Wczoraj robiłam analizę horoskopów dla siostry i jej męża, no i w końcu postanowiłam sprawdzić ich Części Fortuny. Nigdy wcześniej nie przykładałam do tego dużej wagi, ale jak zobaczyłam, że u niej wypada dokładnie w dziesiątym domu w Baranie, a cała jej kariera poszybowała w górę po trzydziestce, to się zastanowiłam czy to przypadek. U męża z kolei w czwartym domu w Raku i faktycznie - facet jest mega rodzinny, dom to jego świątynia. Może coś w tym jest? Ktoś z was zwraca uwagę na Pars Fortunae przy interpretacji horoskopu?
Ja zawsze sprawdzam. To jeden z tych elementów, których współczesna astrologia trochę zaniedbała, a szkoda. W tradycji hellenistycznej Część Fortuny miała ogromne znaczenie - pokazywała konkretny obszar życia, gdzie człowiek może odnaleźć spełnienie. Nie chodzi tu o jakieś magiczne szczęście, tylko o naturalną zgodność między tym, kim jesteśmy a tym, co robimy.
Obserwowałem to u dziesiątek klientów. Najciekawsze jest to, że często Część Fortuny wypada w domach, którymi człowiek w ogóle się nie interesuje na początku życia. Dopiero jak tam zagląda, wszystko zaczyna się układać. Miałem klienta z Częścią Fortuny w trzecim domu - przez lata unikał pisania, bo myślał że to nie dla niego. Jak w końcu spróbował, okazało się że to jest TO.
A ja mam pytanie - jak wy to obliczacie? Bo widziałam różne wzory i nie wiem który jest prawidłowy. Jeden kalkulator pokazał mi Część Fortuny w Bliźniętach, drugi w Raku. Która metoda jest właściwa?
Moment, nigdy o tym nie słyszałem. Zawsze myślałem że formuła jest jedna dla wszystkich. Czyli nocne i dzienne urodziny dają inny wynik?
I tu właśnie zaczyna się zabawa, bo część astrologów używa tylko formuły dziennej dla wszystkich. Twierdzą że to współczesne uproszczenie ma sens. Ja testuję obie metody i szczerze? Formuła dostosowana do sekty sprawdza się lepiej.
Wracając do mojego przykładu z siostrą - ona ma Część Fortuny w dziesiątym domu i Słońce też tam. To wzmacnia znaczenie czy raczej rozmywa?
Wzmacnia zdecydowanie. Jak Część Fortuny jest w koniunkcji ze Słońcem albo w tym samym domu, to znaczy że tożsamość osoby i jej droga do spełnienia są ze sobą zgrane. Tacy ludzie często wcześniej znajdują swoje powołanie.
U mnie Część Fortuny jest w ósmym domu w Skorpionie i szczerze mówiąc, długo nie mogłam z tym wytrzymać. Ósmy dom to przecież transformacje, kryzysy, śmierć symboliczna. Dopiero jak zaczęłam pracować jako terapeutka i wchodzić w głębokie procesy z ludźmi, poczułam że to jest moje miejsce. Wcześniej uciekałam od tego.
Moja mama ma Część Fortuny w czwartym domu i faktycznie - dom i rodzina to jej wszystko. Nigdy nie zrobiła wielkiej kariery, ale jak przyjdzie do organizowania rodzinnych spotkań, opieki nad wnukami, dbania o domowe sprawy - tam jest w swoim żywiole. Nigdy nie czuła że czegoś jej brakuje.
Czwarty dom to często niedoceniana lokalizacja. Ludzie myślą "aha, czyli szczęście w domu" i koniec. A to może być też szczęście w pracy z nieruchomościami, w genealogii, w archeologii - wszystko co łączy się z korzeniami i fundamentami.
A co z aspektami do Części Fortuny? Czy planety tworzące aspekty mają znaczenie?
Oczywiście. Planeta w koniunkcji z Częścią Fortuny barwi sposób, w jaki to szczęście się manifestuje. Jeśli to Wenus, będzie chodziło o harmonię i relacje. Jeśli Mars - przez działanie i inicjatywę. Saturn może opóźniać, ale daje trwałość.
Miałam klientkę z Saturnem na Części Fortuny. Przez długi czas czuła się przegrana, jakby szczęście jej omijało. Dopiero po czterdziestce wszystko zaczęło się układać - znalazła pracę marzeń, stabilny związek. Saturn daje, ale w swoim tempie.
To brzmi jak przekleństwo bardziej niż szczęście.
Ja mam Jowisza w trygonie do Części Fortuny i faktycznie - w życiu często mi się po prostu udaje. Ale nauczyłam się że to nie znaczy, że mogę siedzieć z założonymi rękami. Jowisz daje możliwości, ale trzeba po nie sięgnąć.
U mnie Część Fortuny w siódmym domu. Czyli w związkach mam być szczęśliwy? Bo jakoś nie widzę tego w praktyce.
A co jeśli Część Fortuny jest w znaku, który jest w opozycji do mojego Słońca? U mnie Słońce w Wadze, a Część Fortuny w Baranie. To jest sprzeczne?
Nie sprzeczne, tylko komplementarne. Słońce pokazuje tożsamość, Część Fortuny miejsce realizacji. Słońce w Wadze to dyplomacja i harmonia, ale Część Fortuny w Baranie może znaczyć że spełnienie znajdziesz przez samostanowienie i odważne działanie. Musisz połączyć to co łagodne z tym co wojownicze.
To ma sens. Ja mam Słońce w Rybach a Część Fortuny w Pannie - wrażliwość kontra porządek. I faktycznie, jak znajduję strukturę dla mojej kreatywności, wszystko działa lepiej.
Właśnie dlatego lubię pracować z Częścią Fortuny. Pokazuje co musimy zintegrować, żeby poczuć pełnię. To nie jest "tu będziesz szczęśliwy i już", tylko "tu jest twój potencjał do realizacji, ale musisz nad tym popracować".
Mnie ciekawi dlaczego w nowoczesnej astrologii tak mało się o tym mówi. Dawniej to był jeden z kluczowych punktów w horoskopie.
I dobrze że wracają. Te techniki działały przez wieki nie bez powodu. Część Fortuny w rękach dobrego astrologa potrafi pokazać bardzo konkretne rzeczy o życiu człowieka.
A jak jest z rektyfikacją? Jeśli ktoś nie zna dokładnej godziny urodzenia, Część Fortuny będzie niedokładna?
To ja mam problem, bo znam godzinę tylko z aktu urodzenia, a tam jest zaokrąglone do pełnej godziny. Nie wiem czy mogę ufać obliczeniom.
Ja zawsze mówię klientom - jeśli godzina urodzenia jest niepewna, lepiej skupić się na innych elementach horoskopu. Część Fortuny wymaga precyzji, inaczej wprowadza w błąd.
A jest jakaś różnica między Częścią Fortuny a Częścią Ducha? Słyszałam że są dwa różne arabskie punkty.
