Są i mają różne znaczenia. Część Fortuny to sfera materialna, ciało, konkretne życie. Część Ducha to sfera świadomości, cele, aspiracje duchowe. Formuły są odwrotne - gdzie dla Części Fortuny dodajesz Księżyc, dla Części Ducha dodajesz Słońce i na odwrót.
Można powiedzieć że Część Fortuny pokazuje co przychodzi nam naturalnie, a Część Ducha gdzie musimy się wysilić świadomie. Razem dają pełny obraz potencjału.
Ja zwykle patrzę na obie. Jak są blisko siebie, osoba ma łatwiej - to co chce osiągnąć zgadza się z tym co przychodzi naturalnie. Jak są w opozycji, bywa ciężej - ciągłe napięcie między pragnieniami a możliwościami.
To brzmi znajomo. Może dlatego tyle osób ma problem ze znalezieniem balansu między pracą a życiem prywatnym?
Dokładnie. Oś czwarty-dziesiąty to klasyczna oś pracy i domu. Jak arabskie punkty tam się rozstawiają, pokazuje gdzie osoba może łatwiej funkcjonować i gdzie potrzebuje więcej wysiłku.
Pytanie które mnie nurtuje - czy transit planety przez Część Fortuny ma znaczenie? Czy to aktywuje ten punkt?
Pluton przez Część Fortuny to totalny reset. Miałam to kilka lat temu - wszystko co myślałam że przynosi mi spełnienie, runęło. Musiałam budować od nowa, ale w końcu znalazłam prawdziwe miejsce.
Czy progresowana Część Fortuny też się przesuwa? Nigdy nie sprawdzałem.
Czyli to nie jest statyczna rzecz. Całe życie może się zmieniać co przynosi nam radość?
Nie to, że sama Część Fortuny się radykalnie zmienia, ale my się rozwijamy i inaczej wyrażamy jej energię. Ktoś z Częścią Fortuny w piątym domu może w młodości czerpać radość z imprezowania, a później z twórczości czy wychowywania dzieci. Ten sam dom, inna manifestacja.
To ważne żeby klienci to rozumieli. Część Fortuny to nie przepis na szczęście ważny przez całe życie bez zmian. To raczej wskazówka gdzie szukać, ale forma będzie się zmieniać z wiekiem i doświadczeniem.
A w którym domu najtrudniej mieć Część Fortuny? Bo słyszałam że dwunasty dom to nie jest najlepsza lokalizacja.
Każdy dom ma swoje wyzwania. Dwunasty rzeczywiście bywa trudny do świadomego wykorzystania, bo to dom ukryty, nieświadomy. Ludzie z Częścią Fortuny tam często długo nie wiedzą co ich naprawdę uszczęśliwia, bo to jest schowane głęboko.
Albo znajdują spełnienie w pracy za kulisami, w służbie innym, w duchowości. Dwunasty dom to nie przekleństwo, tylko inne podejście. Potrzeba tam większej introspekcji i akceptacji że szczęście nie musi być głośne i widoczne.
Znałam mniszki z Częścią Fortuny w dwunastym domu. Całkowicie oddane życiu kontemplacyjnemu. Dla nich to było idealne miejsce, tylko społeczeństwo tego nie rozumie bo zwykło mierzyć szczęście czymś zewnętrznym.
Ciekawe. A szósty dom? Bo to też nie jest dom kojarzony ze szczęściem.
Czyli nie ma złych lokalizacji, tylko różne sposoby wyrażania?
Właśnie o to chodzi. Współczesne myślenie dzieli domy na "dobre" i "złe", ale tradycja pokazuje że każdy dom ma swoje dary. Nawet ósmy czy dwunasty, które dzisiaj budzą lęk.
Problem w tym że żyjemy w kulturze gdzie szczęście jest utożsamiane z sukcesem zewnętrznym, pieniędzmi, popularnością. Części Fortuny w domach związanych z życiem wewnętrznym są niedoceniane.
To jak w praktyce wykorzystać informację o Części Fortuny? Co konkretnie z tym zrobić?
Po pierwsze - sprawdź w jakim domu i znaku masz Część Fortuny. Dom pokaże obszar życia, znak sposób działania. Potem zobacz czy są jakieś aspekty od planet - to podpowie jak łatwo czy trudno będzie to wykorzystać. I najważniejsze - eksperymentuj. Spróbuj działać w tym obszarze życia i obserwuj czy faktycznie przynosi ci to satysfakcję.
Dodałbym jeszcze - sprawdź władcę znaku, w którym wypada Część Fortuny. To planeta która "zarządza" tym szczęściem. Zobacz gdzie ona jest w horoskopie i w jakich aspektach - to pokaże dodatkowe warunki realizacji.
Władca Części Fortuny? Nigdy o tym nie myślałem. To znaczy że jeśli mam Część Fortuny w Bliźniętach, powinienem sprawdzić Merkurego?
U mnie Część Fortuny w Skorpionie, więc dyspozytor Pluton. I Pluton mam w dwunastym domu w kwadracie do Saturna. Wyjaśnia czemu droga do spełnienia była taka kręta i wymagała najpierw przewartościowania całego życia.
Zaczynam rozumieć czemu to jest takie skomplikowane. Myślałem że wystarczy znać położenie i już.
Wracając do moich - sprawdzałam jeszcze raz siostrę. Ma Część Fortuny w dziesiątym domu w Baranie, a Mars (władca Barana) ma w szóstym domu w trygonie do Jowisza. No i faktycznie - ona ciężko pracuje (szósty dom), ale z powodzeniem (trygon do Jowisza) i to przynosi jej uznanie zawodowe (dziesiąty dom). Wszystko się zgadza.
Ile czasu trzeba żeby to wszystko ogarnąć? Ja się uczę astrologii od roku i mam wrażenie że im więcej wiem, tym bardziej jest skomplikowane.
