Miałam jakiś czas temu rozstanie z chłopakiem i postanowiłam zapytać karty o to, czy po tym wszystkim miał w ogóle ochotę się ze mną skontaktować. Wyciągnęłam cesarza, silę, dziewiątkę mieczy i piątkę kielichów. No i wyszło mi z tego tyle, że ten człowiek pewnie grał twardziela na zewnątrz, bo cesarz to taki właśnie typ, co nic go nie ruszy... ale w środku coś go gryzło, dręczyło, i był zwyczajnie załamany całą tą sytuacją, tylko nie potrafił się przełamać żeby zadzwonić czy napisać.
No właściwie to wygląda mi na to, że facet był twardy i niezbyt skory do proszenia o cokolwiek. Sytuacja moze i była dla niego ciężka, bo to ludzkie... ale kontaktu nie szukał. Jakiś tam cień nadziei pewnie gdzieś w środku miał, ale nie na tyle żeby zrobić pierwszy krok.
Był mu z tym smutno, naprawdę cierpiał z tego powodu... ale gdzieś w środku podjął taką decyzję, żeby się nie odzywać, bo uważa ze to on jest tu tym pokrzywdzonym.
było w nim trochę smutku i żalu, co jest normalne po zakończeniu związku. Możliwe ze przez chwilę miał ochotę się odezwać, ale ostatecznie podjął decyzję i jej się trzyma
