no nie wiem czy tylko mi się tak wydaje ale ten styczeń jakoś tak... dziwnie idzie. nic mi nie wychodzi, ani w pracy, ani w życiu prywatnym, właściwie w żadnej dziedzinie. próbuje sobie coś dobrego wizualizować, nastawiać myśli pozytywnie, ale jakoś ciężko. zastanawiam się tylko ile jeszcze to tak potrwa
czy wy tez tak to odczuwacie?
U mnie jakoś tego nie czuć, wszystko płynie normalnie. No, może jedna rzecz, że trochę bardziej senność mnie dopada i jakoś rzadziej wyściubiam nos za dróg;) Ale to chyba po prostu kwestia tej aury... te szare, bure dni ciągną się i ciągną, słońca tyle co nic, zimno, i te krótkie dni jeszcze do kompletu.
Byle do wiosny 🙂 A tak poważnie, to zamiast wizualizacji może po prostu wpadnij na solarium albo weź witamine D w tabletkach, naprawdę pomaga!
coś tu ostatnio się dzieje z tym czasem, bo sama to czuję. Mam takie momenty, że niby wiem, która jest godzina, patrzę na zegarek i wszystko się zgadza, ale jakoś wewnętrznie mam wrażenie że minęło dużo więcej albo dużo mniej czasu niż wskazuje wskazówka. Nie wiem jak to opisać inaczej.
Dziwny to jest naprawdę odpowiedni opis tego wszystkiego...
