Czy jest jakiś program komputerowy który polecacie do liczenia progresji?
Ja używam Janus. Ma świetne wykresy tri-wheel (natal, progresje, tranzyty na jednym kole). Bardzo przejrzyste.
A można liczyć ręcznie?
Wracając do meritum - czy są planety które w progresjach/solar arc działają mocniej niż inne?
Ja bym dodał MC. Progresywne MC to zawsze zmiana w karierze lub życiowej trajektorii. A SA do MC to często awanse, degradacje, zmiany zawodowe.
Nie zapominajcie o władcy roku. W progresjach możesz mieć nowego władcę roku gdy progresywne Słońce zmienia znak. To nowa planeta która będzie Cię prowadzić przez następnych 30 lat.
Władca roku? Pierwsza raz słyszę.
To bardzo ważna koncepcja. U mnie progresywne Słońce weszło z Lwa (władca Słońce) do Panny (władca Merkury). Musiałam przestać być "gwiazdą" a zacząć służyć, analizować, pracować nad szczegółami.
To brzmi jak całkowita zmiana osobowości.
Dlatego progresje są tak ważne dla astrologów psychologicznych. Pokazują naszą prawdziwą podróż dojrzewania, nie tylko wydarzenia zewnętrzne.
Solar arc natomiast jest lepszy dla astrologów predykcyjnych. Chcesz wiedzieć KIEDY coś się stanie - używaj SA. Chcesz wiedzieć JAK się zmienisz - używaj progresji sekundarnych.
Czy progresje działają również w horoskopiach firm, wydarzeń, nie tylko osób?
Sprawdzałam to na horoskopie swojej firmy. Solar arc był bardzo dokładny w pokazywaniu kluczowych momentów - kontrakt z dużym klientem, przeniesienie biura, restrukturyzacja. Dokładność w granicach 2-3 miesięcy.
W horoskopach związków (composite, Davison) też działają. Możesz zobaczyć kiedy związek przechodzi różne fazy. SA Wenus do Słońca = odnowienie miłości. SA Saturn do Wenus = test związku.
Czyli naprawdę można to stosować do wszystkiego?
Jeszcze jedna rzecz - czy używacie progresji Kot node natalnych węzłów księżycowych?
Pytanie filozoficzne - jeśli węzły są punktami matematycznymi, nie ciałami fizycznymi, to czy mają sens w progresjach?
Jakie są najczęstsze błędy w pracy z progresjami?
Drugi błąd - ignorowanie zmian znaków i skupianie się tylko na aspektach. Zmiana znaku to często ważniejsza niż aspekt.
I trzeci - patrzenie tylko na progresje bez sprawdzenia tranzytów. Progresja bez tranzytowego triggera to jak załadowana broń bez spustu.
Dodałabym jeszcze jeden - prognozowanie bez znajomości horoskopu natalnego. Progresje aktualizują potencjał natalny, nie tworzą czegoś z niczego. Jeśli w natalu nie ma wskaźników związku, progresywna Wenus nie da Ci partnera.
To trochę deterministyczne. Znaczy że nic nie możemy zmienić?
Wolna wola vs fatum to wieczny spór. Ja twierdzę że progresje pokazują potencjał, a to jak go użyjesz zależy od świadomości. Nieświadoma osoba będzie reagować, świadoma - działać.
Brzmi mądrze ale jak to wygląda praktycznie?
Dlatego znajomość progresji jest tak cenna. Jak wiesz że nadchodzi trudny aspekt, możesz się przygotować. Nie unikniesz go, ale możesz pracować z nim zamiast przeciw niemu.
To jest właśnie sens astrologiiuniknąć predykcyjnej. Nie żeby powiedzieć "stanie się to i nic nie możesz zrobić", ale "to nadchodzi, jak chcesz to wykorzystać?".
Pięknie powiedziane. Progresje i dyrekcje to mapa terenu. Możesz wybrać trasę, ale nie możesz zmienić topografii.
