Od dawna interesuje mnie ten temat, bo większość ludzi skupia się wyłącznie na siedmiu głównych, a te mniejsze ośrodki energetyczne są kompletnie pomijane. Ostatnio zaczęłam świadomie pracować z czakrami w dłoniach podczas healingu i różnica jest ogromna. Wcześniej robiłam to intuicyjnie, ale teraz gdy koncentruję się konkretnie na tych punktach w środku dłoni, energia płynie znacznie silniej.
Zgadza się, to często pomijany aspekt. U mnie czakry stóp były kompletnie zablokowane przez lata i nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy. Dopiero jak zaczęłam mieć problemy z uziemieniem i chroniczne zmęczenie, ktoś mi zwrócił uwagę, że energia w ogóle nie przepływa przez stopy.
Mnie akurat ktoś uczył od razu kompleksowo. Te drugorzędne punkty są kluczowe, zwłaszcza jeśli ktoś robi jakąkolwiek pracę energetyczną. Czakry w dłoniach działają jak anteny - prawa nadaje, lewa odbiera. Przynajmniej tak to u mnie funkcjonuje.
Ja długo nie rozumiałem, dlaczego niektóre sesje wychodzą lepiej niż inne. Okazało się, że nie dbałem o czystość energetyczną dłoni. Teraz przed każdą pracą robię proste ćwiczenie - ścieram dłonie energicznie, potem rozdzielam i czuję pulsowanie między nimi. To zajmuje minutę, a efekt jest nieporównywalny.
To prawda, tylko ja bym dodała, że trzeba pamiętać o czyszczeniu tych punktów po pracy. Dłonie łatwo absorbują cudze energie i jeśli tego nie uwzględnimy, możemy się poczuć kiepsko. Ja zawsze po sesjach trzymam ręce pod zimną wodą i wizualizuję, jak wszystko co niepotrzebne spływa.
A jak wygląda praca z czakrami stóp? Bo ja mam wrażenie, że tam energia w ogóle nie dociera. Ciągle czuję się jakbym unosiła się nad ziemią, nic mnie nie trzyma.
To brzmi trochę metaforycznie. Jak konkretnie pracuje się z czakrami kolan?
A czy ktoś z was pracuje z innymi czakrami drugorzędnymi? Bo podobno łokcie też mają swoje punkty energetyczne.
Moment, 86 mikro-czakr? To ile w sumie mamy tych punktów energetycznych?
Ja w swojej praktyce najbardziej wykorzystuję te w dłoniach i te związane z narządami - wątroba, śledziona. Są bezpośrednio połączone z detoksykacją ciała, więc podczas pracy nad oczyszczeniem układu warto je uwzględnić.
Jeśli masz chroniczne zmęczenie, problemy trawienne, kłopoty z metabolizmem - to może być sygnał. Czakra wątroby wspiera produkcję soków trawiennych i usuwanie toksyn. Blokada tam zazwyczaj objawia się także gniewem, który nie ma ujścia.
A ja mam pytanie odnośnie praktycznego wykorzystania. Jak wykorzystać czakry dłoni do ładowania przedmiotów? Bo teoretycznie wiem, że można tym naładować kryształy czy ziołom nadać intencję, ale praktycznie nie wiem jak się do tego zabrać.
Czy jest jakaś różnica w działaniu czakr drugorzędnych u kobiet i mężczyzn? Pytam, bo u mnie energia zawsze płynie inaczej niż partner opisuje u siebie.
Czy czakry w dłoniach są zawsze aktywne, czy trzeba je za każdym razem "włączać"?
Ciekawe, czy ktoś doświadczał problemów z nadmiernie otwartymi czakrami w dłoniach? Bo teoretycznie za duży przepływ energii też może być kłopotliwy.
Czarny turmalin nosi się przy sobie czy w kieszeni?
Wracając do stóp - czy chodzenie boso rzeczywiście aż tak pomaga? Bo zawsze to słyszę, ale wydaje mi się trochę naiwne.
A co z osobami mieszkającymi w miastach, gdzie ciężko o trawę? Czy kontakt z betonem też działa?
Czyli można pracować z czakrami stóp też mentalnie, nie tylko fizycznie?
A kamienie do ręki jakie są najlepsze dla czakr dłoni?
Jak je czyścić? Bo ja zwykle po prostu płuczę pod wodą.
Ktoś wspominał o czakrach przy obojczykach? Bo o nich praktycznie nic nie wiem, a podobno są ważne.
To jest dość skomplikowane. Jak w ogóle określić, z którą czakrą drugorzędną trzeba popracować?
A można uszkodzić czakrę drugorzędną przez zbyt intensywną pracę?
Czy są jakieś konkretne czasy dnia, kiedy lepiej pracować z różnymi czakrami drugorzędnymi?
A czy podczas pracy z czakrami drugorzędnymi lepiej leżeć, siedzieć czy stać?
Czy można łączyć pracę z kilkoma czakrami drugorzędnymi jednocześnie?
