Drodzy, wracam z aktualizacja. Jest postep, porozmawialismy, zdecydowalismy sie probowac znowu. Jednak on sie dziwnie zachowuje, mamy kontakt codzinnie, ale sie nie widujemy. Domowkam u Pani Ani laczenie aur. I jestem dobrej mysli, chociaz ten chlod mnie dobija.
Wróciliśmy z wyjazdu do rodziców. Było naprawdę dobrze, wszyscy nas przyjęli z ciepłem. Tak się cieszę że to wróciło.
Mała korekta, zaczynam od wtorku. Martwi mnie tylko czy rytuał na naprawę więzi pomoże, bo myślałam o egipskim, ale Pani Ania mówi, że jest wystarczający w naszym przypadku i żeby być dobrej myśli. No i wystarczyły tylko daty urodzenia, żadnego opisu sytuacji nie potrzebowała, co mnie trochę niepokoi. Czy też tak u Was było?
Dzisiaj obudziłam się z takim uczuciem tęsknoty, że aż ciężko to opisać. Już chciałabym wiedzieć, czy to wszystko ma sens.
Dzisiaj u mnie będzie 4 tyg. po rytuale wiccańskim u innej wróżki. Wczoraj zamówiłam u Pani Ani na naprawę więzi i separacyjny (jak pisałam wcześniej). Dzisiaj mi się śnił, patrzył na mnie, a potem we śnie zobaczyłam jak jego nowa partnerka przytula się do niego. Znowu zabolało. Tydzień temu miałam w sobie taki spokój, a od zeszłej soboty mam huśtawkę emocjonalną, z płaczem włącznie. Poza tym mam ściśnięte serce, czuję się tak, jakby mi ktoś duszę wyrwał, cały czas o nim myślę, od środy miałam problemy ze snem, gdzie normalnie id razu zasypiam a teraz od 22:00, czy 23:00 męczyłam się do 2:00-3:00 i dopiero zasypiałam. Może jednak ten rytuał u tej wróżki działa..., bo ona pisała, że wszystko nadejdzie w swoim czasie, tylko trzeba cierpliwości i spokoju z mojej strony. Tylko to nie jest takie proste, niestety. Staram się normalnie funkcjonować, ale wszystko wykonuję jak automat, myślami cały czas jestem przy nim, a chcę powiedzieć, że przed rytuałem nie miałam takich stanów emocjonalnych, owszem tęskniłam i cierpiałam, a teraz to jest jakby ze zdwojoną siłą. U mnie sytuacja jest strasznie skomplikowana i trudna, nie chcę o niej pisać, gdzieś w głębi serca czuję, że wrócimy do siebie, ale ta niepewność i to że tak szybko sobie znalazł inną mnie dobija. Czytałam gdzieś, jak ktoś pisał, że powrót nastąpił niespodziewanie po 2,5 miesiącach. Do tego czasu to ja oszaleję. Nigdy w życiu nie pomyślałabym, że istnieje coś takiego jak rytuały, dopiero jak zaczęłam szukać pomocy to się dowiedziałam. Boję się, że u mnie to wszystko jest za trudne, żeby się udało, a z drugiej strony mocno wierzę, bo nie wyobrażam sobie już życia bez niego. Też tak macie?
Nie napisała nic więcej od ostatniego razu. Nic na siłę, czekam cierpliwie.. Staram się skupić na sobie, chociaż w głowie ciągle tylko ona.
Hej, to i ja się dołączę do konwersacji. Wczoraj miałam pierwszą sesję egipskiego, ale bez mojego udziału. Wieczorem nagle zaczęły mnie przechodzić silne dreszcze, czułam ucisk w klatce piersiowej, mieliście coś podobnego? Mój obiekt westchnień pojawił się w śnie, ale z daleka i niewyraźnie, budziłam się ze 3 razy w nocy.
Moja sytuacja jest taka, że znamy się od niecałych 3 miesięcy (poznanie się z mojej inicjatywy), mieszkamy w tej samej okolicy, mamy swoje nr tel., on jest wolny i widzę, że podobam się mu, bo od dawna wodził za mną wzrokiem. Z jakiegoś powodu, mimo że powinno być już łatwiej skoro oficjalnie się znamy, nie wykazuje inicjatywy, aby zacząć się spotykać, jest bardzo tajemniczy tak jakby miał jakieś problemy, które go blokują. Myślałam, że wystarczy rytuał na konkretną osobę, ale Pani Ania zaproponowała ten, widocznie sytuacja nie jest łatwa. Mam nadzieję, że wszystko się powiedzie, Wasze relacje o sukcesach dają dużo nadziei! Trzymajcie i za mnie kciuki 🙂
Spokojna niedziela, jesteśmy razem cały dzień. Kiedyś to było dla mnie tylko marzenie a teraz codzienność.
On znowu napisał, tym razem dużo popisaliśmy. Chyba faktycznie zaczyna to działać.
Dzisiejsza sesja była spokojna, trochę senność po niej. Idę spać.
Dzisiaj jakoś ciężko. Niby nic się nie dzieje, a w środku pustka. Zastanawiam się czy to w ogóle się jeszcze ruszy.
Nie wiem co się dzieje. Znowu mi się śnił, drugą noc z rzędu, tym razem rozmawialiśmy. Noc wcześniej we śnie tylko na mnie patrzył. Nie wiem co myśleć, nigdy tak nie miałam i na dodatek bardzo szczegółowo pamiętam te sny. Mam też taki ucisk w sercu, taki niewyobrażalny ból i tęsknotę. I cały czas czuję, że to jeszcze nie koniec i że wrócimy do siebie. Póki co on się nie odzwywa.
Szósta sesja za mną. Było spokojniej, tylko przez chwilę mocne bicie serca. Po wszystkim senność i spokój.
Dzisiaj nie odzywała się ale widziałem że dodała piosenkę, której kiedyś razem słuchaliśmy. Może przypadek a może nie.
Dzisiaj zwykły dzień ale w tym spokoju też coś dobrego. Po prostu cieszę się że już nie ma nerwów i niepewności. Rytuał zrobił swoje, u nas wszystko dobrze wyszło.
Ja dzieją jestem po ostatniej sesji rytuału miłosnego na konkretną osobę. Teraz będzie czekanie przez chyba 5 tygodni na efekty
Nie mam już siły. Poszłam na siłownię, żeby nie myśleć. Poprawa była chwilowa, wróciłam do domu i się popłakałam. Nie mam z kim pogadać, strasznie jest mi ciężko. Jutro zaczynam rytuał na naprawę więzi między nami i separacyjny, boję się, że on będzie za słaby, czytam, że dużo osób tu miało egipski i mają efekty. U mnie sytuacja jest strasznie trudna, bo to nie chodzi o to, że on się zakochał i mnie zostawił dla innej - nie mogę napisać dlaczego. Łączyło nas głębokie uczucie i silna więź, on się wycofał nagle i w przeciągu tygodnia pojawiła się u niego nowa partnerka, nie wierzę w to, że tam jest uczucie. Ale świadomość tego, że on jest z nią i to z nią spędza czad mnie dobija. Serce mam złamane na milion kawałków, a z każdym dniem jest coraz gorzej. Nigdy w życiu tak nie cierpiałam. Czy ktoś z Was miał rytuał na na naprawę więzi i to wyszło?
Sesja dzisiaj była wyjątkowo spokojna. Czułam tylko lekkie mrowienie w nogach, zero bólu głowy. Za dnia tez normalnie funkcjonuję.
Jutro znowu mam się z nim zobaczyć. Boję się żeby czegoś nie zepsuć.
Witam wszystkich, dzisiaj zaczynam rytuał egipski. Stresuję się, nie wiem czego się spodziewać.
Dzisiaj znowu nie było żadnego kontaktu z jej strony.. Wpadłem w gorszy nastrój, wszystko wydaje się bez sensu.
Dzisiaj kolejna sesja. Czuję rozdrażnienie, na niczym nie mogę się skupić. Kiedy to minie.
Dzisiaj pierwsza sesja, muszę się zrelaksować, tylko nie jest to łatwe.
Spotkaliśmy się. Rozmowa była naturalna, było fajnie. Pożegnaliśmy się uściskiem. Czuję że wraca dawny klimat.
Próbuję się nie załamywać, ale mam takie dni że chciałabym po prostu zniknąć z myślami o nim.
Spędziliśmy wieczór razem, oglądaliśmy film. Takie zwykłe rzeczy, a cieszą najbardziej.
Pierwsza sesja za mną. Mam nadzieję że wszystko dobrze zrobiłam.
