U mnie zdecydowanie dom dziesiąty jest najsilniejszy - mam tam stellium z Słońcem, Merkurym i Jowiszem w Byku. Od dziecka wiedziałam, że będę robić coś publicznego. Kariera zawsze była moim głównym motorem napędowym.
Przepraszam, ale co to znaczy stellium? I czy to źle, jak jakiś dom jest pusty? Bo ja patrzę na swój horoskop i mam dużo pustych miejsc...
Ja mam problem z ósmym domem - są tam aż cztery planety. Czytałem, że to dom śmierci i nieszczęścia. Czy to oznacza, że będę miał ciężkie życie?
Ja mam Mars w ósmym domu i rzeczywiście pracuję jako psychoterapeutka. Ale przyznam, że droga do tego zawodu była pełna kryzysów i przemian. Jakby życie mnie do tego przygotowywało.
A co z dwunastym domem? Mam tam Wenus i czytałem różne rzeczy...
Moim zdaniem te współczesne interpretacje są za bardzo pozytywne. Dwunasty dom to jednak ograniczenia, więzienie, ukryte wrogowie. Nie można tego bagatelizować.
Czy ktoś wie, dlaczego mój dom czwarty jest taki ważny? Mam tam dwie planety i ciągle myślę o rodzinie, domu...
A ja mam pytanie praktyczne - jak wygląda to z pustym siódmym domem? Czy to znaczy, że nie będę miała związków?
Mogłby ktoś wytłumaczyć, co to znaczy "władca domu"? To jakaś trudna koncepcja?
Ale czasem to nie jest takie oczywiste. Co z nowymi planetami? Czy Skorpion rządzi Mars czy Pluton?
Mnie najbardziej ciekawi pierwszy dom. Mam tam Merkurego i rzeczywiście dużo mówię, but nie wiem, czy to dobrze...
A czy znaczenie ma to, w jakim znaku jest ten pierwszy dom?
Ja mam Koziorożca na ascedencie i ludzie mówią, że wyglądam poważnie, nawet gdy się śmieję. To może mieć związek?
A co z szóstym domem? Mam tam Słońce i ciągle się martwię o zdrowie...
Ciekawe, że nikt nie wspomniał o domach kątowych. U mnie wszystkie cztery są silnie obsadzone i życie to ciągła akcja.
A dom jedynasty? Mam tam Jowisza i nie wiem, co to oznacza...
Czy ktoś słyszał o domach pochodnych? Czytałam, że można w ten sposób analizować różne tematy...
A jak to jest z transytami przez domy? Czy to wpływa na życie?
Ja zauważyłam, że mój piąty dom jest bardzo aktywny ostatnio. Nowe znajomości, kreatywność...
Przy interpretacji domów ważne są też aspekty między władcami. U mnie władca siódmego w kwadraturze z władcą pierwszego - wieczne napięcie między "ja" a "my".
Moim zdaniem za dużo się koncentrujemy na trudnych aspektach. Każdy układ ma swoją mądrość i potencjał rozwoju.
A co z domem trzecim? Mam tam dużo planet i rzeczywiście dużo podróżuję lokalnie, ale czy to ma jakieś głębsze znaczenie?
Czy ktoś może mi wytłumaczyć, dlaczego mój dom dziewiąty jest pusty? Czy to znaczy, że nie będę podróżować?
Czy ktoś ma doświadczenia z silnym domem dwunastym? Czuję się czasem jak energetyczna gąbka...
A domy stałe są lepsze od zmiennych? Bo słyszałam, że dom szósty to "nieszczęście"...
Czy może ktoś wytłumaczyć różnicę między domami a znakami? Bo się mylę...
Moje największe skupisko planet jest w domu drugim. Czy to znaczy, że będę bogata?
