cześć wszystkim 🙂
chcę się podzielić czymś, bo naprawdę nie wiem co o tym myśleć...
przez bardzo długi czas moje życie było jednym wielkim bagnem, same problemy, choroby, brak pracy, brak miłości, totalne borykanie się z każdym dniem. rok temu znowu wyszedł mi rak, i właśnie w trakcie leczenia poznałem kogoś wyjątkowego. okazało się że to prawdziwa miłość, wzajemna. od tego momentu wszystko jakby się odwróciło, albo raczej zmieniło się moje spojrzenie na świat. wyprowadziłem się od toksycznej rodziny gdzie awantury były codziennością, teraz mieszkam z moim ukochanym i naszym kotem 🙂 i po raz pierwszy od dawna zaczynam marzyć, planować, chcę coś robić z życiem...
ale tu zaczyna się dziwna sprawa. moi dotychczasowi znajomi i przyjaciele jakoś tak zaczęli się odsuwać. jakby nie mogli zaakceptować że się zmieniłem. zawsze byłem tą, która wspierała, pomagała, pociszała wszystkich wokół. a teraz takie zachowania z ich strony, naprawdę mnie to zaskoczyło.
no i jeszcze ta kwestia z warsztatami. razem z partnerem próbujemy rozwijać sie w pewnym kierunku, uczyć razem pewnych rzeczy. problem że idzie nam jak po grudzie. znajoma zajmuje się tym samym i jej wychodzi absolutnie wszystko, jakby myślała o czymś to od razu się realizuje. nam z kolei mimo wysiłku i działania nie wychodzi kompletnie nic. zero efektów.
zastanawiam się czy to kwestia czyjejś zazdrości, czy może po prostu nasze własne blokady. szczerze nigdy nie byłbym skłonna podejrzewać kogoś o zawiść, ale te wszystkie dziwne zachowania dookoła... już sam nie wiem co myśleć. jeśli ktoś ma jakiś pomysł co z tym zrobić, będę bardzo wdzięczna
Cześć wszystkim. Szukam jakiejś rady, bo naprawdę nie wiem już co myśleć o tym co się wokół mnie dzieje.
Chciałbym sie dowiedzieć czy można jakoś sprawdzić, czy ktoś celowo życzy mi niepowodzeń albo działa na moją niekorzyść. Znajomi zaczęli mnie unikać, udają że mnie nie znają, wykorzystali moje umiejętności i teraz traktują mnie jakbym była nikim. Ci, których uważałem za prawdziwych przyjaciół albo szukają okazji żeby mnie ugryźć, albo nagle stali sie bardzo ważni i niedostępni. Do tego ktoś z osób z którymi mieszkam pozbywal sie moich kosmetyków... część udało mi sie odnaleźć, ale reszta przepadła. Nigdy w życiu nie miałem czegoś takiego, żeby aż tylu ludzi było nastawionych przeciwko mnie jednocześnie.
Naprawde nie rozumiem za co. Gdybym komuś robiła krzywdę albo cokolwiek, to przyjęłbym to jako konsekwencję. Ale byłem ze wszystkimi w porządku, dbałem o te relacje i nagle z każdej strony leci na mnie coś nieprzyjemnego. Poza moim partnerem nie mam juz praktycznie nikogo bliskiego.
A do tego jakby tego było mało, sytuacja finansowa nam nie sprzyja od jakiegoś czasu. Partner stracił pracę, w jego rodzinie pojawila sie poważna choroba, moi rodzice i brat mocno sie pokłócili i teraz nawet Święta to problem bo familia sie rozpadła. Prowadzimy własną działalność i wkładamy w to masę pracy, a efektów prawie żadnych, 100% wysiłku i jakieś 2% rezultatu...
Wyzdrowiałem z raka drugi raz. i po tym wszystkim mam teraz odkryć, że te wszystkie dobre słowa od ludzi to była jedna wielka ułuda i nikomu tak naprawdę na mnie nie zależy? To boli bardziej niż choroba.
Proszę o jakąś radę, wróżbę, cokolwiek. Jestem w rozsypce i nie wiem od czego zacząć.
Czasem to zwyczajnie trwa... i chyba trzeba się z tym pogodzić.
Bardzo to dziwne...
Och, takie krótkie zdanie to chyba nie wymaga dużego przerabiania... po prostu bardzo 🙂
