Poczucie, że grunt ucieka spod nóg, wraca zwykle w najmniej wygodnych momentach: przy rozmowie o pieniądzach, przy przeprowadzce, po utracie pracy albo po prostu w bezsenną noc. W pracy z energią odpowiada za ten obszar pierwszy ośrodek, czyli czakra podstawy - w sanskrycie muladhara, od słów mula (korzeń) i adhara (podpora). To od niej zaczyna się cały system energetyczny człowieka i to ona odpowiada za poczucie bezpieczeństwa, stabilność oraz spokojne przekonanie, że można zajmować swoje miejsce na ziemi.
W artykule opisujemy, gdzie leży muladhara, po czym poznać jej blokadę i nadaktywność oraz jakie proste praktyki - uziemienie, mantra LAM, kamienie i codzienne kotwice - pomagają odbudować fundament.
Cały wpis dostępny tutaj: Czakra podstawy - muladhara, objawy blokady i uziemienie.
No i mam mętlik w głowie. czytałam o czakrach chyba ze cztery razy i za każdym razem ta pierwsza gdzieś mi ginie, bo w każdym poradniku najwięcej jest o sercu albo o trzecim oku.
Gdzie ona właściwie jest? Raz czytam, że przy kości ogonowej, raz że gdzieś między nogami i sama już nie wiem 🙂
a mi sie wydaje że tu jest jakiś błąd bo muladhara jest zielona i siedzi gdzieś w brzuchu koło pępka. widziałem taki obrazek w książce żony i tam napewno było na zielono
no i to chyba jest siódma czakra a nie pierwsza bo przecież liczy sie od góry
U mnie to wygląda tak, że od trzech lat mam etat i umowę na stałe, a i tak w połowie miesiąca liczę, ile zostało do wypłaty, i budzę się o czwartej z takim ściskiem w brzuchu. Mąż mówi, że przesadzam.
Jak przeczytałam tę listę objawów, to mi się zrobiło trochę głupio, bo prawie wszystko się zgadza. Nawet te zimne stopy.
a to chodzenie boso to na serio ma sens? bo w marcu ziemia zimna jak nie wiem co, u nas wczoraj rano jeszcze był szron na trawie. dzieki z góry za jakąś podpowiedź
widze że u nas od razu robi sie z tego pouczanie. ja napisałem co myślę bo z doświadczenia wiem że ludzie potem chorują, a nie po to żeby kogoś zniechęcać
Sam praktykuję od paru lat, tylko po swojemu, i jakoś żyję
A powiedzcie mi jeszcze jedno, bo mnie to nurtuje od dawna. Czy zablokowana podstawa może dawać taki tępy ból w krzyżu, który przychodzi tylko wieczorami?
U mnie rezonans nic nie wykazał, a boli.
O mantrze mało kto pisze konkretnie, więc dorzucę. LAM nie jest zaklęciem tylko dźwiękiem, który ma wprawić w drganie okolicę miednicy.
Wypowiada sie to półgłosem na wydechu, długo na końcówce, tak żeby poczuć wibrację nisko a nie w gardle. Jak nic nie czujesz, to znaczy że siedzisz za wysoko z głosem i trzeba zejść niżej.
Czytam to wszystko i mam mieszane odczucia. Bo jak sie przyjrzeć, to całość sprowadza się do: chodź, śpij regularnie, jedz o stałych porach i oddychaj.
To są dobre rady tylko po co do tego czakry. Równie dobrze można to nazwać higieną dnia i wyszłoby dokładnie na to samo
Mam z tym zabawną historię. Przez pół roku medytowałam nad trzecim okiem, szło mi całkiem ładnie, a jednocześnie nie umiałam się zmusić, żeby zapłacić zaległy rachunek za prąd.
Dopiero koleżanka powiedziała mi, że buduję dach, zanim postawiłam ściany 😉 Od tamtej pory każdą praktykę zaczynam od dołu.
A jakie kamienie do tego? Mam w domu ametyst i różowy kwarc, nic więcej. Kupować coś czy da się pracować z tym, co jest?
Mam pytanie trochę z innej beczki. czy to prawda że jak ktoś ciągle zmienia prace i nigdzie nie potrafi usiedzieć to własnie ta czakra szwankuje?
bo mój brat tak ma, siódma robota w trzy lata i zawsze inna branża
Od siebie dodam coś, co u mnie zadziałało najmocniej i wcale nie było ezoteryczne. Zrobiłam porządek w jednej szufladzie w kuchni, tej najgorszej, i przez miesiąc pilnowałam, żeby została poukładana.
Głupota? A mnie od tego wyraźnie spadł poziom nakręcenia. Jakby głowa dostała sygnał, że przynajmniej jedna rzecz jest pod kontrolą.
czytałem gdzieś że do tej czakry pasują warzywa korzeniowe. buraki marchew ziemniaki i takie rzeczy
czy w tym w ogóle coś jest czy to taka poezja tylko
Zwrócę uwagę na jedno zdanie z wpisu, bo zwykle przechodzi się nad nim bez zastanowienia. Praca z podstawą to nie jest otwieranie, tylko domykanie.
Osoby po długim stresie mają ten ośrodek rozdygotany, a nie zamknięty, i wtedy kolejne pobudzające techniki robią więcej szkody niż pożytku. Czasem trzeba po prostu zwolnić i przestać cokolwiek robić.
A u dzieci to jak wygląda? Córka ma sześć lat i strasznie boi się zostawać sama w pokoju.
Zastanawiam się, czy to ma jakiś związek, czy to zwyczajnie taki etap i nie ma co doszukiwać się drugiego dna.
Dorzucę technikę której tu nie było. Stanie w bezruchu, stopy równolegle, kolana leciutko ugięte, ciężar bardziej na piętach. Pięć minut, oczy otwarte, wzrok w jeden punkt.
Z pozoru nic sie nie dzieje, a po tygodniu człowiek zauważa że przestał się bujać na nogach stojąc w kolejce. To jest właśnie ta stabilność o której mowa
robiłem te ćwiczenia z wpisu codziennie od kilku dni i szczerze mówiąc nic. żadnych wibracji, żadnego ciepła, kompletnie nic
moze ja mam coś nie tak albo to poprostu nie dla każdego
U mnie najlepiej działa ogród. Wiosną wchodzę w grządki, ryję w ziemi, wracam brudny i spokojny.
Nie wiem czy to czakra czy zwykłe zmęczenie ale skutek jest taki że wieczorem zasypiam jak dziecko. Parę lat temu mieszkałem w bloku bez balkonu i pamiętam że byłem wtedy ciągle nakręcony
We wpisie jest kawałek o przeprowadzkach i akurat to mnie trafiło. Zmieniłam mieszkanie półtora roku temu i przez pierwsze pół roku chodziłam jak nie swoja, mimo że mieszkanie ładniejsze i tańsze. Nie umiałam tego nazwać.
Dopiero kiedy rozpakowałam ostatnie pudło i powiesiłam zdjęcia rodziców, coś się przełączyło.
A czy faza księżyca ma tu jakieś znaczenie? Bo do wszystkiego dopasowuje się nów albo pełnię, a przy czakrach jakoś nigdzie na to nie trafiłam.
O kolorze warto powiedzieć więcej, bo to nie jest ozdobnik. Czerwień pobudza układ nerwowy, co potwierdza także zwykła psychologia.
Tylko uwaga: osobom, które są już nakręcone, czerwony potrafi zaszkodzić i wtedy lepiej iść w brąz albo czerń. Mam na to prosty sposób - patrzysz na czerwoną kartkę przez minutę i sprawdzasz, czy robi ci się cieplej czy ciaśniej w klatce
jeszcze jedno mi tu nie pasuje. przecież czakre trzeba otwierać jak najbardziej, im szerzej tym lepiej, bo wtedy energia leci swobodnie
no i mantra to chyba OM a nie LAM. om jest przecież uniwersalne i pasuje wszedzie
Chciałabym dorzucić coś mniej przyjemnego. Jeżeli ten lęk jest naprawdę silny i ciągnie się miesiącami, żadna mantra tego nie załatwi.
U mnie skończyło się terapią i dopiero równolegle praktyka zaczęła cokolwiek dawać. Piszę o tym, bo forum czasem sugeruje, że wystarczy oddychać, a nie zawsze wystarczy.
Warto pamiętać, że marzec bywa dla tego ośrodka trudny. Ziemia jeszcze zimna, światła mało, organizm zmęczony zimą - wtedy nawet stabilne osoby czują się chwiejnie.
To nie znaczy od razu, że coś jest zablokowane. Czasem trzeba przeczekać przedwiośnie i wrócić do tematu w maju.
Moja babcia nigdy nie mówiła o czakrach, ale w Wielki Czwartek zawsze kazała nam wyjść przed dom i chwilę postać boso na progu. Mówiła, że to po to, żeby rok trzymał się ziemi.
Dopiero teraz do mnie dotarło, że chodziło o to samo, tylko nazwane po swojemu. Za dwa dni znowu Wielki Czwartek, więc pewnie stanę na tym progu.
a da sie mieć zablokowaną tylko jedną czakrę czy jak jedna nawala to reszta tez?
bo z tego co czytam wszystko jest ze sobą połączone i trochę mi to nie gra
