Chciałbym wrócić do praktycznych aspektów. Kto z was prowadzi jakieś regularne praktyki związane z liczbami mistrzowskimi? Medytacje, uziemienie?
Codziennie rano 20 minut medytacji z wizualizacją korzeni idących do rdzenia Ziemi. Potem powtarzam swoje imię urodzenia trzy razy - stara technika uziemiająca. Bez tego nie dam rady funkcjonować z moją 22.
Ja pracuję z kryształami. Dla jedenastek polecam ametyst, labradoryt i selenit. Dla dwudziestej dwójki cytryn jest świetny - dodaje pewności siebie i energii do działania.
A co ze znanymi osobami? Bo podobno Obama ma 11, Bill Gates 22...
Obama 11, Madonna 11, Mozart 11 - wszyscy znani z charyzmy, zdolności do inspirowania. Gates 22, Oprah 22, da Vinci 22 - budowniczowie imperiów. Einstein 33, Lennon 33, Meryl Streep 33 - nauczyciele ludzkości. Ale zauważ - większość z nich przeszła przez piekło żeby tam dojść.
Madonna w szczególności. Trauma z dzieciństwa, uzależnienia, depresja. Dopiero kiedy to przepracowała, mogła świecić pełnym blaskiem swojej jedenastki. To jest wzorzec - trauma, transformacja, wpływ.
To znaczy że trzeba cierpieć żeby wykorzystać liczby mistrzowskie?
Brzmi przerażająco. Po co w ogóle chcieć takiej liczby?
Słyszałam że w tarocie liczby mistrzowskie odpowiadają Wielkim Arkanom. 11 to Sprawiedliwość, 22 to Głupiec...
W tradycji Marsjańskiej tak, ale to jest osobny system. Nie mieszajmy numerologii z tarotem, chyba że mówimy o Tarocie Numerologicznym konkretnie.
A co z dziećmi które mają liczby mistrzowskie? Jak im pomagać?
Co sądzicie o koncepcji że liczby mistrzowskie to nie tylko indywidualna sprawa, ale że pojawiają się częściej w określonych pokoleniach? Że to jakaś kolektywna rzecz?
Ciekawe spojrzenie. Statystycznie więcej 11 urodziło się w listopadzie oczywiście, więcej 22 w lutym i wrześniu (2+9=11, 11+11=22). Ale nie widziałem badań pokazujących wzrost w określonych latach.
Choć jeśli pomyśleć o cyklach numerologicznych lat uniwersalnych, to w roku uniwersalnym 11, 22, 33 może być więcej urodzeń z tymi liczbami? Ale to tylko spekulacja.
Wracając do kontrowersji - czy ktoś z was pracuje z systemem gdzie liczby mistrzowskie można "uaktywnić" poprzez zmianę imienia?
Zmiana imienia zmienia liczbę ekspresji, ale NIE ścieżki życia, bo ta jest z daty urodzenia. Możesz dodać liczbę mistrzowską w ekspresji, ale to nie zmieni fundamentów.
I szczerze mówiąc, nie polecam. Jeśli nie miałeś liczby mistrzowskiej naturalnie, dodanie jej sztucznie może być bardzo destabilizujące. To jak wtyczenie 220V do urządzenia przygotowanego na 110V.
Zgadzam się. Widziałem osoby które zmieniły imię na "magiczne" i skończyło się koszmarnie. Chaos, rozsypanie się życia. Numerologia to nie zabawka.
A co z kombinacją liczb mistrzowskich? Np. 11 w ścieżce życia i 22 w ekspresji?
