Wracając do mojego problemu z koleżanką - zaczęłam medytować z różowym kwarcem dla serca. Po tygodniu napięcie trochę spadło. Albo ja po prostu jestem spokojniejsza.
Czy różowy kwarc może pomóc w relacjach nie tylko z kolegami, ale ogólnie w życiu?
Ja noszę różowy kwarc jako bransoletkę. Odkąd go noszę, zauważyłam, że łatwiej mi nawiązywać kontakty w pracy.
Tylko pamiętajcie - kryształy to wsparcie, nie rozwiązanie. Jeśli macie konflikt w pracy, musicie też pracować nad komunikacją, granicami, rozwiązywaniem problemu. Kryształ wzmacnia waszą pracę, ale jej nie zastąpi.
A co z jedzeniem? Czytałam, że pewne pokarmy wpływają na czakry.
Dieta ma znaczenie, ale znowu - to jest element układanki, nie cała układanka. Sam fakt, że będziesz jadł marchewkę nie odbłokuje ci muladhary.
To wszystko jest takie złożone. Jak nie zgubić się we wszystkich tych informacjach?
Właśnie. Prostota i konsekwencja biją złożoność bez regularności.
Ja ostatnio pracuję nad vishuddhą, bo przygotowuję się do publicznej prezentacji. Robię lwi oddech każdego ranka i noszę akwamarynę. Czuję, że głos mi się wzmacnia.
Publiczne wystąpienia to classyczna vishudha. Ale często też manipura - bo trzeba pewności, żeby w ogóle wstać i mówić. Ja zawsze łączę te dwie czakry przed prezentacją.
Czyli właściwie przed prezentacją pracujesz z trzema czakrami - korzeniem (stabilność), splotem (pewność) i gardłem (ekspresja).
Dokładnie. To pokazuje, że czakry nie działają w izolacji. One współpracują. Czasem musisz harmonizować cały system, nie tylko jedną czakrę.
Jak długo przed prezentacją zacząć taką pracę?
Ja polecam taki plan: miesiąc przed - codzienne 15 minut pracy z trzema czakrami. Tydzień przed - zwiększ do 20-30 minut. Dzień przed - godzinna sesja. Rano przed prezentacją - 10 minut oddychania i afirmacji.
Wizualizacja jest niedoceniana. Ludzie myślą, że to głupie fantazjowanie. A to jest praca z trzecim okiem i podświadomością.
Czy to prawda, że czakry można zobaczyć? Słyszałam, że są ludzie którzy widzą aury.
Ja nauczyłam się widzieć aury po latach praktyki. Ale to nie jest konieczne. Możesz czuć energię, intuicyjnie wiedzieć gdzie jest blokada. To wystarczy.
Czasem nawet widzenie może wprowadzać w błąd. Bo interpretacja ma znaczenie. Lepiej czuć i ufać intuicji.
I każdy człowiek ma unikalny system czakr. Twoja muladhara działa inaczej niż moja. Dlatego uniwersalne przepisy czasem nie działają. Musisz poznać własny system.
A jak poznać własny system? Jakieś ćwiczenia na to są?
I prowadź dziennik obserwacji. Codziennie zapisuj jak się czujesz w każdej czakrze. Po tygodniu zobaczysz wzorce.
A co gdy nie czujesz nic podczas medytacji? Siedzę, próbuję, ale nic.
I pamiętaj - "nic nie czuć" też jest informacją. Może oznaczać, że dana czakra jest zablokowana, odcięta. To też coś ważnego.
Ja zawsze mówię - ufaj procesowi. Nawet jak ci się wydaje, że nic się nie dzieje, energia pracuje. To jak sadzenie nasion. Nie widzisz efektów natychmiast, ale pod ziemią coś rośnie.
Piękna metafora. I prawdziwa. Wielu moich klientów chciało zrezygnować po 2 tygodniach. Namówiłem ich, żeby dali sobie miesiąc. I po miesiącu - przełom.
Miesiąc to długo. Ale chyba warto spróbować.
Dokładnie. Ludzie wydają więcej czasu na scrollowanie mediów społecznościowych.
