Cześć, urodziłam się 25.11.1991 w Gdańsku, ascendent byk, słońce strzelec, księżyc w raku, wenus w wadze i właśnie ten słynny mars w skorpionie. I od małego mam ten sam problem, kobiety mnie po prostu nie lubią. Mama, siostra, teściowa, bratowa, koleżanki z pracy... no kurde, rozumiem że może coś we mnie jest nie tak, ale ta wrogość jest czasem naprawdę porażająca. Nawet brat mi kiedyś powiedział wprost, że to nie jest normalne i że coś tu musi być na rzeczy.
Zaczęłam się poważnie zastanawiać czy ten mój mars w skorpionie (plus pluton który też tam siedzi) ma z tym coś wspólnego. Wiem że mam silny pierwiastek męski w horoskopie i zauważam, że kobiety wokół mnie jakby automatycznie wchodzą w tryb rywalizacji. Są nieprzyjemne, często wręcz wrogie bez żadnego konkretnego powodu z mojej strony.
Bo ja ze swojej strony staram się być życzliwa, pomocna, lojalna, solidarność kobieca dla mnie naprawdę coś znaczy. Nie jestem zazdrosna i nie chodzę z nożem w plecach. A mimo to same przykrości. Kobiety z rodziny niszczyły mi małżeństwo, teściowa i szwagierka robiły swoje, przez jakieś plotki i oszczerstwa straciłam pracę i reputację... tego jest po prostu za dużo żeby traktować to jako przypadek.
Może ktoś spojrzy na ten horoskop i coś zauważy? Bo sama już nie wiem co o tym myslec
Terapia psychodynamiczna to jest coś co naprawdę warto rozważyć, szczególnie grupowa... tam człowiek może sie zobaczyć oczami innych i zrozumieć jak wpływa na otoczenie 🙂 to bywa odkrywające, serio! Właśnie w grupie można sie dowiedzieć co takiego robimy, że wywołujemy pewne reakcje u innych i wtedy można to zmieniać świadomie 😀
