Forum

Czy ktoś dobiera da...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy ktoś dobiera datę ślubu / ważnych wydarzeń numerologicznie? Jak to liczycie?

Strona 1 / 2

Wpisy: 685
Rozpoczynający temat
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

Cześć wszystkim. Przed nami sporo planowania, bo za rok bierzemy ślub i zaczęłam się zastanawiać, czy da się jakoś numerologicznie dobrać datę. Wiem, że liczy się rok osobisty, ale nie do końca ogarniam, jak to się robi w kontekście konkretnego dnia. Czy bierzemy pod uwagę tylko wibrację samej daty, czy trzeba ją jakoś zestawić z datami urodzenia obojga partnerów? Bo w necie jest milion sprzecznych informacji i nie wiem, czemu ufać.


Odpowiedz
98 odpowiedzi
Wpisy: 731
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

To bardzo dobre pytanie i cieszę się, że pytasz zanim wybierzesz datę, a nie po fakcie. Kluczowa sprawa: sama wibracja daty ślubu to dopiero wierzchołek góry lodowej. Żeby naprawdę dobrze dobrać termin, musisz obliczyć rok osobisty, miesiąc osobisty i dzień osobisty – i to dla obojga partnerów. Rok osobisty to suma dnia i miesiąca urodzenia plus rok, w którym planujesz ślub. Potem dodajesz miesiąc planowanego ślubu, żeby uzyskać miesiąc osobisty. A na koniec dodajesz konkretny dzień. I to wszystko musi grać u obu osób. Bo data, która jest wspaniała dla ciebie, może być kompletnie niekorzystna dla twojego partnera.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Dodam od siebie, że w polskiej tradycji ludowej ślub powinien być w miesiącu z literą „r" w nazwie – marzec, czerwiec, sierpień, wrzesień, październik, grudzień. To oczywiście ludowe przesądy, ale ciekawe jest to, że część z tych miesięcy faktycznie wypada korzystnie z numerologicznego punktu widzenia. Nie twierdzę, że jedno wynika z drugiego, ale ten zbieg jest godny uwagi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 73

@Szaman A co z lipcem? Nie ma „r", a wielu numerologów twierdzi, że w zależności od roku osobistego lipiec może być doskonały. Chyba nie warto mieszać ludowych wierzeń z numerologią, bo to dwa różne systemy.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 535

@Lurisk Zgadzam się. Numerologia operuje na wibracji liczb, a przesąd o literze „r" nie ma żadnego oparcia w systemie liczbowym. Natomiast to, co jest absolutnie kluczowe – i tu potwierdzam to, co napisała Betalia – to unikanie pewnych wibracji w roku osobistym. Piątka, siódemka i dziewiątka to lata, w których ślub jest numerologicznie niekorzystny. Piątka przynosi niestabilność, pokusę i zmienność, siódemka to rok wewnętrznej pracy i izolacji, a dziewiątka to zamknięcie cyklu – nie otwarcie nowego.


Odpowiedz
Wpisy: 624
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

A co z liczbami mistrzowskimi? Bo jeśli rok osobisty wychodzi mi np. 11 przed redukcją, to redukuję do 2 czy traktuję jako 11?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 731

@Whisper 11 to odrębna kategoria. Przy roku osobistym 11 masz podwójną energię jedynki z duchowym wymiarem dwójki. Część numerologów nie redukuje i traktuje 11 jako rok o wyjątkowym potencjale do duchowych połączeń – więc ślub może mieć bardzo głęboki wymiar. Ale uwaga: 11 to też rok ekstremalnie emocjonalny, więc jeśli para ma i tak burzliwy związek, to lepiej poczekać. Ja bym traktowała 11 osobno i patrzyła na całość portretu.


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@gituska)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam doświadczenie z tego tematu, bo kiedy brałam ślub, nie zwracałam kompletnie na to uwagi. Dopiero potem, jak zaczęłam się uczyć numerologii, policzyłam sobie tamtą datę. Okazało się, że mój dzień osobisty wypadał na wibrację 5. I powiem wam, że ten ślub faktycznie był chaotyczny – z drzwiami od samochodu, które się zacięły, przez zgubiony bukiet po orkiestrę, która się spóźniła. Oczywiście, to mogło być po prostu pechowe zrządzenie losu, ale daje do myślenia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 615

@Gituska Anegdota anegdotą, ale jedna data to za mało, żeby cokolwiek potwierdzić lub obalić. Problem z numerologią dat jest taki, że ludzie często szukają potwierdzenia po fakcie. Jeśli ślub poszedł dobrze – „widzisz, data się zgadzała!". Jeśli źle – „no tak, wibracja była kiepska!". Umysł jest mistrzem w doszukiwaniu się wzorców tam, gdzie ich nie ma. To nie znaczy, że numerologia dat nie działa, ale trzeba do tego podchodzić z pokorą, a nie traktować jak wyroczni.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 373

@Sauwak Ale z drugiej strony, skoro numerologia działa w kontekście ścieżki życia czy roku osobistego, to dlaczego miałaby nie działać w kontekście konkretnej daty? Albo wierzymy w system, albo nie.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 459

@Faddi To nie jest kwestia „wierzymy albo nie". Numerologia to system interpretacji, nie religia. Możesz uznawać, że rok osobisty daje ogólny kierunek energetyczny, ale jednocześnie traktować dzień osobisty jako mniej precyzyjny wskaźnik. Energia roku trwa 12 miesięcy, energia dnia – 24 godziny. Im krótszy cykl, tym mniejszy wpływ na długoterminowe sprawy, takie jak małżeństwo.


Odpowiedz
Wpisy: 612
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Mnie interesuje inny aspekt tego tematu. Co z datami karmicznymi? Brzoza z artykułu o trzynastce poruszyła kiedyś ten wątek i to zostaje w głowie. Czy ślub 13, 14, 16 lub 19 dnia miesiąca to automatycznie zły pomysł? Bo znam pary, które brały ślub trzynastego i żyją ze sobą od trzydziestu lat.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 630

@Paradoxa Daty karmiczne w kontekście ślubu to temat, który wielu numerologów traktuje zbyt dosłownie. 13 jako dzień ślubu nie oznacza, że małżeństwo będzie „karmicznie obciążone". Sens liczby karmicznej zależy od kontekstu – czy pojawia się w ścieżce życia jednego z partnerów, czy jest to tylko dzień miesiąca. Jeśli ktoś urodził się 13-go i bierze ślub 13-go, to jest inna sytuacja niż osoba bez żadnego związku z trzynastką. Numerologia nie działa jak przesąd: „13 = pech". Trzynastka redukuje się do 4, a czwórka to fundamenty, stabilność, dom. Kwestia w tym, jaką drogą dochodzisz do tej czwórki.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 589

@Hellan Dokładnie. Muszę tutaj dodać coś z praktyki – robiłam kiedyś analizę numerologiczną dla pary, gdzie ona miała rok osobisty 6, a on miał rok osobisty 9. Szóstka to idealny rok na ślub – odpowiedzialność, dom, uczucia. Dziewiątka – domknięcie, kończenie spraw. I co? Nie dało się znaleźć daty idealnej dla obojga. W takich sytuacjach szukasz kompromisu: miesiąc i dzień osobisty u obojga jak najlepszy, a rok osobisty przynajmniej u jednej osoby korzystny. Ideał to rzadkość.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 685

@Lady To właśnie moja sytuacja. Obliczyłam, że ja w 2027 będę w roku osobistym 3, a mój partner w roku osobistym 7. Trójka jest chyba dobra, ale siódemka to ten rok izolacji? Czyli powinniśmy przesunąć na inny rok?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 731

@Zorka Trójka na rok ślubu jest dobra – komunikacja, radość, kreatywność, harmonia. To rok, w którym łatwo się porozumieć i wypowiedzieć sakramentalne „tak" z przekonaniem. Siódemka u partnera to rzeczywiście rok bardziej wewnętrzny, ale nie jest to automatyczna dyskwalifikacja. Jeśli jego miesiąc i dzień osobisty wypadną na wibracje 1, 2, 3, 6 lub 8 – to może wystarczająco zrównoważyć. Rok daje tło, ale miesiąc i dzień to bliższy plan.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@taurus)
Połączone: 4 miesiące temu

A ja mam pytanie trochę z boku. Czy ktoś z was stosuje numerologię do wyboru dat innych niż ślub? Przeprowadzka, podpisanie umowy, otwarcie działalności? Bo ja od kilku lat wybieram daty przeprowadzek numerologicznie i mam wrażenie, że to naprawdę robi różnicę.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 535

@Taurus Jak najbardziej. Dla firmy data rejestracji jest tym, czym data urodzenia dla człowieka – wyznacza wibrację całego przedsięwzięcia. Małgorzata Brzoza pisze o tym sporo – firma zarejestrowana w dniu o wibracji 8 ma zupełnie inny potencjał finansowy niż ta z wibracją 7. Przy przeprowadzkach patrzę na wibrację dnia w kontekście numerologii domu – bo nowy adres też ma swoją liczbę i dobrze, żeby data wejścia do niego nie kolidowała z tą energią.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 179

@Taurus Ja próbowałam dobierać datę złożenia papierów na studia podyplomowe. Wyszła mi wibracja 3 – i faktycznie, ten kierunek okazał się strzałem w dziesiątkę, jeśli chodzi o kontakty i rozwój. Ale nie wiem, czy to zasługa numerologii, czy po prostu dobrego wyboru kierunku.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 615

@Gabka No właśnie – i to jest sedno problemu. Nie jesteśmy w stanie oddzielić wpływu numerologii od tysięcy innych zmiennych, które kształtują nasze życie. Ja stosuję numerologię dat, ale traktuję ją jako jeden z elementów decyzji, nie jako wyrocznię. Gdybym miał świetną ofertę pracy, a data podpisania umowy wypadałaby na piątkę – podpisałbym bez wahania.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 202

@Sauwak Ciekawe podejście. Ale czy to nie jest trochę tak, że albo traktujemy numerologię poważnie, albo nie? Bo jeśli mówisz, że wibracja roku osobistego ma realny wpływ na ślub, ale wibracja dnia podpisania umowy już niekoniecznie, to gdzie jest granica?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 459

@Arat Granica jest tam, gdzie zdrowy rozsądek. Ślub to wydarzenie, które możesz zaplanować z rocznym wyprzedzeniem i masz luksus wyboru daty. Podpisanie umowy o pracę często dyktuje pracodawca. Numerologia daje wskazówki, ale nie powinna paraliżować decyzji. Gdybym czekał na idealną wibrację, żeby kupić mieszkanie, to bym nigdy żadnego nie kupił.


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@kolczasta)
Połączone: 1 rok temu

Ja chciałam zapytać o coś bardziej technicznego. Jak dokładnie liczycie wibrację dnia? Bo widziałam dwie metody. Pierwsza: sumujesz wszystkie cyfry daty (dzień + miesiąc + rok) i redukujesz do jednej cyfry. Druga: najpierw redukujesz osobno dzień, miesiąc i rok, a potem sumujesz. I wychodzą czasem inne wyniki.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 731

@Kolczasta Obie metody są stosowane, ale dają różne wyniki i za każdą stoi inna szkoła. Metoda I – sumowanie wszystkich cyfr po kolei – jest bardziej popularna i prostsza. Metoda II – redukcja składowych, a potem sumowanie – pozwala wyłapać liczby mistrzowskie po drodze. Weźmy datę 29.11.2025: Metoda I: 2+9+1+1+2+0+2+5 = 22 = 4, ale tu masz 22 przed redukcją, więc możesz zostawić jako liczbę mistrzowską. Metoda II: dzień 29 = 11 (mistrzowska!), miesiąc 11 (mistrzowska!), rok 2025 = 9. Więc 11 + 11 + 9 = 31 = 4. Wynik końcowy ten sam, ale po drodze widzisz dwie jedenastki, które pierwsza metoda zaciera. Ja preferuję drugą, bo daje więcej informacji.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 73

@Betalia Czyli generalnie wynik końcowy często jest ten sam, ale „podróż" do niego się różni. I ta podróż ma znaczenie?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 731

@Lurisk Dokładnie. Wynik końcowy to cel, ale droga mówi ci o energiach, przez które przechodzisz. Data z ukrytymi jedenastkami niesie duchowy ładunek, nawet jeśli finalnie redukuje się do zwykłej czwórki. Pomyśl o tym jak o dwóch ścieżkach na szczyt – obie prowadzą na górę, ale jedna przez las, a druga przez pustynię.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 150

@Betalia Piękna analogia. Ale to rodzi pytanie praktyczne: skoro obie metody mają sens, to której uczyć ludzi, którzy dopiero zaczynają liczyć? Bo to może być mylące.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 459

@Gituska Ja zawsze polecam zacząć od drugiej metody, czyli redukcji składowych. Tak, jest nieco bardziej pracochłonna, ale od razu uczy wyłapywać liczby mistrzowskie i karmiczne po drodze. Jak ktoś opanuje tę, to może potem świadomie uprościć do pierwszej metody tam, gdzie nie potrzebuje pełnego obrazu.


Odpowiedz
Wpisy: 656
(@leonora)
Połączone: 1 rok temu

A powiedzcie mi jeszcze – bo czytam i czytam, i jedno źródło mówi, że dwójka to idealny dzień na ślub, a inne, że dwójka jest pasywna i lepiej wybrać szóstkę lub ósemkę. Jak to jest naprawdę z tymi wibracjami dni?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 535

@Leonora To nie jest kwestia „jak naprawdę jest", bo numerologia to nie fizyka – nie ma jednej obiektywnej odpowiedzi. Ale ogólnie: szóstka to wibracja Wenus, miłość, rodzina, odpowiedzialność uczuciowa – konsensus jest taki, że to najlepsza wibracja na legalizację związku. Dwójka – partnerstwo, empatia, współpraca – również dobra, ale bardziej pasywna, jak sam zauważyłaś. Ósemka – stabilność finansowa, ambicja, odpowiedzialność – świetna, jeśli zależy wam na materialnych fundamentach. Jedynka – nowy początek, niezależność. Trójka – radość, komunikacja, ale bywa chaotyczna. Czwórka – solidne fundamenty, ale ryzyko stagnacji. Piątka – zmienność, podróże, niestabilność, kiepska na ślub. Siódemka – duchowość, izolacja, nie sprzyja legalizacji. Dziewiątka – zamknięcie cyklu, nie otwarcie.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 373

@Krysztal A co z zero? Bo np. ślub 10-go, 20-go albo 30-go – zero coś wnosi, czy je po prostu ignorujemy przy sumowaniu?


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 630

@Faddi W klasycznej numerologii pitagorejskiej zero się pomija przy sumowaniu – nie niesie własnej wibracji w takim sensie jak cyfry 1-9. Ale są szkoły, które przypisują zeru symbolikę nieskończoności, potencjału, „czystej karty". W kontekście daty ślubu – nie przejmowałbym się zerem. Skup się na wibracji wynikowej i na kontekście osobistych cykli.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 612

@Hellan Wracając do tematu karmicznych dat – napisałeś wcześniej, że 13 redukuje się do 4, a 4 to fundamenty. Ale jest dość poważna grupa numerologów, która mówi, że czwórka wynikająca z 13 jest obciążona karmicznie, bo 13 to dług karmy związany z unikaniem odpowiedzialności w przeszłych wcieleniach. Więc ślub pod 13/4 może oznaczać, że para będzie musiała bardzo ciężko pracować na swój związek. Czy uważasz, że to rozróżnienie jest istotne w praktyce?


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 630

@Paradoxa Tak, to rozróżnienie ma sens w ramach numerologii karmicznej. 4 „czysta" (np. z 31, bo 3+1=4) to stabilność bez dodatkowego obciążenia. 4 z 13 niesie bagaż – para może doświadczać powtarzających się wyzwań, które wymagają systematycznej pracy. Ale – i to ważne – dług karmiczny nie oznacza „kary". To raczej sygnał, że dany temat wymaga świadomej uwagi. Więc para, która bierze ślub pod 13/4 i wie o tym, może świadomie pracować nad odpowiedzialnością w związku. Nieświadoma – może się tego uczyć przez trudności.


Odpowiedz
Wpisy: 615
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Dodam do tego, że w chaldejskiej numerologii 13 nie jest w ogóle traktowana jako liczba karmiczna w ten sposób. To specyfika systemu pitagorejskiego, którą przejęła większość współczesnych numerologów zachodnich. Chaldejczycy mieli zupełnie inny system przypisywania wartości liczbowych do liter i inną hierarchię. Więc zanim ktoś się wystraszy trzynastki w dacie ślubu, niech się najpierw zastanowi, z jakim systemem rezonuje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 113

@Sauwak To jest ważna uwaga. Ja kiedyś próbowałem liczyć datę otwarcia firmy w systemie chaldejskim i pitagorejskim – wyszły kompletnie inne wibracje. W jednym systemie data była korzystna, w drugim nie. I co wtedy? Człowiek stoi z dwoma wynikami i nie wie, co robić.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 731

@Taurus Wtedy robisz to, co z każdym systemem ezoterycznym – pracujesz z tym, który znasz lepiej i do którego masz większe zaufanie. Nie ma sensu mieszać systemów, bo to jak próba jednoczesnego czytania mapy Polski i mapy Niemiec w nadziei, że trafisz do Krakowa. Wybierz jeden system, opanuj go i bądź konsekwentny.


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@gituska)
Połączone: 4 miesiące temu

A propos konsekwencji – mam pytanie do ekspertów. Jeśli para odkłada ślub o rok, żeby trafić w lepszą wibrację, ale w międzyczasie ich relacja się pogarsza, bo czekanie generuje frustrację – to czy numerologia im pomogła, czy zaszkodziła?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 459

@Gituska Ha! Trafiłaś w czuły punkt. Kilka razy widziałem sytuacje, gdzie ludzie tak się zakręcili w obliczeniach, że zamiast cieszyć się planowaniem, popadali w obsesję nad liczbami. Para, która się kocha i jest gotowa na ślub, nie powinna czekać dwa lata, bo wibracja roku jest „nieodpowiednia". Numerologia to kompas, nie kajdanki.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 589

@Gituska Pełna zgoda z Szamanem. Dodam jeszcze, że sam akt decyzji ma swoją energię. Jeśli para świadomie i z radością wybiera datę – nawet tę numerologicznie „nieperfekcyjną" – to ta pozytywna intencja też ma znaczenie. Numerologia nie istnieje w próżni, oddzielona od wolnej woli.


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@kolczasta)
Połączone: 1 rok temu

Mam jeszcze jedno pytanie. Czy wibracja dnia ślubu wpływa na całe małżeństwo, czy tylko na sam dzień ceremonii? Bo ja rozumiem, że rok osobisty to roczny cykl, ale wibracja konkretnego dnia... Ile ona „działa"?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 535

@Kolczasta Popatrz na to tak: data ślubu staje się „datą urodzenia" waszego małżeństwa. Podobnie jak twoja data urodzenia definiuje twoją ścieżkę życia, data ślubu definiuje ścieżkę waszego związku. Każda rocznica to nowy „rok osobisty" małżeństwa. Więc wibracja daty ślubu nie „działa" jeden dzień – ona kształtuje energetyczny schemat, który będzie się rozwijał przez lata.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 685

@Krysztal Czyli jeśli weźmiemy ślub w dniu o wibracji 6, to każda nasza rocznica też będzie jakoś „szóstkowa"?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 535

@Zorka Nie do końca. Wibracja 6 to „bazowa" energia waszego małżeństwa, ale każda rocznica wchodzi w inny rok uniwersalny, więc dynamika się zmienia. Na pierwszą rocznicę dodajesz rok od daty ślubu i patrzysz, jaka wibracja wychodzi. Bazowa szóstka zostaje jako fundament, ale „rocznicowy rok osobisty" zmienia koloryt.


Odpowiedz
Wpisy: 202
 Arat
(@arat)
Połączone: 1 rok temu

Ciekawy wątek. A co z parami, które żyją w związku partnerskim bez ślubu? Czy wtedy „datą urodzenia" związku jest dzień, kiedy zamieszkali razem, czy kiedy się poznali, czy może pierwsza randka?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 615

@Arat Nie ma jednej odpowiedzi. Część numerologów bierze datę zamieszkania, bo to moment formalnego „połączenia" przestrzeni życiowej. Inni – datę, kiedy para uznała się za parę. Jeszcze inni twierdzą, że bez formalnego aktu (ślubu, podpisania umowy partnerskiej) nie ma „daty urodzenia" związku. Ja osobiście skłaniam się ku dacie zamieszkania, bo to wymierny, materialny krok, który zmienia codzienną rzeczywistość.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 73

@Sauwak A jeśli ktoś mieszka razem od lat i potem bierze ślub? Która data jest ważniejsza?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 731

@Lurisk Obie mają znaczenie, ale pełnią inne funkcje. Data zamieszkania to „narodziny" wspólnego życia codziennego. Data ślubu to „narodziny" formalnego zobowiązania. Są numerolodzy, którzy porównują te dwie daty i patrzą, czy ich wibracje się uzupełniają. Jeśli tak – związek ma spójną energię. Jeśli kolidują – mogą pojawiać się napięcia między „życiem razem" a „byciem mężem i żoną".


Odpowiedz
Wpisy: 624
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

To mi się przypomniało – znajomy brał ślub cywilny w innym terminie niż kościelny. Który jest ważniejszy numerologicznie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 459

@Whisper Zależy od tego, co uznasz za moment zawarcia zobowiązania. W tradycji numerologicznej liczy się akt formalny – a w Polsce zarówno ślub cywilny, jak i konkordatowy mają moc prawną. Jeśli ktoś najpierw ma ślub cywilny, a potem kościelny – to ślub cywilny jest numerologicznie „datą urodzenia" małżeństwa w sensie prawnym. Ślub kościelny dodaje wymiar duchowy, ale formalnie zobowiązanie istnieje od dnia cywilnego.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 612

@Szaman Tu bym polemizowała. Dla wielu osób to ślub kościelny ma głębszy wymiar – zarówno duchowy, jak i emocjonalny. A skoro numerologia operuje w sferze energetycznej, a nie prawnej, to czy moc prawna ma tu w ogóle znaczenie? Może to raczej kwestia intencji – który dzień para traktuje jako „ten właściwy"?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 459

@Paradoxa Masz punkt. Intencja jest ważna. Ale ja rozumiem akt prawny jako symboliczne „wejście w nową wibrację" – podpisujesz dokument, zmienia się twój status. To materialny moment przejścia. Ślub kościelny jest duchowy, ale numerologia lubi konkrety – daty, liczby, fakty.


Odpowiedz
Wpisy: 630
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Proponuję, żeby nie robić z tego sporu, bo odpowiedź jest prosta: analizuj obie daty. Jeśli masz ślub cywilny 15 maja i kościelny 22 maja, policz wibracje obu i patrz na ich interakcję. Jedna daje ci obraz formalnego początku, druga duchowego. Obie opowiadają historię waszego małżeństwa.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, a ja mam taką sytuację z tarota – jak pytam o datę ślubu i wyciągam kartę, to czasem pojawiają się liczby na kartach, które mogą wskazywać na miesiąc lub dzień. Czy ktoś próbował łączyć tarot z numerologią przy wyborze daty? Wiem, że to dwa systemy, ale mają wspólne korzenie w pitagoreizmie i kabale.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Lady
(@lady)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 589

@Dobema Tarot i numerologia mają wspólne DNA, to prawda. Karty mniejsze arkana są ponumerowane od 1 do 10, a te liczby niosą te same wibracje co w numerologii. Trójka kielichów to radość w relacji – i wibracja 3 w numerologii to komunikacja i harmonia. Ale łączenie rozkładu tarota z wyborem daty to dość eksperymentalne podejście. Osobiście wolę używać ich osobno: tarot do pytania o jakość przyszłego związku, numerologię do doboru terminu.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 373

@Dobema Ja próbowałem raz czegoś podobnego – wyciągnąłem kartę na „jaki miesiąc jest najlepszy na przeprowadzkę" i wyszedł mi 8 Pentakli, co skojarzyłem z ósemką i sierpniem. Przeprowadzka w sierpniu poszła sprawnie. Ale szczerze? Nie wiem, czy to tarot mi podpowiedział, czy po prostu sierpień jest dobrym miesiącem na przeprowadzkę, bo jest ciepło i długi dzień.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 731

@Faddi Ale widzisz – tu jest coś głębszego. Zarówno tarot, jak i numerologia mogą pełnić funkcję „lustra" twoich własnych intuicji. Może podświadomie wiedziałeś, że sierpień to dobry termin, a karta tylko potwierdziła to, co już czułeś. I to nie umniejsza wartości ani tarota, ani numerologii – po prostu pokazuje, że te systemy działają w dialogu z twoją wewnętrzną wiedzą, a nie zamiast niej.


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@klaudia05)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wrócę do meritum, bo trochę się rozjechaliśmy. Jeśli ktoś chce naprawdę rzetelnie dobrać datę ślubu, to minimum to: 1) Obliczyć rok osobisty dla obojga partnerów – upewnić się, że żadne z nich nie jest w roku 5, 7 lub 9. 2) W wybranym roku obliczyć miesiąc osobisty dla kilku potencjalnych miesięcy i wybrać najlepsze wibracje. 3) W wybranym miesiącu obliczyć dzień osobisty dla kilku potencjalnych dat. 4) Sprawdzić, czy dzień miesiąca nie jest datą karmiczną (13, 14, 16, 19). 5) Obliczyć wibrację samej daty (suma wszystkich cyfr). I to wszystko pomnożyć razy dwa, bo to musisz zrobić dla obu osób. To jest realna praca, nie pięć minut z kalkulatorem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 73

@Klaudia05 Masz rację, ale punkt 4 jest kontrowersyjny. Hellan i Paradoxa już o tym dyskutowali – nie wszyscy traktują 13, 14, 16, 19 jako automatycznie „złe" daty. W systemie chaldejskim to w ogóle nie ma takiego zastosowania.


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 224

@Lurisk Zgadza się, ale pisałam o minimum z perspektywy systemu pitagorejskiego, bo to ten, który dominuje w polskiej numerologii. Kto pracuje z innym systemem, niech odpowiednio modyfikuje kryteria. Chodzi mi o to, żeby ludzie nie myśleli, że wystarczy zsumować cyfry daty i gotowe. To jest wielopoziomowa analiza.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@goris)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam pytanie do wszystkich – bo trochę pomijamy kontekst kulturowy. W tradycji chińskiej wybór daty ślubu to osobny system, oparty na kalendarzu księżycowym, elementach i kompatybilności zodiakalnej. Niektóre pary łączą zachodnią numerologię z chińską astrologią. Czy ktoś z was ma z tym doświadczenie? Bo moja partnerka jest Chinką i my próbowaliśmy pogodzić oba systemy – i powiedzmy, że to nie było łatwe.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 615

@Goris Mieszanie systemów to zawsze ryzyko. Chiński system elekcji daty operuje na zupełnie innych zasadach – tam liczysz elementy (ogień, woda, drewno, metal, ziemia), pilnujesz, żeby znaki zodiakalne nie kolidowały, unikasz „łamiących" dni w kalendarzu Tong Shu. To jest tak dalece inny paradygmat, że nie da się go mechanicznie połączyć z pitagorejską numerologią. Natomiast – jeśli oba systemy wskazują tę samą datę jako dobrą, to masz silne potwierdzenie.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 113

@Goris @Sauwak A co z wedyjskim systemem muhurta? Tam też dobiera się datę na podstawie pozycji gwiazd i planet. Numerologia chyba jest najprostsza z tych systemów?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 459

@Taurus Muhurta to elekcja astrologiczna – patrzysz na nakszatry, pozycje Księżyca, unikasz pewnych jog (kombinacji planetarnych). Jest bardzo precyzyjna, ale wymaga znajomości astrologii wedyjskiej. Numerologia jest rzeczywiście najprostsza w sensie obliczeniowym – potrzebujesz tylko dat urodzenia i kalendarza. Ale prostota nie oznacza mniejszej skuteczności. Każdy system działa w swoim paradygmacie. Nie ma jednego „najlepszego".


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@gituska)
Połączone: 4 miesiące temu

Czy ktoś z was brał pod uwagę też rok uniwersalny? Bo 2026 to 2+0+2+6 = 10 = 1. Jedynka jako rok uniwersalny to nowy początek, inicjacja. Wydaje mi się, że to niezły moment na rozpoczęcie czegoś tak ważnego jak małżeństwo. Czy rok uniwersalny w ogóle wchodzi w grę przy wyborze daty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 731

@Gituska Rok uniwersalny to tło energetyczne dla wszystkich – globalny klimat. Jedynka jako rok uniwersalny sprzyja nowym początkom, więc tak, ogólnie jest dobrym rokiem na ślub. Ale rok osobisty ma większy wpływ na jednostkę niż rok uniwersalny. Traktuję rok uniwersalny jako dodatkowy czynnik – jeśli twój rok osobisty jest korzystny I rok uniwersalny też, to masz podwójne wsparcie. Ale rok osobisty jest ważniejszy.


Odpowiedz
Wpisy: 656
(@leonora)
Połączone: 1 rok temu

Ciekawa sprawa z tym 2026. A 2027 to 2+0+2+7 = 11 = 2. Rok mistrzowskiej 11, która redukuje się do partnerskiej dwójki. Czy to nie byłby jeszcze lepszy rok na ślub?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 535

@Leonora Na papierze wygląda świetnie – 11/2 to duchowe partnerstwo, intuicyjne połączenie, emocjonalna głębia. Ale pamiętaj, że 11 to też rok o ekstremalnej wrażliwości emocjonalnej i napięciu. Osoby, które i tak przeżywają relację intensywnie, mogą w roku 11 odczuć przytłoczenie. Więc to zależy od pary. Dla spokojnych, zrównoważonych osób – 2027 jako rok uniwersalny może być wspaniały. Dla par z tendencją do dramatów – może dolać oliwy do ognia.


Odpowiedz
Wpisy: 624
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

Ok, to ja spróbuję policzyć dla siebie. Moja data urodzenia: 17.03.1989. Rok osobisty na 2026: 1+7+0+3+2+0+2+6 = 21 = 3. Trójka – komunikacja, radość. Jeśli planuję ślub w sierpniu 2026: miesiąc osobisty: 3 (rok osobisty) + 8 (sierpień) = 11. Zostawiam jako 11 czy redukuję do 2?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 731

@Whisper Zostawiam jako 11 – bo to jest informacja. Miesiąc osobisty 11 to okres wzmożonej intuicji i duchowego pogłębienia. Idealny na ślub, jeśli zależy ci na duchowym wymiarze ceremonii. Ale policz jeszcze dzień osobisty i koniecznie to samo dla partnerki/partnera.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 624

@Betalia Dzięki. Powiedzmy, ślub 17 sierpnia: dzień osobisty: 11 (miesiąc osobisty) + 17 = 28 = 10 = 1. Jedynka jako dzień osobisty – nowy początek. Brzmi dobrze?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 459

@Whisper Na pierwszy rzut oka – tak. Rok osobisty 3, miesiąc osobisty 11, dzień osobisty 1. Trójka daje radość, jedenastka daje głębię, jedynka daje świeży start. Ale to tylko twoja strona. Jeśli u partnerki wyjdzie na ten sam dzień np. rok 9 albo dzień 5, to macie konflikt energii. Nie ma shortcutów – trzeba liczyć dla obojga.


Odpowiedz
Wpisy: 612
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Wrzucę tutaj jeszcze jeden wątek, który często pomijamy. Co z godziną ceremonii? Jeśli data ma wibrację, to czy godzina też? Bo np. ślub o 14:00 to inaczej niż o 17:00. W astrologii elekcyjnej godzina jest kluczowa – ascendent karty horoskopu zależy od godziny. Czy w numerologii jest analogiczny koncept?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 630

@Paradoxa Niektórzy numerolodzy biorą pod uwagę godzinę. Sumujesz cyfry godziny – np. 14:00 to 1+4 = 5, a 17:00 to 1+7 = 8. Ale to jest dość niszowe zastosowanie i nie wszyscy się z nim zgadzają. Ja osobiście uważam, że im bardziej szczegółowo próbujesz numerologicznie opisać wydarzenie, tym bardziej wchodzisz w iluzję kontroli. Data – ok. Miesiąc, dzień osobisty – ok. Ale godzina? Minuty? Sekundy? Gdzie jest granica?


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 615

@Hellan Tu muszę się nie zgodzić. To nie jest kwestia iluzji kontroli, tylko głębokości analizy. W systemie godzin planetarnych – a to jest klasyczny system, który sięga antyku – każda godzina dnia jest „rządzona" przez inną planetę. Poniedziałek zaczyna od godziny Księżyca, wtorek od Marsa itd. Ślub w godzinie Wenus (piątek, pierwsza godzina dnia) ma zupełnie inną energię niż w godzinie Saturna. To nie jest „iluzja kontroli", to po prostu kolejna warstwa informacji.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 630

@Sauwak Godziny planetarne to nie numerologia, to astrologia. Mieszasz dwa systemy.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 615

@Hellan A ty oddzielasz je bardziej niż historia na to pozwala. Pitagorejczycy nie rozdzielali numerologii i astrologii – dla nich to był jeden system kosmicznych harmonii. Podział na „numerologię" i „astrologię" to w dużej mierze współczesna klasyfikacja. Chcę przez to powiedzieć, że jeśli ktoś chce uwzględnić godzinę, ma do tego pełne prawo w ramach tradycji, z której te systemy wyrosły.


Odpowiedz
Wpisy: 589
 Lady
(@lady)
Połączone: 1 rok temu

Ok, zanim Hellan i Sauwak się pobiją o Pitagorasa – wrócę do praktyki. Miałam kiedyś klientkę, która przyszła z pięcioma potencjalnymi datami ślubu i chciała pełną analizę. Robiłyśmy to trzy godziny. Na koniec jedna data wypadła dobrze dla obojga pod wszystkimi względami. I wiecie, jaką wybrała? Zupełnie inną, bo ta „idealna" kolidowała z urlopem jej teściowej. I ślub był piękny. Serio – numerologia ma swoje miejsce, ale życie ma swoje prawa.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 685

@Lady To pocieszające, bo szczerze mówiąc, zaczynam się trochę stresować tą ilością zmiennych. Czy mogłabyś mi jakoś podsumować, co MINIMALNIE powinnam sprawdzić, żeby mieć spokojne sumienie?


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 589

@Zorka Minimum: 1) Sprawdź rok osobisty swój i partnera – unikajcie lat 5, 7, 9. 2) Policz wibrację daty ślubu (suma cyfr) – celujcie w 2, 3, 6 lub 8. 3) Unikajcie dni miesiąca 13, 14, 16, 19 (jeśli pracujesz w systemie pitagorejskim). To trzy punkty, które możesz ogarnąć w 15 minut. Cała reszta – miesiąc osobisty, dzień osobisty, rok uniwersalny, ukryte mistrzowskie – to bonus dla tych, którzy chcą wejść głębiej.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 179

@Lady Super podsumowanie. Ale mam wątpliwość co do punktu 3 – bo koleżanka brała ślub 14 lutego (walentynki!) i ma szczęśliwe małżeństwo od 12 lat. 14 to przecież data karmiczna.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 535

@Gabka Dlatego to jest MINIMUM, a nie wyrocznia. 14 w kontekście walentynek ma dodatkowy kulturowy i emocjonalny ładunek, który dla wielu par jest ważniejszy niż numerologiczna analiza. Poza tym – „szczęśliwe małżeństwo" nie oznacza, że nie było wyzwań. 14 jako dług karmiczny wiąże się z tematem wolności i samodyscypliny. Może koleżanka musiała się tego uczyć w relacji, ale nauczyła się z sukcesem. Dług karmiczny to nie wyrok.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@taurus)
Połączone: 4 miesiące temu

Jeszcze jedno z mojego doświadczenia. Przy otwarciu firmy przeliczałem datę rejestracji w CEIDG. Data, którą wybrałem, miała wibrację 8 – finansowa obfitość, odpowiedzialność, organizacja. Firma istnieje pięć lat i prosperuje. Ale – i to jest ważne – znam osobę, która też wybrała ósemkę i po dwóch latach zbankrutowała. Wibracja daty to jeden z czynników. Nie jedyny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 459

@Taurus To jest kluczowe i mówię to jako ktoś, kto pracuje z numerologią od lat. Wibracja daty to potencjał, nie gwarancja. Możesz mieć idealną datę ślubu, ale jeśli nie pracujesz nad relacją, to żadna szóstka cię nie uratuje. Numerologia mówi ci, jaka energia jest dostępna – ale to ty musisz ją wykorzystać.


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@klaudia05)
Połączone: 11 miesięcy temu

Chciałam jeszcze dodać jedną rzecz, która się rzadko pojawia w dyskusjach. Oprócz wibracji daty, warto spojrzeć na numer wibracyjny związku – czyli sumę ścieżek życia obojga partnerów. To daje ci „bazową" energię waszej relacji. I data ślubu powinna harmonizować z tym numerem. Np. jeśli wasz numer wibracyjny to 6, to szukajcie dat, które dają 2, 4 lub 6 – bo te wibracje dobrze współgrają z szóstką. Data dająca 5 może być konfliktem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 373

@Klaudia05 To jest ciekawy punkt. Jak to się liczy? Moja ścieżka to 7, partnerki 3. Razem 10 = 1. Czyli szukamy dat z wibrację 1?


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 224

@Faddi Niekoniecznie „szukamy jedynki" – raczej dat, które współgrają z jedynką. Jedynka to niezależność, inicjatywa, nowe początki. Dobrze z nią harmonizują wibracje 1 (rezonans), 3 (wsparcie kreatywne), 5 (dynamika), 9 (mądrość). Ale uważaj – piątka jest dobra dla jedynki, a kiepska na ślub. Więc znowu trzeba szukać kompromisu.


Odpowiedz
Wpisy: 656
(@leonora)
Połączone: 1 rok temu

Głowa mi pęka od tych obliczeń. Ale muszę przyznać, że to jest głębsze niż myślałam. Zawsze uważałam, że dobieranie daty numerologicznie to „zsumuj cyfry i sprawdź w tabelce". A tu wychodzi, że to cała analiza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 731

@Leonora I dlatego rzetelni numerolodzy nie dają odpowiedzi w trzy minuty. Pełna analiza daty pod kątem dwóch osób, z uwzględnieniem cykli osobistych, dat karmicznych, wibracji związku i ewentualnie roku uniwersalnego – to kilka godzin pracy. Mam klientów, którzy przychodzą z prośbą o dobranie daty ślubu i jesteśmy w kontakcie przez kilka tygodni, bo testujemy różne warianty.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@goris)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam jeszcze obserwację z zupełnie innej beczki. W numerologii chińskiej (Lo Shu) siatka magiczna daje inne powiązania między liczbami niż system pitagorejski. To, co jest „dobrą" datą w Lo Shu, może być neutralne w systemie zachodnim. Nie mówię tego, żeby komplikować, ale żeby pokazać, że na świecie istnieją dziesiątki systemów numerologicznych i żaden nie ma monopolu na prawdę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 615

@Goris Bardzo słuszna uwaga. Ja sam kiedyś spotkałem się z indyjskim systemem, w którym pod uwagę bierze się nie wibrację daty, a nakshatrę (segment nieba) związaną z dniem księżycowym. Jak to nałożysz na numerologię pitagorejską, chaldejską i Lo Shu – masz cztery różne odpowiedzi na to samo pytanie. Co pokazuje, że najważniejsza jest spójność w ramach wybranego systemu.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: