Chyba że kupisz od kogoś kto robi na zamówienie, pod konkretną osobę. Znam kilku rzemieślników którzy potrafią stworzyć autentyczny talizman dla klienta.
Wtedy płacisz za ich czas i umiejętność ale nadal to nie jest TWOJE. Jak wypożyczony samochód kontra własny. Pojedzie, dowiezie, ale nie jest Twój.
Myślę że wracamy do podstawowego pytania Kaduli - jak chronicie się runami. I odpowiedź jest że każdy inaczej, każda metoda ma sens jeśli działa.
Jedna rzecz której tutaj nie poruszyliśmy - etyka ochrony. Czy można chronić się w sposób który krzywdzi napastnika? Np. Thurisaz nastawiona na odbicie ataku?
Obrona nie jest atakiem. Jeśli ktoś uderza w mur i łamie rękę, to jego wina że uderzył, nie mur. Thurisaz może odbić ale odbicie jest konsekwencją czyjegoś działania.
Mam odpowiedzialność za proporcjonalność. Nie użyję Thurisaz przeciwko komuś kto po prostu jest nieuprzejmy. Użyję jeśli ktoś magicznie mnie atakuje. Proporcje.
To jest właśnie trudne. Skąd wiesz że proporcje są dobre? Skąd wiesz że nie przesadzasz?
Dlatego większość ochrony runowej powinna być pasywna - Algiz jako świadomość, Isa jako granica, Eihwaz jako transformacja. Ochrona aktywna, odbijająca, karząca - to ostateczność.
Zgadzam się. Moja podstawowa ochrona to Algiz+Berkana. Świadomość i regeneracja. Spokój i wzrost. Tylko w kryzysie dodaję Thurisaz lub Hagalaz.
I właśnie o to chodzi. Najlepsza ochrona to silne, zdrowe ja. Berkana wzmacnia Twoją własną energię, regeneruje, leczy. Gdy jesteś silny, mniej potrzebujesz zewnętrznej obrony.
To piękne podejście. Ochrona przez budowanie siły zamiast przez budowanie murów. Choć czasem mury też są potrzebne.
Obydwa podejścia się uzupełniają. Berkana na co dzień, Thurisaz w kryzysie. Medytacja i miecz.
Czy ktoś łączył runy z innymi systemami ochrony? Np. runy plus anioły, runy plus żywioły?
Ja pracuję z runami i ziołami jednocześnie. Algiz plus rozmaryn, Thurisaz plus pokrzywa, Isa plus mięta. Roślinny odpowiednik wzmacnia intencję runiczną.
U mnie runy plus kryształy. Algiz na kwarcu dymnym, Thurisaz na hematycie, Sowilo na cytrynie. Kamienie trzymają energię runy stabilną.
Niebezpieczny teren. Jeśli mieszasz systemy, możesz rozmyć moc obydwu zamiast ich wzmocnić. Każdy system ma własną logikę.
Jeśli wiesz co robisz - tak. Ale większość nie wie. Biorą po kawałku z różnych tradycji i tworzą frankenstein.
Nie zgadzam się. Tradycje zawsze się mieszały. Runy same w sobie są synkretyczne - germańskie, rzymskie, lokalne wpływy. Czystość tradycji to mit.
Historycznie tak, ale to działo się organicznie przez wieki. Kiedy Ty w ciągu jednego rytuału łączysz runy, anioły i feng shui robisz sałatkę, nie syntezę.
Myślę że to zależy od podejścia. Jeśli łączysz bo myślisz "więcej = lepiej" - sałatka. Jeśli łączysz bo widzisz głębokie powiązania między systemami - synteza.
Wracając do ochrony - zauważyliście że różne zagrożenia wymagają różnych run? Ochrona przed fizyczną napaścią to co innego niż ochrona przed energetycznym drenażem.
Dokładnie. Fizyczna napaść - Thurisaz, Tiwaz. Drenażniż energii - Isa, Nauthiz. Psychiczny atak - Eihwaz, Algiz. Trzeba diagnozować zagrożenie żeby dobrać obronę.
A czasem zagrożenie jest wewnętrzne. Własne lęki, samoniszczące wzorce. Wtedy ochrona to Dagaz - transformacja świadomości. Berkana - uzdrowienie. Wunjo - powrót do harmonii.
Nie pomyślałem że ochrona może być skierowana do wewnątrz. Zawsze myślałem o obronie przed czymś zewnętrznym.
Największe zagrożenie zwykle jest w środku. Zewnętrzne ataki są rzadkie, wewnętrzny sabotaż - codzienny.
Używa ktoś run w obronie domu jako całości? Nie tylko siebie ale przestrzeni?
Mam runy w czterech rogach posesji, zakopane przy granicy. Algiz na północy, Sowilo na południu, Berkana na wschodzie, Isa na zachodzie. Kierunki odpowiadają energiom.
