Wrzucam tu nagranie, które zrobiłem kamerą foto pułapką w lesie kabackim. Mam taki amatorski kanał na youtube, niepłatny, hobbystyczny, zajmuję się obserwacjami przyrodniczymi i tak przy okazji kamera uchwyciła coś ciekawego.
Kamera jest dość kiepskiej jakości, nie ukrywam, nie stać mnie na lepszą. Działa na zasadzie detekcji ruchu, więc wisi sobie w lesie i nagrywa kiedy coś się pojawi. No i nagrała.
Jeśli chodzi o to co widać na filmie, to moim zdaniem da się dostrzec rysy twarzy, coś na kształt uszu, nosa, ust. Choć może to bardziej dla osób wrażliwszych na takie rzeczy. Film jest w trzech prędkościach, normalnej, połowie i jeszcze wolniej, żeby łatwiej bylo ocenić.
Zaznaczam od razu że nie twierdzę, że to na 100% duch. Dopuszczam spokojnie że to może być jakiś błąd techniczny kamery albo gra światła. Naprawdę nie chcę nikmu niczego wmawiac.
Wrzuciłem to głównie jako ciekawostkę, bo myślę że może się komuś przydać albo po prostu zaintrygować. Jak macie jakies pytania albo przemyslenia to piszcie, chętnie odpowiem.
no bo tak to jest, że każdy ma inne odczucia w takich miejscach i każdy inaczej do tego podchodzi. Ja sama mieszkam czasami na Kabatach, więc różne rzeczy traktuję już jako coś normalnego. Słyszałam też o znajomym moich znajomych, też Krzysiek z imienia, który bał się czegoś w parku na Ursynowie. I znam kogoś kto bał się lasu w Karwii - wszyscy się z niego śmiali, a potem na plażę wylazł spory odyniec i ci sami śmiejący się musieli go odpędzać 🙂 więc nie ma co z góry oceniać.
sama mam taką historię, którą moze kiedys szerzej opiszę... pewnego wieczoru po zmroku leciałam rowerem koło Zalewu Czerniakowskiego i coś mi tak skórę zjeżyło, że zmyłam się stamtąd ile sił w nogach, rower prawie mi wyleciał spod kół. Potem jakiś czas później próbowałam tam wrócić i jakoś nie mogłam się zmusić żeby wejść. Pyta się mnie miejscowych jakieś dwa tygodnie po tym zdarzeniu co się dzieje z tym wejściem, czy coś się tam zmieniło... i okazało się że właśnie wtedy zjawił się tam jakiś chory człowiek i skończył życie w Jeziorku Czerniakowskim. Przypadek? nie wiem, ale tamto przeczucie pamiętam do dziś
Całkiem możliwe 🙂
Ciarki przeszły mnie po plecach jak to czytałem.
Widziałam to w faktach na tvn.
Gdzie mniej więcej to bylo? Pytam bo Las Kabacki to dość spory kawałek terenu i ciekawa jestem, czy to może być w okolicach miejsca gdzie i ja kiedyś czułam coś dziwnego 🙂
chodziłem tam pare razy, wiem o co chodzi. Las Kabacki ma swoją historię i to nie jest tak że te opowieści sie biorą z niczego... w czasie wojny działy sie tam rzeczy których wolelibyśmy nie pamiętać. Nieprzypadkowo ludzie od lat mają tam dziwne odczucia i nie tylko jeden czy dwóch, ale całkiem sporo osób niezależnie od siebie mówi o podobnych rzeczach. Sam nie jestem typem co zaraz wpada w panikę ale przyznam że raz miałem tam takie chwile że po prostu przyspieszyłem kroku i wróciłem do domu szybciej niż planowałem. Więc tak, slyszalem o tym i nie traktuję tego z automatu jak bzdury
