HomeMagiaRytuał zamknięcia roku

Rytuał zamknięcia roku

Grudzień ma w sobie coś z korytarza: wszyscy przez niego przechodzą, mało kto się zatrzymuje. A jest to jedyny moment w roku, kiedy zamknięcie czegoś wypada naturalnie, bez tłumaczenia się przed sobą i innymi. Rytuał zamknięcia roku nie wymaga żadnych rekwizytów ani wiedzy tajemnej. Wymaga wieczoru, kartki i gotowości, żeby spojrzeć na dwanaście minionych miesięcy bez upiększania.

Kiedy to zrobić

Są trzy sensowne terminy i żaden nie jest lepszy od pozostałych.

  • Przesilenie zimowe - w 2002 roku wypada 22 grudnia nad ranem. Najkrótszy dzień, symbolicznie najczystszy moment domykania.
  • Wigilia lub przerwa świąteczna - kiedy dom i tak zwalnia, a wieczory są długie.
  • Ostatnie dni grudnia - najbliżej kalendarzowego zamknięcia, choć zwykle najbardziej zabiegane.

Nie ma znaczenia, czy zdąży się przed północą trzydziestego pierwszego. Ktoś, kto zrobi to w połowie stycznia, nie traci niczego poza kilkoma dniami. Rytuał, który straszy terminem, przestaje służyć człowiekowi, a zaczyna służyć własnej oprawie.

Rytuał zamknięcia roku: rachunek dwunastu miesięcy

  1. Wypisz dwanaście miesięcy jeden pod drugim i dopisz przy każdym jedno wydarzenie. Cokolwiek, byle prawdziwego.
  2. Podkreśl trzy rzeczy, z których jesteś zadowolona lub zadowolony. Bez skromności.
  3. Wypisz osobno to, co się nie udało. Bez tłumaczenia się, bez wyjaśnień w nawiasach.
  4. Dopisz, czego nauczyła cię jedna z tych nieudanych rzeczy. Jedno zdanie wystarczy.
  5. Na koniec dopisz jedną rzecz, którą chcesz zostawić w tym roku na dobre.

Ta pierwsza część jest najtrudniejsza i to ona wykonuje właściwą pracę. Wszystko, co następuje później, jest już tylko formą, która pomaga to domknąć.

Część druga: oddanie

Najstarsza warstwa wszystkich obrzędów przełomu roku dotyczy rozliczeń, a nie magii. Pożyczone pieniądze, cudze książki, obiecana przysługa - wszystko to warto zamknąć przed nowym rokiem. Podobnie z jednym słowem przeprosin, jeśli jest komu je powiedzieć. To samo dotyczy rzeczy: dwa worki ubrań, które nie były noszone od dwóch zim, znaczą w tym obrzędzie więcej niż najpiękniejsza świeca.

Zdarza się, że przeprosić nie ma jak - ktoś odszedł, ktoś zerwał kontakt, ktoś nie chce słuchać. Wtedy zostaje list, który się pisze i nigdy nie wysyła. Ma sens dokładnie taki sam, tylko przeznaczony wyłącznie dla piszącego.

Część trzecia: ogień, woda, powietrze

Kartkę z tym, co zostaje za nami, tradycyjnie się spala. Robi się to w metalowej misce, na kamiennym parapecie albo na dworze - nigdy w pokoju, nigdy nad firaną, nigdy w plastikowym naczyniu. Kto nie chce ognia, może kartkę podrzeć na drobne kawałki i wyrzucić poza domem albo zakopać w donicy. Efekt jest ten sam, bo chodzi o gest rozstania, nie o dym.

Woda: umyć podłogę w jednym pomieszczeniu, dodając do wiadra szczyptę soli. Powietrze: otworzyć okna na kilka minut, nawet przy mrozie, i przewietrzyć wszystkie pokoje. Oba gesty są całkowicie przyziemne i właśnie dlatego działają - dom po nich naprawdę pachnie inaczej.

Część czwarta: otwarcie

Na koniec zapal jedną świecę i napisz krótki list do siebie z przyszłego grudnia. Nie postanowienia i nie lista celów - raczej opis tego, jak chcesz się czuć za dwanaście miesięcy. Zaklej kopertę, zapisz na niej datę i schowaj w miejscu, o którym zapomnisz. Otworzysz ją, robiąc ten sam rytuał za rok.

Kto prowadził już jesienny rachunek plonów, ma połowę pracy z głowy. A kto chce dołożyć do tego coś lżejszego, może zajrzeć do zestawienia wróżb noworocznych i zamknąć wieczór czymś, co bardziej bawi niż rozlicza.

Wersja dla dwojga i dla całego domu

Rytuał zamknięcia roku daje się przeprowadzić wspólnie i wtedy zmienia charakter - z rozliczenia robi się rozmowa. Zasady warto ustalić wcześniej, bo bez nich wieczór łatwo zamienia się w wyliczankę pretensji.

  1. Każda osoba pisze swoją listę osobno i nikt nie zagląda w cudzą kartkę.
  2. Na głos mówi się tylko to, co samemu chce się powiedzieć - nie ma obowiązku czytania wszystkiego.
  3. Nikt nie komentuje cudzej listy. Można zapytać, nie można oceniać.
  4. Jedna runda na osobę, potem przerwa. Lepiej skończyć za wcześnie niż o pół godziny za późno.

Z dziećmi wystarczy wersja skrócona: co było w tym roku najlepsze, co najtrudniejsze i czego chciałoby się spróbować. Odpowiedzi warto zapisać i schować razem z listem dorosłych - po roku bywają ciekawsze niż wszystko inne w kopercie. Jeśli rok był ciężki i sama rozmowa wydaje się nie do udźwignięcia, nie ma powodu robić jej na siłę. Wtedy najlepszym rytuałem jest przewietrzenie mieszkania i wcześniejsze pójście spać.

Dyskusja dostępna na naszym Forum Ezoterycznym, pod adresem: Rytuał zamknięcia roku - jak domknąć dwanaście miesięcy

Zobacz również