moi mili, zastanawiam sie czy ktos z was przechodzil cos takiego... takie poczucie, ze jakby ktos albo cos po prostu wyssało z was calą energię do ostatniej kropli? 🙁 znacie to? i co wtedy robić, jak sobie z tym poradzić?
hej, mysle ze tu chodzi o to co sie czesto nazywa wampiryzem energetycznym 🙂 to dosc czesta sprawa u ludzi ktorzy zajmuja sie magia albo w jakis sposob z niej korzystaja. jak sie tego pozbyc? no coz, trzeba po prostu zerwac zwiazek z magia... choc wiadomo ze to nie jest takie latwe jak sie mowi
tak naprawde kazdy z nas moze byc w jakims momencie tym "wampirem energetycznym" kiedy potrzebuje wsparcia. weźmy taki prosty przyklad... ktos idzie do psychologa. technicznie rzecz biorac pobiera energie od drugiej osoby, ale co w tym zlego jesli ona sama jest na to gotowa i wie jak sie potem zregenerowac?
znacie to na pewno z wlasnego zycia. przychodzi przyjaciel sie wyplacac, siedzisz z nim godzinami, sluchasz... a jak wychodzi to czujesz sie jak wycisniety cytryna. ale po dobrym odpoczynku wracasz do siebie. to calkowicie normalne.
nie straszmysie magia i "wampirami" :)) to czesto sa po prostu zjawiska ktore daja sie wyjasnic w prostszy sposob
jesli jednak CZESTO czujesz sie pozbawiony energii to warto sie zastanowic czy nie rozddajesz jej na wszystkie strony bez zastanowienia. i jest jeszcze cos... czasem brak energii to kwestia blokad energetycznych. rowranie jest proste: dajesz, dajesz, dajesz a nic nie wraca w zamian = pustka. trzeba to gdzies w koncu uzupelnic
