mam jedno takie pytanie, nie wiem nawet czy tu dobrze trafiłam... czy numerologia może mówić coś o dacie śmierci? Bo byłam u pewnej wróżki i ona mi wyliczyła że mój mąż umrze za mniej więcej 6 lat. i teraz nie wiem co z tym zrobić, czy w ogóle brać to poważnie...
uwierzyć w taką przepowiednię to jakby podlać ją wodą i czekać aż wyrośnie... sam dajesz jej moc, sam ją nakręcasz.
my sami budujemy to co nas czeka, nie jutro, nie za rok, ale właśnie teraz, w tej chwili. wróżka jak patrzy w twoją przyszłość, to tak naprawde widzi konsekwencje tego co robisz dziś. i tu ciekawa mysl, gdybyśmy zamiast szukać odpowiedzi na zewnątrz, zaczęli grzebać gdzieś głębiej w sobie, może sami byśmy to widzieli...
jak zmienisz swoje działania, zmieni się i to co przed tobą. fajnie to zresztą pokazano w „efekcie motyla”, polecam jeśli nie widziałeś.
i jeszcze jedno, nic nie jest z góry przesądzone. jeśli wierzysz że coś cię stworzyło, to znaczy że masz w sobie cząstkę tego czegoś, te same „geny” 🙂 a skoro tak, to jesteś twórcą, twórcą własnego losu, własnej historii.
jak se pościelisz, tak się wyśpisz, proste.
no i ostatnia rzecz, jak ktoś już koniecznie musi szukać kogoś kto mu powróży, to niech szuka kogoś kto bedzie pomocą, przewodnikiem, a nie wyrocznią którą bierze się za słowo.
Ciekawe, że ona sama nie policzy sobie wygranych numerów w totolotku zamiast korzystać z czyjejś naiwności...
