Wspaniały weekend. Oglądaliśmy filmy, rozmawiali długo. Nie chce żeby wyjeżdżał dziś wieczorem.
Druga sesja dzisiaj. Dzieciaki u babci, mam chwilę dla siebie. Płaczę bez powodu, wszystko mnie drażni.
Trzecia sesja dzisiaj. Mąż dzwonił wczoraj do dzieci, zapytał co u mnie. Pierwszy raz od dłuższego czasu. To chyba raczej przypadek bo raczej za wcześnie na efekty.
Weekend był spokojny. Oglądaliśmy razem filmy, rozmawialiśmy. Ale nie było żadnej wielkiej rozmowy o nas. Czekam.
Ustaliliśmy szczegóły spotkania. Środa, kawa o 17:00. Nie mogę się doczekać a jednocześnie panikuję.
Piszemy normalnie teraz. Codziennie „dzień dobry", „dobranoc". Jakby budował coś od nowa, powoli.
Nie mogę spać, jeść, myśleć o czymś innym. To normalne na tym etapie?
Napisał że tęskni już. Rozstaliśmy się wczoraj wieczorem a już pisze że brakuje mu mnie.
Wrócił dziś z pracy, przyniósł pizzę. Powiedział że miał dziś ochotę na wspólny wieczór. To takie małe gesty które dają nadzieję.
Czwarta sesja. Śniło mi się że wrócił ale był inny, obcy. Obudziłam się z uczuciem niepokoju.
Jutro spotkanie. Nerwy mnie zjadają.
Czwarta sesja dzisiaj. Mąż napisał SMS czy może zabrać dzieci w sobotę. Chce spędzić z nimi cały dzień.
Nie mogę w to uwierzyć, planujemy wspólne święta. Jestem szczęśliwa, wszystko jest jak przed rozstaniem 🙂
Znajoma widziała go wczoraj w centrum. Może to jakiś znak?
Zapytałam go wprost co z nami. Powiedział że potrzebuje czasu żeby wszystko poukładać w głowie. Nie wiem czy to dobrze czy źle.
Dzisiaj. Za kilka godzin w końcu zobaczymy się na żywo. Wszystko mnie boli ze stresu.
Piąta sesja. Mąż przysłał zdjęcie pluszaka dla młodszej córki. Napisał „przypomniało mi się że o takim marzyła".
Dzisiaj wrócił z kwiatami. Po prostu tak. Bez okazji. Powiedział że miał ochotę sprawić mi przyjemność.
Piąta sesja dzisiaj. Widziałam godziny lustrzane znowu. 11:11, 22:22. Co to może znaczyć?
W piątek wyjeżdżamy nad morze. Nie mogę się już doczekać.
Umówiliśmy się na sobotę. Kino i kolacja. Powiedział że chce spędzić ze mną całe popołudnie.
Zapytał czy może wpaść po dzieci, wcześniej to olewał. Co o tym myślicie?
Ja chyba oszaleje. Zadzwonił partner i byłam w szoku bo umawialiśmy się na kontakt za parę dni jak pomyśli co dalej. Więc odebrałam i myślałam że poto dzwoni zatkało mnie i się pytam czy chce o tym porozmawiać itd a on że potrzebuje więcej czasu a ja ok ale mam nadzieję że nie mega dlugo ….ale ok. Rozmowa o poerdolach, spokojna o naszej relacji. Jestem w szoku bo to wyglada jak u was ! Zaczyna się jakby od nowa?! mam nadzieje ze mimo spokoju nic nie zepsułam ale chyba nie. Ale to dziwne było
Jestem po spotkaniu. Było tak trochę dziwnie. Rozmawialiśmy normalnie ale czuć było dystans. Zapytał czy możemy się jeszcze zobaczyć. Powiedziałam że tak.
Szósta sesja. Wczoraj płakałam bez powodu. Wszystko mnie przytłacza.
Rozmawialiśmy wczoraj trochę. Jednak widzę u niego duży dystans jeszcze.
Po wczorajszym spotkaniu mam mieszane uczucia. Widzę że stara się ale coś go blokuje.
