Forum

Szukaj
Zamknij
Wyszukiwanie AI
Klasyczne wyszukiwanie
 Frazy wyszukiwania:
 Rodzaj wyszukiwania:
Zaawansowane opcje wyszukiwania
 Szukaj w forach:
 Szukaj w przedziale czasowym:

 Sortuj wyniki wyszukiwania wg:

Asystent AI
Praca z afirmacjami...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Praca z afirmacjami przy pełni i nowiu – czujecie różnicę w skuteczności?

Strona 1 / 2

Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@lurisk)
Połączone: 5 miesięcy temu

Siedziałem dziś nad tym tematem dłużej niż planowałem. Od jakiegoś czasu prowadzę notatki – zapisuję, kiedy pracuję z afirmacjami, przy jakiej fazie i co się realnie zmienia. I muszę powiedzieć, że coś w tym jest. Przy pełni mam wrażenie, że afirmacje dotyczące wzmocnienia, widzialności, pewności siebie trafiają lepiej – jakby coś fizycznie rezonowało mocniej. Przy nowiu z kolei to co innego, bardziej wewnętrzne, ciche, takie sadzenie ziarna. Nie twierdzę, że to jedyna zmienna, bo zbyt wiele rzeczy wpływa na skuteczność, ale różnica jest zauważalna. Ktoś jeszcze to notuje systematycznie?


Odpowiedz
112 odpowiedzi
Wpisy: 853
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Tak, notuję od kilku lat i widzę wyraźny podział. Przy pełni wszystko co chcę wzmocnić, uczynić widocznym, zakończyć – afirmacje tego typu działają szybciej albo przynajmniej szybciej dostaję jakiś sygnał zwrotny. Przy nowiu pracuję z intencjami, które mają dopiero kiełkować – zmiana pracy, nowy kierunek, relacja którą chcę zbudować. To tam afirmacje o nowym początku mają sens. Robiłam też eksperymenty – te same afirmacje w obu fazach – i nie, nie jest to samo.


Odpowiedz
112 odpowiedzi
Wpisy: 460
(@shangie)
Połączone: 1 rok temu

Mam podobne obserwacje, ale dodam coś, co rzadko ktoś uwzględnia – to nie tylko pełnia vs. nów, ale też czy jesteś w swoim oknie owulacyjnym czy nie, jeśli masz cykl. Hormonalnie jesteśmy inaczej nastrojone w różnych momentach i to nakłada się na pracę z fazami księżyca. Więc różnica w skuteczności, którą czujemy, może być częściowo naszą biologią, a nie tylko metafizyką.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 343

@Shangie Akurat to bardzo ważna uwaga i mało kto o tym mówi wprost. Synchronizacja cyklu z fazami księżyca to osobny temat, ale ma bezpośrednie przełożenie na głębokość pracy wewnętrznej. Przy nowiu, gdy hormonalnie jesteś w fazie follikularnej, energia jest zupełnie inna niż gdy nów wypada w fazie lutealnej. Afirmacje w jednym przypadku mają żywość i lekkość, w drugim mogą wymagać więcej wysiłku.


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@herga)
Połączone: 1 rok temu

Ja jestem ostrożna z takimi porównaniami jak "działa lepiej" albo "działa szybciej". Pytanie brzmi – wedle jakiej miary? Jeśli mierzysz efekt po tygodniu od nowiu, to nie wiesz jeszcze czy afirmacja zadziałała. Przy pełni efekty są bardziej namacalne, bo energia pełni jest ekspansywna – ale to nie znaczy, że afirmacja nowiu jest słabsza. Po prostu pracuje na dłuższym horyzoncie czasowym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 722

@Herga Zgadzam się co do horyzontów czasowych. To jak z zasiewem i zbiorem – nie porównujesz plonów w tym samym tygodniu. Dodałbym jeszcze, że przy pełni skuteczność afirmacji może być wyższa wtedy, gdy piszesz je jako zamknięcie czegoś – "teraz puszczam", "teraz widzę wyraźnie", "mam już". A przy nowiu to czyste intencje – "wybieram", "buduję", "zaczynam". Jeśli ktoś miesza te energie, czyli przy nowiu robi afirmacje zakończenia – efekty mogą być nieczytelne.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@gituska)
Połączone: 6 miesięcy temu

A ja mam pytanie – czy ktoś z was pracuje z afirmacjami mówionymi, czy raczej pisanymi? Bo odnoszę wrażenie, że przy pełni pisanie ma dużą siłę – coś w tym fizycznym akcie kreślenia liter przy tym świetle. A mówione głośno przy nowiu, zwłaszcza w ciemności, mają coś innego. Może to tylko moje skojarzenia, ale ciekawa jestem czy ktoś to rozróżnia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 458

@Gituska To nie tylko twoje skojarzenia. Jest różnica między recytacją a zapisem. Pisanie angażuje inne obszary mózgu niż mówienie – bardziej kinestetyczne, wolniejsze, uważniejsze. Przy nowiu, gdy intencja ma być precyzyjna i zakorzeniona, pisanie ma sens. Przy pełni, gdy chcemy wyrzucić energię na zewnątrz, mówione afirmacje – zwłaszcza głośno, na zewnątrz, pod niebem – mają inną jakość. Sam nie wiem czy to neurologia czy magia, pewnie jedno i drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 777
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

Ja długo robiłam afirmacje bez żadnego odniesienia do faz i zastanawiałam się czemu efekty są tak zmienne. Odkąd zaczęłam ustawiać je pod cykl, coś się zmieniło. Choć mam wrażenie, że bardziej chodzi o moją uwagę i skupienie niż o samą fazę. Bo przy nowiu i pełni po prostu bardziej świadomie do tego siadam. Może to placebo, ale jeśli działa...


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 722

@Zorka Problem z argumentem "może placebo, ale działa" jest taki, że podcinasz sam fundament swojego działania. Jeśli sam nie wierzysz w mechanizm, to dlaczego miałoby działać w przyszłości? Nie mówię, że musisz mieć teorię na każde doświadczenie, ale warto przynajmniej być otwartym na to, że tu może być coś więcej niż efekt skupienia.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 777

@Paradoxa No dobra, masz rację że to trochę niespójne podejście. Chyba po prostu nie lubię stawiać sobie zbyt twardych twierdzeń, bo jak ktoś mi mówi "to na pewno działa" – zaczynam wątpić. Moje doświadczenie jest moje, ale nie chcę go generalizować.


Odpowiedz
Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@lurisk)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do meritum – zauważyłem też różnicę w tym, jakie TEMATY afirmacji są przy jakiej fazie bardziej podatne. Przy pełni afirmacje finansowe, zdrowotne, związane z działaniem w świecie – silne. Przy nowiu – tożsamościowe, psychologiczne, relacyjne. To jak gdyby pełnia miała związek z zewnętrznym, a nów z wewnętrznym polem. Choć pewnie to zbytnie uproszczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 612

@Lurisk To nie jest uproszczenie, to jest obserwacja zgodna z tym co mówi tradycja. Księżyc w pełni to punkt kulminacyjny manifestacji – co zostało zasiane, teraz jest widoczne. Nów to cofnięcie się w potencjalność. Energia pełni działa na zewnętrz, nów na wnętrze. W starożytnych tekstach – zarówno greckich jak i mezopotamskich – fazy księżyca miały różne bóstwa, różne rytuały i różne intencje. To nie jest nowoage'owy wymysł.


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Czytałem kiedyś o badaniach nad wpływem faz księżyca na systemy biologiczne – nie chodzi o mistykę, ale o grawitację i fotony. Pełnia faktycznie ma inny wpływ na płyny biologiczne niż nów. Jeśli afirmacje mają jakiś związek z neuroplastycznością i stanami wewnętrznymi, to ma sens że faza wpływa na ich "przyjęcie". Nie twierdzę że to udowodnione, ale to nie jest bez sensu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 710

@Barni Badania nad Scheele i in. sugerowały wpływ księżyca na sen, ale te wyniki były słabo replikowane. Więc ostrożnie z naukowymi odwołaniami w tym kontekście – można trafić na pseudonaukę. Ale to co mówisz o płynach biologicznych i rytmach dobowych brzmi rozsądnie jako intuicja biologiczna. Tylko bym tego nie cytowała jako "badania naukowe".


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 694

@Simma Racja, nie powinienem używać słowa "badania" bez podania konkretów. Cofam to. Moja obserwacja pozostaje moją obserwacją, empiryczną, bez akademickiego potwierdzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Ja przerywam tę naukową dywagację – bo ona trochę gubi temat. Pytanie było o doświadczenie. I moje jest takie: przy pełni afirmacje robione na zewnątrz, w ogrodzie, z głosem – mają co innego. Coś w tym świetle, w powietrzu, w tym że widzę wyraźnie nawet bez latarki. Przy nowiu siadam w środku, cicho, ze świecą. Te dwa rytuały są po prostu inne i przynoszą inne efekty.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 667

@Hellan Dokładnie tak to widzę. Kontekst robi ogromną różnicę. Nie wiem co jest przyczyną, a co skutkiem – czy to faza sprawia że inaczej się czuję, czy to mój rytuał jest inny, bo wiem, jaka jest faza. Ale w efekcie – skuteczność jest różna i to jest fakt.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@faddi)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam inną obserwację – przy nowiu moje afirmacje są bardziej szczegółowe. Jakby cisza i ciemność zmuszały mnie do precyzji. Przy pełni bywam bardziej porywczy, chcę wszystkiego naraz i wtedy afirmacje wychodzą mi zbyt ogólne. Może to mój problem, ale ciekawe że ta faza wpływa na to jak formułuję zamierzenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 357

@Faddi Bardzo dobra obserwacja. To jeden z częstych błędów przy pracy z pełnią – energia jest tak duża, że ludzie szerzą afirmacje na wszystkie strony i tracą precyzję. Przy nowiu naturalnie zwalniamy. Może dlatego nowiu afirmacje mają większą skuteczność w ocenie wielu osób – bo są po prostu dobrze napisane.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@kappi)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mam pytanie bo nie do końca rozumiem tę kwestię "puszczania" przy pełni. Słyszę o tym często – że pełnia to czas puszczania, uwalniania. Ale afirmacja to twierdzenie o tym co MA BYĆ. Jak to się łączy z puszczaniem? To mi trochę nie gra.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 722

@Kappi Dobre pytanie. Puszczanie przy pełni nie stoi w sprzeczności z afirmacją. Możesz afirmować "jestem wolny od strachu przed oceną" – to jest afirmacja, ale jednocześnie intencja puszczenia. Możesz afirmować "wybieram spokój zamiast kontroli" – to też puszczanie. Przy pełni nie chodzi o to żeby nie afirmować, ale o to żeby treść afirmacji odnosiła się do kulminacji, zbiorów, zakończeń i uwolnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 708
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

Ja kombinowałem z różnymi metodami i zauważyłem, że 5-8 dni po nowiu, kiedy księżyc jest rosnący ale nie jest jeszcze pełnią – to dla mnie złoty środek. Coś się już porusza, jest dynamika, ale jeszcze nie ma tej przesyconej energii pełni. Nie wiem czy inni to czują, ale u mnie wtedy afirmacje "idą" najsprawniej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 177

@Whisper Ciekawe. Coraz bardziej skłaniam się ku temu, że nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich. Może ktoś jest po prostu synchronizowany inaczej z cyklem. U mnie pełnia jest ewidentnie najlepsza, ale słyszałem od kogoś, że jego czas to ostatnia kwadra. Może to kwestia indywidualnej mapy energetycznej.


Odpowiedz
Wpisy: 853
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wtrącę się w wątek o precyzji afirmacji – jest jedna rzecz, której się nauczyłam ciężko. Afirmacje przy nowiu pisane w trybie teraźniejszym działają inaczej niż pisane w trybie przyszłym. "Jestem gotowa na zmianę" kontra "będę gotowa na zmianę". Różnica jest ogromna. Mózg inaczej rejestruje jedno i drugie. I przy nowiu, gdzie energia jest jeszcze uśpiona, to napięcie teraźniejszość vs. przyszłość jest wyczuwalne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 466

@Betalia To jest fundamentalna rzecz przy pracy z afirmacjami w ogóle, niezależnie od fazy. Ale masz rację, że przy nowiu ta różnica jest wyraźniejsza. Może dlatego że przy nowiu jesteśmy bardziej "w sobie" i wrażliwsi na subtelności języka. Przy pełni ta ekstatyczna energia może zagłuszać takie niuanse.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@arbogi)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam inne zdanie niż większość tutaj. Uważam, że faza księżyca jest wtórna wobec twojego stanu wewnętrznego. Jeśli ktoś robi afirmacje przy pełni, będąc w rozsypce, będąc wyczerpany, zły na siebie – żadna faza mu nie pomoże. I odwrotnie – w stanie głębokiego skupienia przy zwykłej środe w środku cyklu możesz osiągnąć więcej niż przy rytualnym nowieniu co miesiąc.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 427

@Arbogi I tu się nie zgadzam. Faza to nie magia automatyczna, to kontekst. Ale kontekst ma znaczenie. Mój stan wewnętrzny jest łatwiejszy do osiągnięcia przy nowiu właśnie dlatego, że to nów. Coś w nocy, w ciszy, w niewidoczności księżyca – uspokaja mnie i ułatwia mi skupienie. Czyli faza jest częścią warunków, nie gwarantem, ale nie jest obojętna.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 310

@Kunia Ok, rozumiem tę logikę – faza jako kontekst sprzyjający. Na to mogę się zgodzić. Nie zgadzam się natomiast gdy ktoś traktuje fazę jako warunek konieczny – "muszę czekać do nowiu żeby zacząć". To blokuje, nie pomaga.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 751

@Arbogi To jest ważna uwaga. Czytałem kiedyś o syndromie "czekania na właściwy moment" jako pułapce prokrastynacji duchowej. Zamiast działać tu i teraz, czekamy na pełnię, nów, retrogradację Merkurego... i ostatecznie nic się nie dzieje.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 218

@Hellan No ale jest różnica między "czekam na nów żeby zacząć pracę nad sobą" a "jeśli mogę poczekać trzy dni do nowiu, to zaczekam żeby wzmocnić intencję". Pierwsze to prokrastynacja, drugie to synchronizacja.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 460

@Gituska Dokładnie to chciałam powiedzieć. Fazy księżyca to rytm, nie wymówka. Używasz rytmu jeśli masz taką możliwość, ale nie rezygnujesz z działania jeśli go nie masz.


Odpowiedz
Wpisy: 612
(@krysztal)
Połączone: 1 rok temu

Powiem wam, że w tradycjach ceremonialnych faza księżyca ma bardzo konkretne zastosowania w rytuałach i nie chodzi tylko o "nastrój". Przy pełni w niektórych tradycjach celtyckich czas między wschodem a zachodem pełnego księżyca jest uważany za czas wzmożonego przepływu energii i wszelka praca intencyjna, zarówno rytualna jak i językowa (w tym słowne zaklęcia, czyli w pewnym sensie afirmacje), miała być wykonywana właśnie wtedy. Nów to czas zasiewu, oczyszczenia, nowej karty. To nie jest przypadkowe.


Odpowiedz
Wpisy: 570
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Ja jestem sceptyczny wobec ujednolicania tradycji. Celtycka praca z księżycem różniła się od sumeryjskiej, różniła od hinduskiej. To co rozumiemy dziś jako "praca z fazami" to dość współczesna synteza wielu tradycji, często wygładzona na potrzeby rynku. To nie znaczy że jest bezużyteczna, ale warto wiedzieć, że nie stoisz za tym jedną koherentną tradycją.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 458

@Szaman Zgadzam się w kwestii historycznej. Ale to że coś jest synkretyczne nie znaczy że nie działa. Większość współczesnej praktyki magicznej i rytuałów jest synkretyczna. Czerpanie z wielu źródeł to natura żywej tradycji.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 570

@Wiciol Nie kwestionuję skuteczności synkretyzmu. Mówię tylko o świadomości źródeł. Jeśli wiesz, że to twój własny konstrukt oparty na wybranych elementach różnych tradycji – to masz z tym inną relację niż gdy myślisz że to "pradawna prawda".


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@kapturek)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do praktycznego aspektu. Bo rozmowa zrobiła się filozoficzna, a ja chcę powiedzieć coś konkretnego: przez dwa lata zapisywałam wyniki swoich afirmacji w prostej tabelce – data, temat, faza, wynik po 30 dniach. I statystycznie – nie mam wątpliwości – tematy finansowe i zawodowe lepiej szły przy rosnącym księżycu niż przy malejącym. Zdrowie i relacje były bardziej wyrównane. Nie wiem czemu, ale dane mówią swoje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 853

@Kapturek Jak definiowałaś "wynik po 30 dniach"? To ważne metodologicznie. Bo jeśli to subiektywna ocena, jest różna od obiektywnego efektu zewnętrznego.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 343

@Betalia Kombinacja – dla finansów konkretne liczby (przychód, oszczędności), dla relacji opisowa ocena własna, dla zdrowia samopoczucie i wskaźniki które mierzę. Wiem, że to nie jest badanie naukowe. Ale to moje dane, mój wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 722
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Powiem wam jedną rzecz o afirmacjach przy nowiu, którą odkryłem stosunkowo niedawno. Nów to nie tylko brak światła – to też moment zerowy, punkt resetu. I afirmacje robione przy nowiu mają sens gdy naprawdę coś kończysz i zaczynasz od nowa. Jeśli robisz afirmacje "chcę być bardziej cierpliwy", a w głębi wiesz że poprzednie afirmacje cierpliwości nigdy nie zaczęły działać – może problem nie jest w fazie, ale w tym że coś blokuje na głębszym poziomie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 527

@Sauwak To jest ważne i niedocenione. Czasem ludzie kumulują afirmacje rok po roku, temat po temacie, i nic nie ruszyło, bo nie czyścili pola pod nowe sadzenie. Nów jako moment oczyszczenia – nie tylko zasiewu – jest równie ważny.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@leonora)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam takie obserwacje z ostatnich miesięcy – przy nowiu coraz bardziej zamiast typowych afirmacji stosuję coś w stylu pytań-afirmacji. Zamiast "jestem odważna" – "co by zrobiła odważna wersja mnie?" i potem odpowiadam sobie na to. To gdzieś między afirmacją a medytacją. I przy nowiu to siada lepiej niż przy pełni.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 722

@Leonora To co opisujesz brzmi jak coś bliskiego inquiry Byrona Katie albo generatywnym pytaniom z coachingu transformacyjnego. Nie jestem pewna, czy to jest afirmacja w klasycznym sensie, ale rozumiem dlaczego przy nowiu to działa – bo nów sprzyja kontemplacji, a nie deklaracji.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 714

@Paradoxa Może masz rację że to nie jest czysta afirmacja. Ale działa dla mnie. Może za bardzo przywiązałam się do nazwy.


Odpowiedz
Wpisy: 290
(@kolczasta)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, mam pytanie które może być trochę z innej beczki. Jak długo robicie afirmacje w danej fazie? Tzn. czy zaczyna się dokładnie w nów i kończy gdy księżyc zaczyna maleć, czy to jest codzienna praktyka niezależna od dnia cyklu, tylko zainicjowana przy nowiu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 357

@Kolczasta U mnie to wygląda tak: inicjuję nowe afirmacje przy nowiu albo przy pełni, zależnie od ich treści. I potem powtarzam codziennie. Ale "program" trwa 28-30 dni. Czyli pełny cykl. Potem oceniam i ewentualnie piszę nowe. To nie jest tak że przez dwa tygodnie nowiu afirmuję, a przy pełni przestaję.


Odpowiedz
(@kappi)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 278

@Gebda A jak oceniasz na koniec cyklu? Po prostu intuicyjnie czy masz jakieś kryteria?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 357

@Kappi Intuicyjnie, ale przy wsparciu notatek. Patrzę na to co napisałam 30 dni temu i pytam – czy to się zmieniło? Czy zmieniło się moje podejście do tego? Czy pojawiły się zewnętrzne sygnały? To nie jest ścisłe, ale daje jakiś obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 777
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę z pytaniem który mnie nurtuje od jakiegoś czasu. Czy dla was ma znaczenie, w jakim znaku zodiaku jest księżyc przy nowiu lub pełni? Bo wydaje mi się, że to może być kolejna warstwa, która wpływa na to które tematy "lepiej idą" przy danej fazie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 612

@Zorka Absolutnie ma znaczenie. Nów w Baranie ma inną jakość niż nów w Rybach. Nów w Baranie to czas na inicjatywy, działanie, odwagę. Nów w Rybach to głębszy poziom emocjonalny, duchowy, trudniejszy do uchwycenia intelektualnie. Jeśli chcesz pracować z afirmacjami o spontaniczności, nów w Baranie to idealny moment. Jeśli chcesz pracować z uwalnianiem emocji – nów w Rybach.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 177

@Zorka Tak, i to jest moim zdaniem niedoceniany element tej pracy. Sama faza to jedno, ale połączenie fazy ze znakiem daje ci znacznie więcej informacji o tym, co sprzyja jakiemu rodzajowi intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 708
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

Ja muszę przyznać że dopiero zaczynam wchodzić w ten temat znaków przy fazach. Do tej pory patrzyłem tylko na samą fazę. Ale to co mówicie ma sens – fazy to rytm, a znaki to kierunek.


Odpowiedz
Wpisy: 570
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Powiem jeszcze jedno – jest różnica między pracą z afirmacjami a pracą z intencją. Afirmacja to technika językowa. Intencja to stan wewnętrzny. Można robić afirmacje mechanicznie i nie pracować z intencją. Można pracować z intencją bez żadnych afirmacji. I myślę, że fazy księżyca wpływają głównie na intencję, a nie na słowa. Słowa są nośnikiem, nie sednem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 458

@Szaman Głęboka uwaga. To wyjaśniałoby czemu niektórzy robią afirmacje przez lata i nic się nie zmienia – skupiają się na poprawności słów, a nie na stanie wewnętrznym podczas ich wypowiadania. Faza pomaga wejść w odpowiedni stan. Ale jeśli ktoś ma stan odpowiedni bez fazy – faza jest opcjonalna.


Odpowiedz
Wpisy: 710
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Mam inne pytanie – czy ktoś miał doświadczenie w którym afirmacje robione "pod prąd" fazy dały nieoczekiwany efekt? Tzn. np. afirmacje zakończenia przy nowiu albo nowych początków przy pełni?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 853

@Simma Tak. Raz przy nowiu, przez nieuwagę zaczęłam pracować z afirmacjami puszczenia czegoś. I zamiast zwykłego efektu, poczułam opór – jakby energia nie chciała tego "przyjąć". Nic się nie zmieniło przez kolejne tygodnie. Przy kolejnej pełni wróciłam do tego samego tematu i natychmiast było inaczej.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 456

@Simma Miałem coś podobnego, ale odwrotnie. Nowe postanowienie przy pełni – i zamiast rozwijać się, zaczęło się sypać. Jakby pełnia od razu to sprawdziła i okazało się że fundament był za słaby.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 722

@Faddi To ciekawe i myślę że tam mogło chodzić o coś innego – pełnia faktycznie ma właściwość "ujawniania". Jeśli intencja nie była czysta albo była oparta na strachu, a nie rzeczywistej chęci – pełnia to pokaże. Niekoniecznie jako porażka, bardziej jako informacja.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 343

@Sauwak To jest ważne rozróżnienie – pełnia jako wyostrzenie i testowanie. Dlatego właśnie afirmacje przy pełni wymagają pewności siebie w tym co się mówi. Jeśli wewnętrznie się wątpi – pełnia to uwydatni.


Odpowiedz
Wpisy: 667
 Lady
(@lady)
Połączone: 1 rok temu

Wtrącę coś z innej perspektywy – w niektórych tradycjach wiccańskich nie robi się magii pożądania w czasie malejącego księżyca, bo energia wspiera wtedy eliminację, nie akwizycję. Ale jeśli ktoś traktuje afirmacje jako pracę z przekonaniami, a nie jako "życzenie do kosmosu" – wtedy można pracować z eliminacją przekonań nawet w malejącym księżycu i to ma sens.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 421

@Lady To dobra obserwacja. Sporo zamieszania wynika z tego, że ludzie mieszają dwa modele: afirmacja jako myśl twórcza (przyciągam coś do siebie) kontra afirmacja jako przeprogramowanie przekonania (zmieniam swój obraz siebie). Te dwa modele mają różną logikę w kontekście faz.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 466

@Bryza Dokładnie to. I dlatego pytanie o skuteczność jest tak trudne – bo wszyscy mówią "afirmacje" a mają na myśli zupełnie różne rzeczy. Ktoś recytuje "mam pieniądze" i oczekuje zewnętrznego efektu. Ktoś inny mówi "jestem osobą, która działa z spokojem" i przerabia wzorzec zachowania. To są dwa różne ćwiczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@arbogi)
Połączone: 1 rok temu

Jedna rzecz mnie w tej dyskusji uderza – wszyscy mówimy o skuteczności, ale nikt nie powiedział wprost co przez to rozumie. Zmiana zewnętrzna? Wewnętrzna? Szybkość? Trwałość? Bo wyniki mogą być różne w zależności od tego co mierzysz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 357

@Arbogi Masz rację i to jest ważny punkt. U mnie "skuteczność" to trwała zmiana wzorca myślenia lub zachowania. Nie jednorazowy efekt zewnętrzny, bo to za mało stabilne żeby cokolwiek powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Ja definiuję skuteczność jako: czy po 60 dniach widzę u siebie inny wzorzec niż przed? To nie musi być dramatyczna zmiana. Może być subtelna. Ale musi być.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: