Ja głównie stawiam sobie, choć czasem też rodzinie. Uczę się tarotem na co dzień, więc staram się używać go nawet do drobnych rzeczy. Długo miałam takie poczucie, że mi po prostu wychodzi, że karty się sprawdzają w zdecydowanej większości przypadków. Pytałam np. o to czy warto coś kupić, czy będę z tego zadowolona i naprawdę działało, kilka razy odsyłałam rzeczy po sprawdzeniu w domu właśnie dlatego, że tarot sygnalizował że będzie średnio.
Ale ostatnio zdarzyły mi się 2 sytuacje kiedy tarot wyraźnie mnie wprowadził w błąd. Konkretnie pytałam o płeć pewnej osoby i dostałam pazia mieczy plus głupca. No to byłam przekonana, że chodzi o mężczyznę, pewnie młodego. Tymczasem okazało się, że to kobieta po trzydziestce, calkowite zaskoczenie dla mnie.
Może pytanie było źle sformułowane, może sama coś sknocilam przy interpretacji... nie wiem. Ciekawi mnie czy wy też macie takie sytuacje, że tarot najzwyczajniej w świecie chybia?
Hmm, może ta kobieta po prostu z wyglądu przypominała Pazia Mieczy... wie pan, ta karta ma długie włosy, i tu mógł być jakis związek. Albo chodziło o charakter podobny do tej karty. A Głupiec to ktoś kto jest młody duchem, często tez wygląda młodziej niż ma lat faktycznie.
u mnie najczęsciej sprawdzają się te rozkłady, które stawiam sobie sama 🙂 może wtedy karty lepiej wyczuwają moją energię, nie wiem, ale coś w tym chyba jest. Natomiast kiedy ktoś obcy stawiał mi karty albo je interpretował, to bardzo często wychodziło zupełnie inaczej niż potem w życiu. Choć z drugiej strony może to po prostu kwestia błędnej interpretacji? Każda karta ma przecież tyle znaczeń i nie zawsze odczytujemy je tak jak powinniśmy...
Zdarzały mi się też niestety sytuacje, gdy tarot zupełnie się pomylił. Pamiętam że na pytanie o kontakt wylosowałam 8 buław, czyli kartę ewidentnie kojarzącą się właśnie z kontaktem, a ten kontakt nigdy nie nastąpił. No i co wtedy zrobić z taką interpretacją... 🙁
Samo pytanie było zadane poprawnie, problem leży w interpretacji. Paz Mieczy w różnych taliach wygląda inaczej i tu łatwo o pomyłkę - na niektórych widać postać którą można wziąć za dziewczynkę, a to po prostu chlopiec z dłuższymi włosami. Poza tym w pewnych taliach pazie są przedstawiani jako księżniczki, więc zamieszanie jest zrozumiałe.
no właśnie, wiek w kartach to taka sprawa, że tarot niekoniecznie pokazuje ile ktoś ma lat w dowód, bardziej chodzi o energię i dojrzałość tej osoby. Możesz dostać kartę wskazującą na starszego człowieka, a w życiu okaże się, że to młody gość który po prostu nosi w sobie coś dojrzałego, poważnego. Tak to działa moim zdaniem.
Ja też kiedyś miałam taką sytuację, że ktoś rozkładał mi karty i z tego co wyszło miały być przy mnie jedna osoba i dwie kobiety... a potem okazało się, że były trzy kobiety. Zastanawiałam się nad tym potem całkiem długo i przyszło mi do głowy, że może chodzi o to, jaką taka osoba ma energię, a nie o biologiczną płeć. No bo może ta trzecia po prostu „nosi” w sobie coś bardziej męskiego, jest bardziej analityczna, chłodna emocjonalnie, takie rzeczy.
Powiedziałam o tym swojej przyjaciółce i okazało sie że u niej tez tarot nie zawsze wskazuje na płeć w sensie biologicznym, tylko na to, czyja energia w nas dominuje. Myslę że to dość logiczne wytłumaczenie, przynajmniej jeśli chcemy w ogóle jakoś sensownie podejść do tych kart. Kobieta typowo kobieca może akurat funkcjonować w trybie bardziej męskim, kierować się logiką bardziej niż uczuciami i wtedy tarot po prostu to odczytuje.
Mam podobne doświadczenia z Paziami, u mnie wypadają i na kobiety i na mężczyzn bez żadnej reguły. Jak ktoś chce się dowiedzieć konkretnie o płeć, to bym pytał wprost, jedna karta na tak albo nie i tyle. Natomiast karty dworskie generalnie raczej pokazują który pierwiastek dominuje u danej osoby w danym momencie jej życia, niż dosłownie określają płeć
