to chciałam powiedzieć i ujęła to dokładnie. Dodam jeszcze że przy lęku finansowym, o którym zaczęła Gabrysienka, jest jedna pułapka - ludzie często pytają karty o to czego się boją, zamiast o to co im pomaga z tym strachem. I potem dostają Wieżę albo Dziewiątkę Mieczy i lęk rośnie zamiast maleć.


Odpowiedz
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 316

@Amulecja Ale co zrobić jak wyciągnie sie właśnie taką kartę? Ja na przykład bałabym się wyciągnąć Wieżę i chyba właśnie dlatego się waham z tym tarotem przy lękach. jak wy to przerabiacie żeby to nie było traumatyzujące?


Odpowiedz
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Runomira, to jest sedno sprawy i dobrze ze pytasz zanim zaczniesz. Wieża przy lęku finansowym wcale nie musi znaczyć katastrofy - może pokazywać że potrzebujesz rozebrać jakieś przekonanie które ci blokuje widzenie sytuacji :(. Problem w tym że jak jesteś w środku lęku, to mózg i tak bierze najgorsze znaczenie... Dlatego naprawdę nie polecam zaczynać od trudnych pytań.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@erazm65)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam to i zastanawiam się - czy jest jakiś tani sposób żeby zacząć tę pracę z kartami bez kupowania od razu drogiej talii i kursów? Bo wszystko co czytam to albo polecanie konkretnych droższych zestawów albo płatne warsztaty i trochę się czuję jakby to był warunek wejścia...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandka_61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Erazm65 O, to ważne pytanie! no powiem ci że zaczynałam od taniej talii z marketu, takiej za może z dwadzieścia kilka złotych, i przez rok to w zupełności wystarczyło. Karty nie muszą być drogie żeby działały. I żadne kursy nie są konieczne na start - jest mnóstwo opisów kart za darmo w internecie i to spokojnie starcza do nauki.


Odpowiedz
Udostępnij: