Wiesz co, wchodzę od września w ten dziewiąty rok astrologiczny i szczerze... niezbyt wiem co to oznacza w praktyce. słyszałam tylko tyle że to niby ciężki okres i już na samą myśl o tym robi mi się trochę nieswojo. może ktoś ma jakieś konkretniejsze informacje na ten temat?
No cóż, nie będę ukrywać że mój dziewiąty rok właśnie się kończy we wrześniu i szczerze powiem, że należy on do tych gorszych w moim życiu... choć może po prostu sama sobie na to zapracowałam 🙂
Zaraz na starcie straciłam pracę, którą i tak planowałam zmienić, ale wolałabym żeby to była MOJA decyzja kiedy to zrobię, a nie los zadecydował za mnie. Znalazłam szybko nową, przejściową, w której obiecywano mi awanse i rozwój, no i tyle było tych obietnic. Od poniedziałku czeka mnie zastępowanie dwóch koleżanek naraz, jedna wzięła urlop, druga jest na zwolnieniu. Zawodowo masakra, krótko mówiąc.
W sferze uczuciowej też nie było różowo, przez dwa miesiące z mężem zupełnie się nie rozumieliśmy, jakbyśmy nadawali na kompletnie różnych falach. Całkiem poważny kryzys.
Są jednak plusy! Zaczęłam studia podyplomowe z dziedziny, którą wcześniej się nigdy nie zajmowałam i o dziwo świetnie się w tym odnalazłam, humanistka na politechnice, kto by pomyślał 😉 Kupilismy też działkę budowlaną, ale pilnowałam żeby całym tym przedsięwzięciem kierował mąż, który teraz jest w jedyneczce.
Nie będzie źle, trzymaj sie i pozdrawiam ciepło
