no i wpadłam... człowiek o którym piszę, ten Jacek Lenke co reklamuje się jako jasnowidz, udzielał mi porad które były żywcem wyciągnięte z jakiejś ezoterycznej literatury. Serio, jakby ktokolwiek przeczytał ze trzy ksiązki z tej tematyki, potrafiłby sklecić dokładnie to samo i nazwać to „prognozą przyszłości”. żadnego jasnowidzenia tam nie było, żadnej wyjątkowej wiedzy, nic.
Szkoda tylko tej kasy, bo można było ją przeznaczyć na coś, co dałoby realną przyjemność albo pożytek. No ale trudno, lekcja na przyszłość.
Wam mówię tylko tyle: zanim skorzystacie z usług jakiegoś jasnowidza, poszukajcie najpierw opinii innych ludzi. naprawdę warto to zrobić, żeby nie trafić na kogoś, kto tylko powtarza to co wyczytał w książkach 🙂
Mam wrażenie, że po takim doświadczeniu zostaje właśnie to, co pisała jedna z koleżanek tu wyżej... żal za wyrzuconymi pieniędzmi, które można było przeznaczyć na coś naprawdę wartościowego, na coś co przynosi radosc albo ma jakis sens. Bo takie wizyty to czyste złudzenie, a ktoś po drugiej stronie biurka doskonale o tym wie i w duchu chichocze z każdej następnej osoby która przez te drzwi wchodzi. Zupełnie serio, nie rozumiem jak mozna wyrzucać ciężko zarobione grosze na cos takiego...
szukanie opinii w temacie jasnowidztwa to strata czasu. opinie wyznawców różnych cudotwórców i „wizjonerów” są bezwartościowe, bo piszą je ludzie którzy i tak już w to wierzą. jeden wierzy że ktoś mu pomógł, drugi że coś przepowiedział... żaden z nich nie patrzy na to chłodnym okiem.
jedyna uczciwa opinia jaka ma sens to ta: jasnowidzenie po prostu nie istnieje. to ściema, i tyle. żadne zbieranie recenzji tego nie zmieni
Kto zaczyna brać pieniądze za swoje zdolności, ten prędzej czy późnij je traci. Tak to zwykle działa i nie znam wyjątków od tej zasady.
no właśnie... to jest naprawdę zastanawiające i ciekawe 🙂
no hej, wkręciło mnie to co tu piszecie bo sam mam pewną historię z tym tematem i trochę głupio mi siedzieć cicho 🙂
jakiś czas temu znajomy zaciągnął mnie do takiego jednego gościa co podobno widzi różne rzeczy... byłem mega sceptyczny, ale wyszedłem stamtąd z mocno namieszanym w głowie. powiedział mi kilka rzeczy których kompletnie nie mógł wiedzieć. serio zastanawiające
no tak, GETVQQ to naprawdę ciekawa sprawa... sam się nad tym głowiłem trochę i szczerze mówiąc nie wiem co o tym myśleć 🙂
no właśnie, samemu sobie zadałem to pytanie... coś w tym jest, i to wcale nie daje mi spokoju 🙂
