Czytałam ostatnio o Czarnym Księżycu i utknęłam na jednej rzeczy. Lilith w szóstym domu. szosty dom to cialo, codziennosc, zdrowie, rutyna - i nagle ta dzika nieujarzmiona energia Lilith siedzi wlasnie tam. przegladalam rozne interpretacje i prawie wszedzie pojawia sie ten sam watek - wstyd zwiazany z cialem, poczucie ze jest sie jakos "niewystarczajacym" fizycznie. mam to w natalu i szczerze, bardzo duzo do mnie przemawia. ale zastanawiam sie czy ktos probowal z tym pracowac magicznie, nie tylko psychologicznie? bo wszystko co znajduje konczy sie na "zaakceptuj siebie" i ja rozumiem ten przekaz, ale chcialabym czegos bardziej konkretnego, jakiegos wejscia od innej strony
O ten temat bardzo mnie dotyczy bo tez mam Lilith w szostym i wlasnie probuje to rozgrysc. ale najpierw mam pytanie, bo nie jestem pewna czy dobrze rozumiem - o ktora Lilith chodzi? podobno jest ich kilka? Czarna, Biala, jakis asteroid... tu mowimy o tej obliczeniowej, o Czarnym Ksiezycu?
Dobra kwestia, bo to faktycznie bywa mylone. Czarny Księżyc Lilith to punkt obliczeniowy - apogeum orbity Księżyca, nie ciało fizyczne. Najczęściej używana jest wersja "True Lilith", choć część astrologów pracuje z "Mean Lilith". W praktyce różnią się położeniem nawet o kilka stopni, więc przy analizie domów ma to znaczenie. Asteroid Lilith 1181 to zupełnie inna historia. Więc zanim przejdziemy do interpretacji, warto wiedzieć, której Lilith dotyczy horoskop.
Koniunkcja Lilith z Merkurym w szostce to dosyc specyficzny uklad. Merkury w szostce rzadzi analiza, codzienna komunikacja z wlasnym cialem, rytuałami zdrowotnymi. Lilith nakłada na to cien czegos tluomionego, czegos co nie pasuje do "normalnosci". Moze to byc sklonnosc do obsesyjnego analizowania wlasnych objawow fizycznych - albo odwrotnie, do calkowitego zaprzeczania problemom. Jakie znaki? To zmienia charakter tej energii.
No i właśnie o to chodzi - dobrze że pytasz wprost. Bo Lilith to nie jest energia którą się "leczy" standardowymi metodami. próba jej oswojenia przez typowe rytuały oczyszczające - biała świeca, intencja, wizualizacja różowego światła - może zadziałać dokładnie odwrotnie. ona lubi konkretność i trochę ciemności. powiedz mi najpierw, co przez to "magiczne podejście" masz na myśli. czy chodzi ci o rytuały zmierzające do akceptacji tego co jest, czy raczej o pracę z tą energią jako zasobem?
Okej, ale zatrzymajmy się chwilę. Mam wrażenie że mieszamy tu dwie rzeczy. Jedna to interpretacja astrologiczna Lilith w szóstce, a druga to praca z ograniczeniami fizycznymi w ogóle. I to są pokrewne, ale jednak różne zagadnienia. Bo jeśli mówimy o dostosowaniu magii do ograniczeń ciała, to nie każdy ma Lilith w szóstce i też może potrzebować tej rozmowy. A z drugiej strony sama Lilith w szóstce nie musi oznaczać żadnych ograniczeń fizycznych, może to być po prostu specyfika relacji z ciałem. Nie chcę gmatwać, ale myślę że warto to rozróżnić, żeby rozmowa miała ręce i nogi.
Ja mam Lilith w dwunastce, więc nie szóstka, ale też pracowałam z podobnym poczuciem że ciało jest przeszkodą w praktyce. i powiem szczerze, długo szukałam "metody" aż ktoś mi powiedział że może właśnie to szukanie jest problemem. że Lilith nie chce być metodą - ona chce być uznana. nie wiem czy to pomaga w twoim przypadku, ale u mnie coś kliknęło kiedy przestałam szukać techniki i zaczęłam po prostu siedzieć z tym dyskomfortem bez żadnego planu
Dopiero wpadłam i czytam i mam pytanie, moze troche z boku. czy Lilith w szostce w Pannie faktycznie az tak mocno wplywa na codziennosc? bo mam podobne odczucia - to poczucie ze cialo mi nie sluzy jak powinna - ale u mnie Lilith jest w Lwie w piatym domu. czy to moze podobnie dzialac, czy to zupelnie inna historia?
Chce wrocic do watku z poczatku bo mnie ciekawi to co napisala Frania o przekraczaniu progu. czy ktos ma doswiadczenie z rytuałem ktory jest specjalnie dostosowany do ograniczen fizycznych? pytam bo sama mam problem zdrowotny i duzo rytualow opisanych w necie zaklada pelna sprawnosc - stanie, palenie swiec przez godzine, skupienie bez bolu. a co jesli tego sie po prostu nie da zrobic?
To poczucie "niewystarczalności" formy rytuału to chyba serce całego tego tematu. i Lilith w szóstce może to wzmacniać podwójnie - bo szóstka i tak bywa surowa dla siebie, a Lilith dokłada jeszcze wstyd i bunt. mam pytanie do Frani, bo zaczęłaś ten temat i jesteś najbliżej tego doświadczenia. czy ta blokada pojawia się tylko przy magii, czy też w zwykłej codzienności - przy dbaniu o siebie, przy rutynie?
To, co teraz napisałaś, bardzo wyraźnie pokazuje że Lilith w szóstce w Pannie to nie jest tylko punkt na mapie. to żywy wzorzec. i dobrze że to widzisz, bo świadomość mechanizmu to już nie jest mała rzecz. ale zgadzam się z Kunisią że próba przepracowania tego "białą magią" raczej nie wystarczy. Lilith lubi coś bardziej nieuporządkowanego. czy próbowałaś kiedyś pracować z jej archetypem bezpośrednio - przez mit, przez symbole, nie przez rytuał oczyszczający?
Czytam was i mam dziwne uczucie ze ta rozmowa robi wiecej niz niejedna medytacja 🙂 ale mam konkretne pytanie do Kunisi i Bolka, bo oboje mowiliscie o intencji jako fundamencie. czy przy Lilith w szostce ta intencja powinna byc jakos inaczej formulowana? czy wystarczy standardowe "prosze o uzdrowienie relacji z cialem"?
Nie wystarczy i zaraz powiem dlaczego. Lilith w szostce w Pannie nie jest energia ktora reaguje na prosby. ona reaguje na szczerosc. jesli formulujesz intencje, a pod spodem siedzi wstyd, ona ten wstyd poczuje jako falsz - i tyle. pytanie do ciebie Franiu, jak bys nazwala to, czego naprawde chcesz? nie "uzdrowienia", ale konkretnie.
No dobrze, to co teraz napisałaś to jest właśnie ten materiał do pracy. nie "chcę uzdrowienia" ale "chcę przestać się wstydzić" - to jest zupełnie inne pole energetyczne. i tu mam pytanie do Bolka: czy uważasz że Lilith w szóstce może pracować z wstydem jako punktem wejścia do rytuału, zamiast go omijać szerokim łukiem?
Zgadzam sie z Bolkiem, ale chce dodac jedna rzecz praktyczną. kiedy mowicie o rytuale zaczynajacym sie od wstydu, nie chodzi o to zeby go celebrowac ani rozgrzebywac w kólko. chodzi o to zeby mu nadac forme. zapisanie, wypowiedzenie na glos, moze postawienie przed nim swiecy. forma bez oceny. czy to ma sens dla osob ktore pytaly o cos konkretnego?
Dobrze że pojawił się wątek kamieni, ale chcę wrócić do tego co napisała Frania o wstydzie w kontekście praktyki. bo mi się wydaje że tu jest coś ważniejszego niż dobór kamienia czy pora rytuału. to jest pytanie o to czy w ogóle pozwalamy sobie praktykować z ciałem które jest niedoskonałe, czy tylko wtedy gdy czujemy się "gotowe". i to nie jest tylko kwestia Lilith w szóstce - to dotyczy chyba każdego kto ma jakikolwiek trudny aspekt w tej okolicy.
