no pewnie, ostatnio dużo się mówiło w mediach o tej sprawie zaginionego dziecka i padały pytania czy jasnowidze i wróżki mogą w ogóle pomagać w takich poszukiwaniach, czy to ma sens i czy policja powinna np. sprawdzać takie tropy które oni wskazują.
i tutaj mam mieszane zdanie... powiem tak: i tak i nie, ale zdecydowanie bardziej nie, przynajmniej nie w takim stopniu w jakim by się chciało.
żeby ktoś naprawdę potrafił szukać zaginionych, to musi mieć coś więcej niż po prostu „rozwinięta energetykę”. przede wszystkim liczy się wieloletnie doświadczenie w takim wczuwaniu sie w drugą osobę, wchodzeniu w jej emocje, utożsamianiu się z nią, a czasem dosłownie byciu nią. i co ważne, jeśli ta osoba już nie żyje, to trzeba być naprawdę odpornym psychicznie, bo takie utożsamienie może mocno uderzać.
mało kto ma takie zdolności i zazwyczaj są to osoby z ukrytą wibracją 33.
karty, wahadło i inne narzędzia nie zastąpią tej prawdziwej wewnętrznej mocy 🙂 jasne, że można w sobie pewne zdolności rozwijać przez kontemplacje, wizualizacje, ćwiczenia i tak dalej, ale samo obcowanie z ezoteryka nie sprawia automatycznie, ze ktoś jest gotowy do szukania zaginionych. to zupełnie inny poziom i nie każdy go osiągnie.
hm, rzeczywiście zastanawiam się nad tym samym... człowiek zaprasza, zachęca do dyskusji, a potem cisza. no cóż, może pochłonęły ją inne sprawy 🙂
