To ile czasu jest "ważny" jeden Krzyż? Tydzień? Miesiąc?
A jeśli nie określę horyzontu?
Ja zawsze proszę, żeby pytanie zawierało ramy czasowe. Bez nich rozkład staje się rozmyty, wieloznaczny.
A co z pytaniami typu "jaka jest lekcja, którą mam się nauczyć"? To nie ma ram czasowych.
Krzyż jest uniwersalny, dopasowuje się do pytania. Dla pytań materialnych daje materialne odpowiedzi. Dla duchowych - duchowe.
Chociaż jak ktoś pyta duchowo, a wyskakują same pentakle, to też jest informacja - "zejdź na ziemię, zajmij się praktycznymi sprawami".
Prawda. Ezoteryka często lekceważy pentakle, jakby pieniądze były nieczyste. A przecież to też energia.
Trzy pentakle w Krzyżu mówią "poświęć uwagę finansom". Nie jest to mniej ważne przesłanie niż "poświęć uwagę emocjom" z trzech pucharów.
Właśnie sobie uświadomiłam, że podświadomie traktuję pentakle jako nudne, przyziemne. To chyba błąd.
Zresztą rozkład pełen mieczy też nie jest ekscytujący - same kłótnie, napięcia, przeciążenie mentalne. Woleć to można, ale przyjemnie nie jest.
Każda масть ma swoją wartość. Pełen Krzyż to chaos i wypalenie. Pełen pucharów to toń emocji bez kierunku. Pełen pentakli to stagnacja. Pełen mieczy to ostra myśl bez serca.
A idealny rozkład to jakaś równowaga między masciami?
Zresztą równowaga masti w rozkładzie może oznaczać brak kierunku, rozproszenie. Czasem koncentracja na jednej masci to dobry znak - wiesz gdzie skupić energię.
Nie pomyślałam o tym w ten sposób. To dużo głębsze niż myślałam.
Krzyż Celtycki jest jak studnia - im głębiej schodzisz, tym więcej warstw odkrywasz. Można czytać go powierzchownie, a można na poziomie symboliki, archetypu, energii.
Dlatego wraca się do tego rozkładu po latach. Wydaje się prosty, a ma wielowymiarową głębię.
Ja zresztą często widzę nowicjuszy, którzy rzucają Krzyż dla byle czego. To błąd - to ciężkie działo. Dla drobnych pytań wystarcza trzech kart.
Chociaż pamiętam klientkę, która spytała o buty, a Krzyż pokazał... problem z pieniędzmi i kompulsywne zakupy. Czasem prozaiczne pytanie otwiera głęboką kwestię.
To jedna z moich ulubionych rzeczy w Krzyżu - jego zdolność do wykopywania ukrytych spraw. Pytasz o pracę, dostajesz wgląd w traumę z dzieciństwa.
Dlatego zawsze na początku pytam - czy chcesz prostą odpowiedź czy głęboką analizę? Niektórzy chcą tylko potwierdzenia, nie terapii.
A czy jest ryzyko przeininterpretowania? Że wczytasz w karty coś, czego tam nie ma?
Nie zawsze. Czasem przesłanie jest wielowarstwowe i wymaga czasu na rozwinięcie. Ale zgoda, nie powinno to być naciągane.
Granica między intuicją a projekcją jest cienka. Doświadczenie uczy ją rozpoznawać, ale idealny nie jest nikt.
Czyli nawet eksperci czasem się mylą?
A czy prowadzicie jakieś statystyki? Ile waszych rozkładów się sprawdziło?
Więc może wcale nie działamy tak dobrze jak nam się wydaje?
To jest problem z próbą naukowego podejścia do tarota. Im bardziej obserwujesz, tym bardziej wpływasz na wynik.
