Może ktoś mi pomoże z tym snem, bo sam nie wiem co o tym myśleć... Siedziałem w nim z dziewczyną, na której mi zależy, a ona w realu jest niezdecydowana albo mówi wprost że nie chce być ze mną w związku. Byliśmy gdzieś w mieście i nagle podeszła do nas jakaś obca kobieta i zaczęła się nam przyglądać. Myślałem ze chce papierosa, więc od razu powiedziałem że nie dam, co jest dziwne bo normalnie bym dał bez problemu. Ta kobieta jakiś czas obserwowała jak się zachowujemy i słuchała nas, a potem powiedziała nam że musimy się nauczyć iść na kompromis. Napisała też każdemu z nas coś na karteczce. Tej dziewczynie napisała coś w stylu że jest zakochana i czas żeby się w końcu zdecydowała, a ona sama była jakby zdziwiona tym co przeczytała, jakby sama nie była pewna co czuje. Mnie napisała że ją kocham i coś tam jeszcze. Ta kobieta nie chciała żadnych pieniędzy, nic nie żądała, po prostu wyglądała jakby naprawdę chciała nam pomóc. Nie powiedziała nawet że jest wróżką. Potem odeszła i chyba na tym się ten sen skończyl.
Wiem że to może brzmieć trochę śmiesznie, ale mi naprawde na tej dziewczynie zalezy i wierzę że są tu osoby które umieją interpretować sny. Słyszałam że sny to odbicie naszych pragnień i to by tłumaczyło ten sen w sposób oczywisty, ale mnie zastanawia głównie obecność tej kobiety, tej wróżki czy kim była, i to że jej przepowiednia była dla nas pozytywna 🙂 Z góry dziękuję za każdą odpowiedź.
Czasem takie rzeczy po prostu wymagają czasu, nie ma co się niecierpliwić.
Aż ciężko się od tego oderwać.
