Ostatnio coraz częściej łączę swoją pracę z czakrami z obserwacją cykli księżycowych i efekty są naprawdę widoczne. Zauważyłam, że każda faza Księżyca ma swój specyficzny wpływ na konkretne ośrodki energetyczne. Podczas nowiu czuję wyraźne uziemienie w czakrze podstawy, jakby energia sama szukała stabilizacji. W pełnię z kolei moje gardło i serce pracują o wiele intensywniej - trudno mi wtedy zasnąć, bo energia po prostu buzuje. Ciekawe czy ktoś z was eksperymentował z synchronizacją medytacji na czakry z fazami Księżyca?
Tak, od lat praktykuję w ten sposób. Co więcej, wiem że w tradycji tantrycznej istnieje coś takiego jak Bindu Chakra - tzw. centrum księżycowe, zlokalizowane z tyłu głowy, tuż pod czubkiem czaszki. To tam, gdzie niektórzy mają wir włosów. Ten ośrodek jest bezpośrednio połączony z rytmem księżycowym i odpowiada za produkcję amrity - nektaru nieśmiertelności, jak to się nazywa w tekstach. Kiedy pracujesz świadomie z fazami Księżyca, ta czakra się aktywuje.
Nigdy nie słyszałam o Bindu Chakra! Czy to jest któraś z głównych siedmiu, czy jakaś dodatkowa?
Wracając do tematu - ja zauważyłem że splotu słonecznego działa inaczej w różne dni cyklu. W nowiu jest spokojniejszy, a w pełnię aż kipię od środka. Jakby ogień Manipury reagował na fazę wzrostową.
To ma sens, bo pełnia to szczyt energii. Manipura to przecież ośrodek związany z ogniem, więc naturalnie reaguje na narastającą moc. Ale czy robicie coś specjalnego, żeby to wykorzystać? Bo ja czasem czuję się przytłoczona tym nadmiarem.
A jak to jest z kobiecym cyklem? Bo słyszałam że też trwa około 28 dni jak cykl księżycowy. Czy to znaczy że nasze czakry naturalnie podążają za Księżycem?
Ja próbowałem medytować na konkretne czakry w zależności od fazy, ale nie wiem czy dobrze dobrałem. W nów pracowałem z Muladhara, w pełnię z Anahata. Ma to sens?
Ma jak najbardziej. Nów to naturalny czas na uziemienie i rozpoczynanie nowych intencji - Muladhara jest idealna. Pełnia to ekstrawersja, otwartość, komunikacja - Anahata i Vishuddha świetnie się wtedy aktywują. Ale uwaga - niektórzy ludzie mają odwrócony rytm i u nich to działa inaczej.
Odwrócony rytm? Jak to?
Istnieją dwa główne typy cykli u kobiet - tzw. biały i czerwony. Biały to kiedy kobieta miesiączkuje w nów, czerwony - w pełnię. Każdy ma inną energię. To samo dotyczy pracy z czakrami - u niektórych osób energia opada w pełnię, a rośnie w nów. Trzeba obserwować siebie, nie ślepo kopiować schematy.
Dokładnie. Ja na przykład jestem nocnym markiem i moja energia rośnie wieczorem, a Księżyc to potęguje. Pełnia w nocy daje mi ogromny przypływ do Ajna i całej linii środkowej. Pracuję wtedy z wizualizacjami i otrzymuję wyraźne obrazy.
Czy ktoś stosuje konkretne mantry w różnych fazach?
Dla Bindu Chakra tradycyjna mantra to SHIVOHAM lub AMRITAM. Śpiewam ją w nocy podczas pełni, kiedy energia księżycowa jest najsilniejsza. Można też używać mantry Maha Mrityunjaya - to mantra Shivy, który zawsze jest przedstawiany z sierpem księżyca we włosach.
A co z fazami pośrednimi? Bo wszyscy mówią o nowiu i pełni, a co z pierwszą i ostatnią kwadrą?
Świetne pytanie. Pierwsza kwadra - rosnący księżyc - to czas na pracę z Svadhisthana, czyli czakrą sakralną. Energia zaczyna narastać, budzi się kreatywność, chęć działania. Ostatnia kwadra - malejący - to refleksja, odpuszczanie, praca z trzecim okiem na poziomie obserwacji i pozwalania rzeczom odejść.
Zauważyłem też że położenie Księżyca w znakach zodiaku ma znaczenie. Kiedy Księżyc jest w znakach ziemskich, czakra podstawy pracuje jak szalona. W znakach wodnych - czakra sakralna i splotu słonecznego reagują silniej.
Ja mam problem, bo w pełnię czuję się rozedrgana i nie mogę spać. To normalne?
A jakim olejem najlepiej masować?
Tradycyjnie używa się pasty z drzewa sandalowego, ale możesz użyć oleju kokosowego z dodatkiem kilku kropli olejku lawendowego. Chodzi o uspokojenie.
Ja stosuję inną metodę - Khechari mudra. To zaawansowana technika, gdzie język dotyka podniebienia w specjalny sposób, co ma zatrzymać spływ amrity z Bindu i skierować ją do gardła zamiast do splotu słonecznego, gdzie się "spala". Ale to wymaga przygotowania i instrukcji.
Czy da się w ogóle poczuć tę amritę? Bo to brzmi bardzo abstrakcyjnie.
Da się. Kiedy Bindu jest aktywna, czujesz przyjemny, słodkawy smak spływający z tylnej części podniebienia. Niektórzy opisują to jako miód lub nektar. Pojawia się szczególnie podczas głębokiej medytacji lub po długich sesjach pranajamy.
Ja praktykuję Bhramari pranayama - brzęczenie pszczoły - z zamkniętymi uszami, oczami, nozdrzami i ustami palcami. To stymuluje Bindu przez wibracje dźwięku w czaszce. W pełnię efekt jest dwukrotnie silniejszy.
Brzmi skomplikowanie. Czy są prostsze sposoby dla początkujących?
Najprostsza rzecz to świadoma obserwacja. Przez miesiąc notuj codziennie stan swoich czakr - jak się czujesz w poszczególnych obszarach ciała - i zaznaczaj fazę Księżyca. Po miesiącu zobaczysz wzorce. To podstawa.
A wizualizacje? Czy powinnam wyobrażać sobie Księżyc podczas medytacji na czakry?
Można. Podczas nowiu wizualizuj ciemne niebo i nasienie zakopane w ziemi - pracujesz z potencjałem Muladhary. W pełnię wyobraź sobie pełny Księżyc rozświetlający Anahata lub Ajna, w zależności z którą pracujesz. Światło księżycowe ma specyficzną, chłodną jakość - użyj tego w wizualizacji.
