Zastanawia mnie jedna rzecz od jakiegos czasu i nie wiem czy ktos mial podobnie. Robiłam synastrie z kilkoma osobami i za kazdym razem kiedy pojawia sie Wenus w retrogradacji w nakladaniu map - szczegolnie kiedy retrogradna Wenus jednej osoby spada na Wenus albo Marsa drugiej - to jakby otwiera sie jakas furtka do przeszlosci. mam na mysli ze po takim ukladzie zaczyna sie dziac cos co niby bylo juz skonczone. Wrocila mi osoba po trzech latach. Dosłownie odezwała sie z niczego. I to akurat kiedy Wenus byla w retrogradacji w tranzycie. Czy to przypadek czy naprawde ten uklad ma taka sile?
To brzmi niesamowicie. ale jak w ogole rozpoznac w synastrii ze taki uklad jest aktywny? nie do konca rozumiem co znaczy ze Wenus w retrogradacji jednej osoby pada na cos w mapie drugiej, bo to chyba chodzi o mape urodzeniowa a nie o biezacy tranzyt?
Obserwowałam to w kilku synastriach ktore robiłam dla siebie i znajomych, mam to nawet zapisane. Za kazdym razem kiedy retrogradna Wenus jednej osoby aspektuje Saturna drugiej - szczegolnie koniunkcja albo opozycja - relacja ma jakis bardzo stary wydzwiek. Jakby ci ludzie znali sie wczesniej. Ale co mnie bardziej zastanawia w tym co piszesz: ta osoba wrocila sama z siebie, czy moze robilás wczesniej cos w kierunku tej relacji? Pytam bo widziałam watki gdzie ludzie lacza rytualy z takimi tranzytami i potem mowia ze nie wiedza skad efekt.
Ja mam wlasnie teraz taka sytuacje i troche sie boje. Robilam pewien rytual kilka tygodni przed tym jak Wenus weszła w retrogradacje i teraz nie wiem co jest efektem rytualu a co dziala samo przez sie przez tranzyt. Wrocila mi osoba ktorej nie spodziewałam sie juz nigdy zobaczyc. ale to wrocilo jakos dziwnie, bo ta osoba zachowuje sie jakby była zdezorientowana, jakby sama nie wiedziala dlaczego pisze. co to moze znaczyc?
Hmm ale to co opisujecie wyglada jakby energie dzialaly bez niczyjej zgody i to zawsze troche niepokoi. Wenus w retrogradacji ogolnie to czas kiedy stare sprawy wychodza na wierzch, ale jak jeszcze ktos dolozy do tego rytual to juz jest mieszanie dwoch pradow naraz. Czy ta osoba ktora wrocila do ciebie Aurella69 ma Wenus w retrogradacji w swojej mapie urodzeniowej? To by wiele wyjasnilo dlaczego reaguje tak a nie inaczej.
Czytam was i mam pytanie troche z boku ale powiązane. Czy Wenus w retrogradacji w synastrii moze tez wplywac na to co czujemy w czakrze serca? Słyszałam ze planety w retrogradacji tworza energie ktora cofa sie do srodka i zastanawiam sie czy moze to powodowac ze czakra serca jest jakos zablokowana u jednej z osob w relacji.
Sluchajcie ale mam wrazenie ze tutaj miesza sie dwie rzeczy: naturalny tranzyt Wenus w retrogradacji ktory dziala na wszystkich, i konkretne uklady w synastrii dwoch osob. to sa rozne zjawiska. Czy ktos moze mi wyjasnic co dokladnie jest wyjatkowego w synastrii przy takim aspekcie? Bo to co opisuje Zocha_O to moze byc po prostu zbieznosc z tranzytem, nie efekt synastrii jako takiej.
A czy to dziala tez kiedy oboje maja Wenus w retrogradacji w mapach urodzeniowych? mam taka sytuacje ze dowiedzialem sie ze moja byla tez ma Wenus w retrogradacji, tak jak ja. zastanawiam sie czy to znaczy ze ta relacja miala jakis szczegolny charakter bo oboje mielismy to samo w mapach.
Wracajac do tego co mowila Aurella69 o rytuale ktory wymknal sie spod kontroli - to jest wlasnie ten moment kiedy warto wiedziec co sie robi przed retrogradacja. Sama robiłam raz rytual na polaczenie z pewna osoba tuz przed stacja i to co sie zdarzylo bylo ostatnia rzecza jakiej chciałam. Osoba wrocila ale kompletnie inaczej niz sobie wyobrazalam - z pretensjami, z calym bagażem ktory myslałam ze jest juz zamkniety. Retrogradacja nie pyta czy jestes gotowa na to co przynosi.
Czytam to i troche mi sie wlosy jeza. czyli rytual zrobiony przed retrogradacja moze przyciagnac osobe ale w sposob ktorego sie nie chce? to jak to dziala, retrogradacja odwraca efekt rytualu czy go wzmacnia ale chaotycznie? kompletnie nie rozumiem tej mechaniki.
Jestem sceptyczna co do tego ze rytual i tranzyt nakladaja sie tak jak opisujecie. Ale to co mowi Baska o tym ze osoba wrocila z bagażem a nie tak jak chciala - to akurat bardzo ludzka i logiczna reakcja. Jak ktos wraca po czasie to naturalnie wraca z cala historia, nie tylko z tym co chcemy zeby przynisl. Nie jestem pewna czy to Wenus w retrogradacji czy po prostu tak to z ludzmi dziala.
wlasnie o ten timing mi chodzi. Wrocila mi ta osoba dokladnie trzy dni po stacji Wenus i mam wrazenie ze to nie przypadek, ale jednoczesnie nie wiem co z tym zrobic. Bo rytual mial na celu kontakt, nie powrot w takim trybie w jakim to sie stalo. On pisze dziwne rzeczy, jakby nie do konca rozumial dlaczego w ogole pisze. Dobrusia mowi ze to ludzka reakcja i pewnie ma troche racji, ale to i tak nie odpowiada na moje pytanie - czy mam ten rytual jakos zamknac, cofnac, czy zostawic? Bo boje sie ze jak nic nie zrobie to to bedzie sie krecic w kolko przez cala retrogradacje.
