Czy efekty mogą pojawić się już podczas rytuału czy zawsze trzeba czekać aż się zakończy?
Dzisiaj piąta sesja egipskiego i separacyjnego. Separacyjny dzisiaj koniec, teraz tylko egipski. Śniło mi się że ona płacze. Dobry znak?
Odezwał się wczoraj, wymieniliśmy parę wiadomości, zaproponował żebyśmy się dziś spotkali wieczorem ale milczy więc spotkania nie będzie...
Napisałem do Pana Eryka. Powiedział żebym jeszcze poczekał, że energia pracuje. Łatwo mu mówić.
Wróciłam. Spotkaliśmy się, rozmawialiśmy dwie godziny. Powiedział że chce spróbować. Że bał się ale już wie że to głupie. Chyba wracamy do siebie.
Sprawdziłem znowu whatsapp. Nadal mnie blokuje. To boli.
Piąta sesja egipskiego. Separacyjny skończony. Nie wiem czy to coś dało. Ona nadal z nim.
Pisaliśmy wczoraj i dzisiaj rano. Takie zwykłe rozmowy ale przynajmniej jest kontakt.
Niedziela bez żadnych panów ani obowiązków. Leżymy, oglądamy seriale. Zwykłe życie a takie dobre.
Piszemy od wczoraj non stop. Umówiliśmy się na wtorek, coś mi mówi że zostanę u niego na noc. Nie mogę uwierzyć że to się dzieje.
Byłam wczoraj u wspólnych znajomych. Powiedzieli że go nie poznają że to zupełnie inny człowiek. I nie wiedzą co mu do głowy strzeliło.
Siódma sesja. Niedługo koniec i zacznie się czekanie. Uczę się przy Was cierpliwości.
Pisaliśmy trochę przed chwilą. Pytała co u mnie w pracy. Interesuje się moim życiem. Może coś się zmienia.
Dzisiaj wieczorem kolejne nasze spotkanie. Piszemy od rana, jest tak jakby nigdy nie było przerwy.
Pisaliśmy wczoraj do późna, dzisiaj też trochę. Podpytuje o różne rzeczy, nie wiem co o tym myśleć.
Wieczorem się widzimy, żyję każdym spotkaniem z nim 🙂
Ciężko mi czekać ale czekam. Pan Eryk powiedział żeby nie panikować. Staram się.
Ósma sesja dzisiaj. Dwie do końca. Blokada nadal jest. Ale trzymam się jakoś.
Jestem u niego. Cudowny wieczór. Zostaję na noc. Nie wierzę że to się dzieje.
Jak dlugo czekaliście na efekty po czarnym weselu?
Zapytała czy mam czas w sobotę. Powiedziałem że tak. Zobaczymy co z tego wyjdzie, boje się jednak że będzie jak ostatnio.
Słuchajcie, znajomi mówią że on się zmienił, że coś go gryzie. Jest jakiś rozkojarzony podobny. Może to tak działa?
Wróciłam rano do siebie. Piszemy cały czas. Umówiliśmy się na piątek. To naprawdę się dzieje.
U nas wszystko dobrze, dobrze się dogadujemy, jest jak w bajce. Jestem szczęśliwa.
Dziewiąta sesja. Jutro ostatnia. Boję się co będzie potem.
Ostatnia sesja dzisiaj. Koniec rytuału. Teraz czekanie. Blokada nadal jest ale mam nadzieję.
Dwudziesta sesja. Dzień do końca czarnego wesela. W sobotę spotkanie z nią. Stresuje się, nie powiem.
