Nie mówiłem o odwróconej runie. Mówiłem o odwróconej INTENCJI. To różnica. Runa pozostaje ta sama, zmienia się to JAK ją aktyujesz.
Dokładnie. Większość run ma spektrum działania. Kenaz może być tworzeniem i niszczeniem, zależy co z nią robisz. Podobnie Hagalaz - może być atakiem lub ochroną przez destrukcję zagrożeń.
Hagalaz w ochronie brzmi... ryzykownie. To bardzo chaotyczna energia, jak kontrolujesz żeby nie obróciła się przeciwko Tobie?
Dlatego stosuję ją tylko w kryzysowych sytuacjach. Kiedy wszystko i tak już leci w diabły, można puścić Hagalaz żeby posprzątała pole. Nie do codziennej ochrony.
U mnie w codziennej ochronie sprawdza się staw: Algiz-Sowilo-Tiwaz. Świadomość zagrożenia, osobista moc, sprawiedliwy wyrok. Rysuję go miodem na podeszwach butów przed wyjściem z domu. Nikt tego nie widzi, a działa.
Miód jest słodki ale też konserwujący. Ma w sobie sprzeczność - życie i zatrzymanie. Dla ochrony działa jako pułapka - nieprzyjazne energie przyciąga słodyczą a potem je wiąże. Plus jest organiczny, łączy się z drewnem butów naturalnie.
Ja używam popiołu z ognisk. Ogień już spalił, popiół jest tym co zostało. Ma w sobie pamięć transformacji przez płomień. Runy rysowane popiołem są jak ślad po spaleniu czegoś - pokazują że potrafisz zniszczyć.
Może jestem staroświecka ale ja wolę zwykłe drzewo i nóż. Wszystkie te miody, popioły, kości - to działa, nie przeczę. Ale czasem prostota jest lepsza. Wyrzeźbiona runa w drewnie, kropla własnej krwi dla aktywacji i tyle.
Mówiłam o kropli, nie o kałuży. Kropla krwi to po prostu Ty w materialnej formie. Podpis pod intencją. Zresztą krew sama w sobie nie robi różnicy, ważne co z nią zrobisz.
Nie zgadzam się. Krew zmienia wszystko. Runa aktywowana krwią wiąże się z Tobą inaczej niż aktywowana słowem czy oddechem. Jest bucharem osobistym, nie możesz jej komuś przekazać.
Pytanie czy ochrona w ogóle powinna być przekazywana? Ja robię talizmany ochronne dla rodziny i tutaj mam dylemat - aktywować własną krwią czy ich?
Ich. Jeśli ma ich chronić, musi być z nimi związana. Twoja krew sprawi że talizman chroni Ciebie PRZEZ nich, to co innego.
Zgadzam się z Fraidą. Matka chroniąca dziecko, ojciec chroniący rodzinę - to naturalne użycie własnej mocy dla obrony innych. Krew magiczna ustanawia więź, a więź już istnieje.
Rozumiem aspekt krwi ale nie do końca łapię jak to technicznie wygląda. Rysujesz runę krwią czy rysujesz runę a potem kropla krwi jako pieczęć?
Druga opcja. Runa jest wyrzeźbiona lub narysowana normalnie. Kropla krwi pada w jej centrum jako akt aktywacji. Możesz też po prostu dotknąć runę palcem skaleczonym - nie chodzi o ilość, chodzi o obecność.
Niektórzy użują śliny zamiast krwi. DNA jest DNA. Choć symbolika krwi jako życia i ofiary jest silniejsza.
To może głupie pytanie ale... czy te wszystkie talizmany nie tracą mocy z czasem? Trzeba je odnawiać?
Nie głupie. Tak, tracą. Wszystko co fizyczne ulega entropii. Jedne szybciej - papier, drewno niechronione. Inne wolniej - kamień, kość. Ja odnawiam co pełnię albo czuję że słabną.
Odnawiam tylko te które noszę przy sobie. Te co są na stałe w miejscu - nad drzwiami, w fundamentach domu - zostawiam. Nabierają patyny czasu, to im dodaje mocy a nie odbiera.
Zależy czy stary miecz nie zardzewiał do tego stopnia że się rozpadnie przy pierwszym ciosie. Romantyzujemy starość, ale czasem po prostu coś się zużywa.
Prawda leży pośrodku. Niektóre przedmioty rosną w siłę z wiekiem jeśli są właściwie utrzymane. Inne się degradują. Trzeba czuć różnicę.
Ja co pół roku robię kompletnie nowy zestaw ochronny. Stare spalałem w ognisku, zwracam energię żywiołom. Czuję że ochrona musi być świeża, żywa. Stare znaki to martwe znaki.
Chyba nie ma jednej dobrej metody. Każdy musi znaleźć to co u niego działa?
Dokładnie. Tutaj nie ma dogmatów. Ktoś pracuje z wizualizacją, ktoś z talizmana, ktoś śpiewa galdr. Wszystko może działać jeśli jest autentyczne.
Autentyczność to klucz. Możesz mieć najdoskonalszą technicznie bindrune ale jeśli nie czujesz z nią połączenia, będzie tylko rysunkiem.
Dlatego nie lubię gotowych talizmanz kupowanych. Ktoś inny wyrzeźbił, ktoś inny aktywował, ktoś inny sprzedaje. Gdzie Ty w tym jesteś?
Może. Ale wtedy kupujesz przedmiot, nie ochronę. Ochrona wymaga Twojej energii, Twojej intencji. Gotowiec może inspirować, edukować, ale nie ochroni.
