Widziałem bindrunę gdzie ktoś połączył pięć run i przypadkowo powstało sześć dodatkowych. Większość sprzecznych z intencją. To była kompletna katastrofa energetyczna.
Jak się przed tym chronić?
Obracasz projekt, patrzysz z góry z dołu z boków. Pokazujesz innym i pytasz co widzą. Niektóre układy trzeba po prostu odrzucić i zacząć od nowa.
Dlatego ja rysuję 5-10 wersji każdej bindruny. Analizuję którą wersję, sprawdzam wszystkie możliwe ukryte kształty, wyberam najczystszą.
A historycznie bindruny były proste właśnie dlatego - łatwiej kontrolować co powstaje. Dwie trzy runy na wspólnym pionie, jasny kształt, minimalne ryzyko.
Ciekawe jak radzicie sobie z Isa? Bo technicznie prosta pionowa kreska to Isa, więc praktycznie każda bindruna zawiera Isa.
To jest generalnie akceptowane. Isa w kontekście innych run działa jako stabilizator, zamrażacz obecnego stanu. Problematyczne jest tylko gdy Isa dominuje lub łączysz z runami ruchu gdy chcesz ruchu.
Właśnie. Kontext ma znaczenie. Ta sama runa w różnych kombinacjach działa inaczej. Thurisaz z Algiz to ochrona aktywna. Thurisaz sam to agresja która może się przeciw tobie obrócić.
Czy są jakieś uniwersalne bindruny które każdy może używać? Czy wszystko musi być personalizowane?
Są popularne kombinacje które działają dla wielu ludzi. Algiz-Thurisaz-Uruz na ochronę używa chyba połowa społeczności. Ale personalizacja dodaje moc bo to TWOJA energia, TWOJA intencja.
Nie zgadzam się z tym podejściem. Bindruny powinny być tworzone indywidualnie dla konkretnej osoby i konkretnej sytuacji. Kopiowanie cudzych to jak noszenie cudzych okularów - może pasują może nie.
Trochę ostro ale jest ziarno prawdy. Widziałam ludzi którzy kopiują bindruny z Pinterest i dziwią się że nie działają.
Pinterest to w ogóle osobny temat. Połowa tych bindrun to wymysły grafików którzy nie mają pojęcia o runach.
Ha! Widziałem tam "bindrunę" która łączyła runy zapisane w różnych kierunkach, plus kilka symboli które w ogóle nie są runami. Podpisane "starożytny talizman wikingów". Sure.
Ale czy sprzedawanie bindrun w ogóle ma sens? To przecież ma być osobiste.
Zależy. Jeśli ktoś tworzy bindrunę specjalnie dla klienta po konsultacji, wkłada energię i intencję - może działać. Jeśli to masowa produkcja bez personalizacji to tylko ładna biżuteria.
Problem też w tym że bindruna nasycona energią twórcy może nie rezonować z odbiorcą. Dlatego najlepiej zawsze tworzyć własne.
Ale jeśli jestem na początku drogi i nie czuję się kompetentny żeby tworzyć własne?
Zacznij od studiowania pojedynczych run. Zrozum ich energie, pomedytuj nad każdą z osobna. Dopiero jak znasz je dobrze, zacznij łączyć.
I zacznij od prostych rzeczy. Dwie runy maksimum. Zobacz jak działają razem. Nie próbuj od razu tworzyć skomplikowanych bindrun na transformację życia.
A co z tatuażami runicznymi? To dobry pomysł czy katastrofa czekająca na wydarzenie się?
Osobiście odradzam. To permanentna magia która ZAWSZE działa. Co jeśli Twoja sytuacja się zmieni? Co jeśli bindrunę źle zaprojektowałeś? Nie możesz jej po prostu wyrzucić.
Znam kogoś kto zrobił sobie tatuaż z bindruną miłosną. Po rozstaniu miał infekcję wokół tatuażu która nie chciała się goić. Zbieg okoliczności? Może. Ale ja bym nie ryzykowała.
Tatuaże runiczne to temat na osobną dyskusję. Krótko mówiąc - jeśli już, to po latach praktyki i głębokiego zrozumienia. Nigdy na początku drogi.
I koniecznie zwykłe runy a nie bindruny. Bindruna to zbyt złożona energia na permanentne umieszczenie w ciele.
A co z niszczeniem bindrun? Kiedy i jak?
Gdy cel został osiągnięty, gdy bindruna przestała działać, gdy życie poszło w innym kierunku, gdy odkryłeś błąd w projekcie. Wtedy trzeba świadomie rozwiązać energię.
