I dlatego warto eksperymentować samemu. Nie polegać tylko na teoriach innych tylko sprawdzić na własnej skórze co lustro może pokazać.
Z odpowiednimi zabezpieczeniami oczywiście.
Czyli podsumowując - lustro może być portalem, może być ekranem, może być pułapką, może być ochroną. Wszystko zależy od intencji i kontekstu.
Ale tradycje z różnych kultur sugerują że lustro ma własną naturę niezależną od nas. Inaczej te wierzenia by nie powtarzały się wszędzie.
To wszystko jest niesamowicie głębokie. Zaczynam rozumieć czemu ludzie od tysiącleci są zahipnotyzowani lustrami.
Narcyz umarł patrząc w swoje odbicie. To ostrzeżenie - lustro może być niebezpieczne jeśli stracimy się w nim. Trzeba pamiętać kim jesteśmy poza odbiciem.
Dlatego w pracy z lustrem tak ważne jest uziemienie i świadomość. Wchodzisz w doświadczenie ale nie gubisz się w nim.
Zawsze pamiętaj że możesz odejść od lustra. Zawsze masz tę moc.
Czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić czy lustro w domu ma problem zanim zaczną się dziwne rzeczy? Jakiś test?
A co jeśli już mam lustro które może ma problem ale nie mogę go wyrzucić? Co wtedy?
I może przemyśl czemu czujesz że "nie możesz" go wyrzucić. Czasami trzymamy rzeczy z sentymentu który nie jest zdrowy.
To prawda. Przedmioty po bliskich mogą być trudne do puszczenia ale jeśli szkodzą - nie ma sensu ich trzymać.
Wspomnienia są w sercu, nie w lusterkach.
Pięknie powiedziane. Lustro to tylko przedmiot. Nie definiuje nas, nie uwięzi nas jeśli nie pozwolimy.
To my mamy kontrolę.
Chyba że mówimy o jednym z tych mocno naładowanych starych luster. Wtedy może być trudniej.
Czyli szanuj lustro, używaj go świadomie, ale nie bój się go. Strach przyciąga problemy.
I zabezpieczaj się przed pracą. Nie eksperymentuj bez przygotowania.
Ciekawość jest dobra, lekkomyślność nie. Poznaj podstawy, przygotuj się, wtedy eksploruj.
A co z lustrem weneckim czy murano? Te stare szkła mają inną jakość. Ktoś z nimi pracował?
Teoretycznie tak. Dawne szkło było robione inaczej, miało inne domieszki. To może wpływać na to jak odbija światło i energię.
Ale nie mam twardych danych. To bardziej spekulacja.
Moja babcia miała bardzo stare lustro z Murano. Mówiła że było w rodzinie od 5 pokoleń. Nigdy go nie używała, stało przykryte na strychu.
Jak pytałam czemu, tylko mówiła "niektóre rzeczy lepiej zostawić w spokoju".
Pięć pokoleń to około 150 lat. Takie lustro mogło widzieć wszystko - radość, śmierć, tragedię. Jeśli babcia czuła że lepiej go nie ruszać, pewnie miała powód.
To co teraz? Zostawisz je przykryte czy spróbujesz coś z nim zrobić?
Jeszcze jedno pytanie - co z lustrzanymi mozaikami? Jak masz połamane kawałki luster poskładane w dekorację?
Słyszałem że w niektórych tradycjach celowo tłuką lustra po trudnym rytuale żeby uwolnić energie. Jakby reset.
A zna ktoś dobry sposób na pozbycie się problematycznego lustra? Wyrzucić do śmieci czy trzeba jakoś specjalnie?
Może dać je do recyklingu szkła? Wtedy zostanie przetopione, zresetowane fizycznie.
To była naprawdę ciekawa dyskusja. Czuję że dużo się nauczyłem o lustrach i ich roli w praktykach duchowych.
Zgadzam się. Najbardziej uderzyło mnie jak wiele kultur niezależnie doszło do podobnych wniosków o lustrach. To nie może być przypadek.
Pamiętajcie tylko - teoria to jedno, praktyka to drugie. Jeśli ktoś chce eksperymentować, niech robi to z rozwagą i szacunkiem.
