Ja mam Wenus w 2 domu i zawsze stawiałam swoją wartość przez pryzmat tego, ile zarabiam. Dopiero praca nad tym pomogła mi zrozumieć, że moja wartość nie jest zależna od konta bankowego.
Ciekawe. Ja z Wenus w Pannie mam tendencję do definiowania swojej wartości przez użyteczność - czy jestem komuś potrzebna, czy pomagam. To też może być pułapka.
Każdy znak Wenus ma swoje pułapki związane z wartością. Wenus w Wadze - wartość przez akceptację innych. Wenus w Lwie - przez uwagę i podziw. Wenus w Raku - przez bycie potrzebnym emocjonalnie.
Kluczem jest rozpoznanie tego wzorca i nauczenie się, że nasza wartość jest wewnętrzna, niezależna od zewnętrznych walidacji.
A co z tranzytem Wenus przez różne znaki? Czy wpływa na nas wszystkich, czy tylko na tych, którzy mają tam ważne planety?
Wpływa na wszystkich, ale najbardziej odczują to osoby, które mają planety w znaku, przez który Wenus przechodzi. Na przykład, gdy Wenus jest w Strzelcu, wszyscy możemy czuć więcej optymizmu w miłości, ale Strzelce i osoby z planetami w Strzelcu poczują to najmocniej.
Czy istnieją książki, które polecalibyście dla kogoś, kto chce zgłębić temat Wenus?
"Venus: The Evolution of the Goddess" Tracy Delaney oraz "The Inner Sky" Stevena Foresta. Obie świetnie opisują Wenus z różnych perspektyw.
A czy retrogradacja Wenus wpływa na nasze związki inaczej niż retrogradacja Merkurego na komunikację?
Zdecydowanie. Wenus retrogrady to czas reewaluacji wartości, związków, tego co nas uszczęśliwia. Stare miłości mogą wrócić. Często pytamy się: "Czy ten związek nadal mi służy?" To okres refleksji, nie akcji.
Miałam taki okres - moja eks nagle się odezwała podczas retrogrady Wenus. Nie wróciłyśmy do siebie, ale zamknęłyśmy sprawę i pogodziłyśmy się. To było bardzo uzdrawiające.
To piękne. Retrogrady często przynoszą zamknięcie, nie zawsze nowy początek. I to też jest wartościowe.
Wracając do początkowego pytania wątku - czy naprawdę Wenus jest ważniejsza od znaku słonecznego w miłości? Po tej całej dyskusji jestem przekonana, że tak.
Nie powiedziałabym "ważniejsza", ale "bardziej bezpośrednia". Słońce to kim jesteś, Wenus to jak kochasz. W związkach sposób kochania jest często ważniejszy niż tożsamość.
Można być Skorpionem (intensywność, głębia), ale mieć Wenus w Bliźniętach (lekkość, rozmowa). Te dwie energie mogą być w konflikcie - czujesz głęboko, ale wyrażasz lekko.
To właśnie mnie! Jestem Skorpionem z Wenus w Bliźniętach. Partnerzy są zdezorientowani - w jednej chwili chcę głębokiej rozmowy o związku, w drugiej żartuję i zmieniam temat. Muszą zrozumieć obie moje strony.
Te wewnętrzne konflikty między Słońcem a Wenus są fascynujące. Pokazują, jak złożeni jesteśmy jako ludzie.
I dlatego horoskop słoneczny z gazety nigdy nie pokaże pełnego obrazu. Człowiek to symfonia wielu planet, nie solo jednej.
Pięknie powiedziane. Ta rozmowa trwała prawie cały rok i chyba każdy z nas wniósł coś wartościowego. Dziękuję za tę wspólną podróż przez Wenus 🙂
Tak! Wracam do tego wątku co jakiś czas i zawsze znajduję coś nowego. To jeden z najlepszych wątków o astrologii, jakie czytałam.
Cieszę się, że mój początkowy komentarz o horoskopach z gazet zapoczątkował tak bogatą dyskusję. To pokazuje, jaka jest siła społeczności i wymiany wiedzy.
Dla mnie osobiście ta rozmowa była przełomowa. Zaczęłam od kompletnej niewiedzy, a teraz rozumiem swoje wzorce związkowe i pracuję nad nimi świadomie. Dziękuję wszystkim za cierpliwość i dzielenie się wiedzą.
Ja też przeszedłem drogę od sceptyka do kogoś, kto sprawdził swój pełny horoskop i teraz regularnie obserwuje tranzyty. Wenus naprawdę dużo wyjaśniła.
I to jest piękne - że astrologia może być narzędziem do samopoznania, wzrostu i lepszego rozumienia siebie i innych. Nie musi być dogmatem ani religią. Po prostu mapa.
Doskonałe podsumowanie. Mapa, nie instrukcja. Kompas, nie destynacja. Wenus pokazuje drogę, ale to my decydujemy, dokąd idziemy.
Dziękuję wszystkim za ten rok wspaniałej dyskusji. Niech Wenus prowadzi was w miłości, pięknie i harmonii. Do zobaczenia w kolejnych wątkach!
