Przeznaczenie podobno i tak znajdzie sobie droge. Wierzycie w to?:)
Hmmm..;) Sądzę, że przeznaczenia zdefiniować się nie da. Przyszłość da się zmieniać, o ile ma się siłę...
Tak, ja w to wierze. Kazdy ma swoje przeznaczenie, to kiedy się rodzi i kiedy umiera jest odgórnie zapisane, to kogo spotyka na drodze swojego życia, gdzie pracuje itp.. jest to juz nam przeznaczone.. Na niektore rzeczy mamy wpływ ale na inne nie, bo i tak odgórnie są one zapisane że mają się wydarzyc i mają potem miejsce. Gosia
niezmienisz przeznaczenia...ono się wypełni ale warto słuchać głosu wew by wypełniało sie ono w odpowiednim czasie... bo późnoj nawartswtaija się rózne sprawy i jest trudnudnie!
Przeznaczenie istnieje, tylko jak je odróżnić od losu, który wykuwamy sami?
Ciekawy watek
„Na wiele spraw mamy wpływ. Poza tym sami
wybieramy czy chcemy iść drogą ”dobra„ czy ”zła„. Jeśli zbaczamy z drogi to pojawiają się trudności, cierpienie, które są znakiem, że zboczyliśmy.” tak ktoś tu napisał... bardzo ładnie zresztą, tylko wychodzi chyba na to że czasami jest nam pisane zboczyć z drogi zeby doświadczyć jakiegoś cierpienia które pomoże nam coś zrozumieć i wrócić na właściwą drogę.
moim zdaniem można je zmienić, ale czy napewno?
„Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem.” C.G.Jung
Niesamowite, mamy XXI wiek a ludzie nadal wierza w takie bzdury. Internet trafil pod strzechy.
Moje trzy grosze do tematu! Przeznaczenie jest wytłumaczeniem leniwych. Przeznaczenie jest wytłumaczeniem dla czego jesteś biedny i głupi. Przeznaczenie jest pojęciem porządkującym świat z woli Boga, by biedni i okradzeni nie wymordowali bogatych i kapłanów. Problem od najstarszy ch prakultur po dziś dzień. Można tak długo jeszcze. Kto jest leniwy i daje sobie robić wodę z mózgu ten wierzy w przeznaczenie. Kto nami tak naprawę rządzi? Genetyka! Pochodzenie społeczne! Zasoby materialne! zdrowe albo i nie ambicje. Boże gdybym za młodu był taki mądry jak teraz nie był bym tym kim jestem. Też wierzyłem w przeznaczenie będąc katolikiem. Teraz mam to wszystko w dupie. Jedno w życiu jest pewne, że życie to ustawiczna walka ile zdobędziesz tyle jest twoje. Jest tylko zastrzeżenia, kto walczy w podły sposób w podły ginie!
Przeznaczenie to wygodne wytlumaczenie dla leni, tchorzy, zyciowych niedorajdow, nierobow, rozhisteryzowanych bab itd. Wytlumaczenie dla ich wlasnego lenistwa, braku woli walki, checi do wziecia swego losu we wlasne lapy i pokierowania swoim zyciem itp., a w ostatecznym rozrachunku miejsca/sytuacji zyciowej w jakiej sie znalezli.
Wszelkie swoje niepowodzenia zrzucaja na karb magicznego przeznaczenia: 1) „no tak wyszlam za maz za pijaka i debila, chociaz zdawalam sobie z tego sprawe i wiedzialam, ze interesowal sie mna fajny Zdzisiek, ktory niestety akurat wyjechal z wioski za praca” (naprawde rodzinka naciskala, ze mam juz 20 lat i zostane stara panna, wiec bralam co bylo, bo wierzylam, ze po slubie sie zmieni i przestanie pic) 2) „jestem biedny i glupi, mam go_wniana prace, takie juz moje przeznaczenie” (nie chcialo mi sie uczyc, wagarowalem z kumplami i chlalem co sie dalo, z ostatniej roboty tez wylecialem z powodu pijanstwa) 3) „doprowadzilem do wypadku na skrzyzowaniu, och takie bylo moje przeznaczenie” (wymusilem pierwszenstwo, bo zamiast wstac wczesniej mialem wszystko w du_pie, a pozniej spieszylem sie jak debil do pracy) 4) „zachorowalem na..., ojej ta wstretna choroba widocznie byla mi przeznaczona” (zarlem go_wno cale zycie, zapychalem zołądek fast-foodem, chipsami, slodyczami, coca-cola i innym syfem, a do tego siedzialem godzinami na du_pie przed TV albo komputerem zamiast ruszyc cielsko chociazby na jakis spacer) itd itp
Jasne, ze nie mamy na wszystko wplywu, ale wiele osob startujacych z podobnej pozycji (kraj, rodzina, srodowisko, pozycja spoleczna, zamoznosc,...) osiaga w zyciu zupelnie inna pozycje niz im podobni. Zalezy to glownie od nich samych, a nie od jakiegos mitycznego przeznaczenia.
Szczegolnie niewiasty dorabiaja niesamowite filozofie do kwestii zwiazanych z wyborem partnera. Tymczasem w glownej mierze zalezy to od geografii i srodowiska w jakim dana osoba dorasta. Trafi sie jeden czy drugi, mniej wiecej przypasuje charakterem, pogladami, warunkami fizycznymi i juz mozna generowac kod genetyczny nastepnego pokolenia. Tylko tyle i az tyle. Nie ma w tym zadnego mistycyzmu.
Czy patrzac na pieski kopulujace na trawniku tez myslicie, ze to przeznaczenie? Tyle w tym przeznaczenia co i w przypadku ludzi, tyle ze one nie dorabiaja do tego zadnej wydumanej filozofii.
Mysle ze Istnieje ale nie w sensie ze jest z gory zaplanowane co kogo czeka w zyciu.. mamy wolna wole zeby sami decydowac jak chcemy zyc dobrze czy zle i ktora droga podazac...ta nasza droga jest w jakis sposob nam wskazywana tyle niezawsze chcemy ja dojrzec i pokretnymi uliczkami chodzimy...cierpienie, bol itd nieraz ma nam otworzyc oczy, czasem je otwieramy a czasem uparcie i slepo idziemy przez zycie.. byle latwiej i przyjemniej:/
ten Ktoś kto stworzył świat, a więc i nas... cóż, z pewnością ma przyjemność w oglądaniu tego co się dzieje. gdyby od początku do końca było wiadomo co się wydarzy, nie byłoby świata, tylko niematerialna, nudna symulacja. zresztą nikomu by się nie chciało wymyślać filmu, który od początku zna i początek i zakończenie.
no chyba, że kto inny to stworzył, a kto inny jest widzami. kto więc jest widzem, uczestnikiem i graczem? my?
mimo wszystko w przeznaczenie nie wierzę, przynajmniej takie 100%. może jest tak, jak mawiał Machiavelli, gdy wchodzimy do rwącej rzeki, czujemy nurt pchający nas w danym kierunku. jest nurt ale i mamy możliwość poruszania się. i tak jest w życiu, połowa to przeznaczenie a połowa to silna wolna wola...
swoją drogą z całą pewnością są rzeczy „przeznaczone”, z tym, że jak nie jeden, to drugi to zrobi, jak nie wcześniej, to później. jestem pewien, że jakiś Hitler musiał się na świecie pojawić, taki był wtedy okres rozwoju społecznego jak i technologicznego. tak samo w jednostkowych przypadkach, jak ktoś jeździ brawurowo i po pijaku, to w końcu zginie w wypadku, a jak ktoś ma złe geny i do tego źle sie odżywia, to zachoruje i młodo umrze. ot i cała tajemnica „przeznaczeń”, a przynajmniej większa ich część.
PIERDOŁY...!!!, cóż to, zaprogramowanymi robotami jesteśmy, czy co...!?
PS, „przeznaczenie”, to wymówka dla biernych i miernych...
Oczywiście przeznaczenie istnieje, bo skąd inaczej jasnowidz czy wróżbita mogliby przewidzieć co będzie?
Zastanawiam się czy czasem numerologia nie jest
dowodem na to, że istnieje przeznaczenie?
Zastanawiam się czy numerologia nie jest czymś
w rodzaju kodu genetycznego?
Sprawdzałam na rodzinie i znajomych i widzę związek
pomiędzy tym kim są i jakie mają życie.
Numerologia daje możliwość pozytywnej
i negatywnej drogi i od razu widać kto
gdzie jakie błędy popełnia.
Myślę, że każdy może być szczęśliwy
i życie w ogóle nie musi być takie ciężkie.
czy w kartach widać jeśli coś jest przeznaczone?
Czy pokazuje to Koło Fortuny czy może jakaś inna karta?
