To co piszę to mam nadzieję że do Ciebie dotrze, bo piszę to z troską a nie złośliwie.
To co opisujesz, te głosy, kontrolowanie myśli, kary fizyczne, zatraca nie siebie... to brzmi bardzo poważnie, ale niekoniecznie w kierunku który tu na forum większość pomyśli. Byłem przez lata zafascynowany ezoteryka i wiem że ludzie tu dobrze chcą, ale właśnie dlatego piszę szczerze.
Osiem miesięcy to długo. Bardzo długo żeby z czymś takim żyć samemu. Te objawy które opisujesz, głos który mówi, który wydaje polecenia i karze jak go nie słuchasz, całkowita utrata kontroli nad własnymi myślami i działaniami, to są rzeczy z którymi naprawdę trzeba iść do lekarza. Nie do egzorcysty, nie do uzdrowiciela. Do psychiatry lub neurologa.
Wiem jak to brzmi i wiem że teraz pewnie poczułeś że kolejna osoba Ci nie wierzy. Ale ja Ci wierzę że cierpisz i że coś się z Tobą dzieje naprawdę. Właśnie dlatego piszę to a nie adres do jakiegoś znachora.
Co do egzorcystów, nawet ten z Częstochowy powiedział że to nie demon. Pomyśl nad tym przez chwile.
W Polsce jest możliwość bezpłatnej pomocy psychiatrycznej w ramach NFZ, nocna pomoc, SOR. Jeśli naprawdę nie masz sily ani grosza to właśnie tam możesz trafić bez pieniędzy i bez znajomości. Proszę, zrob to zanim pójdziesz do kolejnego egzorcysty.
poszukaj egzorcysty w swojej diecezji, tam na pewno jakiś jest i przynajmniej wiesz ze koscielny nie bedzie cie naciagac na kase
nie wiem czy to pomoże ale sam przez to przechodziłem... to jest po prostu ta ciemna strona w każdym z nas, ktoś kto uwaza się za dobro a w środku jest zło. podczas pełni księżyca zawsze czułem sie osłabiony, serio to miałem identycznie. jedyne co naprawde działa to modlitwa i wiara w Boga, ta prawdziwa, z serca. bo Bóg jest jeden i tylko przez niego można pokonać tę drugą stronę ktora podszywa sie właśnie pod dobro i pod Boga samego. trzeba to rozgryźć i nie dać sie zwieść
Masz Skype'a? Napisz tutaj, to jakoś się dogadamy i postaram się pomóc 🙂
Napisz tutaj na forum, to chętnie pogadamy, nie ma co się krępować 🙂 jutro też mogę, jak coś pilnego to wróć tu po prostu i napisz co i jak
Rozumiem co mówisz, i sam zresztą mam podobne odczucia co do szukania jakiegoś kompromisu z tym czymś... ale chciałem opisać jedną rzecz, bo myślę że to ważne.
Kiedy to wszystko zaczęło się na dobre po raz pierwszy, wybiegłem z domu w środku nocy, na boso, zostawiając otwarte drzwi, bo po prostu panikowałem straszliwie. Padał deszcz. Pobiegłem prosto do kościoła. Ksiądz otworzył mi drzwi i zaczęliśmy się razem modlić i wtedy... no to były poważne objawy. Przycisnęło mnie jakby do krzesła, na twarzy miałem ten uśmiech którego teraz niestety się znowu regularnie doświadczam, i zamiast mówić normalnie, zacząłem nagle krzyczeć, kompletnie nie swoim głosem. To bylo coś przerażającego, nie ma innego słowa.
Ale potem coś się zmieniło i to mnie właśnie niepokoi chyba najbardziej. Teraz mogę się modlić spokojnie, prawie bez żadnych trudności... a to coś jakby przyzwyczaiło się do kościoła. Chodzi tam ze mną i po prostu... się śmieje. To brzmi może absurdalnie ale tak to właśnie wygląda. Jakby już się nie bało, albo nauczyło sobie z tym radzić.
No i właśnie, bo to coś nie tylko mi daje w kość psychicznie ale jakby namieszało mi też w samym myśleniu... czuję że mam zmiany w tej głowie, serio. Czasem nie mogę sobie przypomnieć najprostszej rzeczy, banalnej kompletnie. Albo przez cały dzień nie pojawia mi się ani jedna normalna myśl, rozumiesz? I do tego to coś cały czas do mnie mówi, non stop, i to jest naprawdę nie do wytrzymania po jakimś czasie...
No i jeszcze jedno, trudno mi to opisać ale sprobuje - ja wcześniej myślałem jakby słowami, no tak normalnie jak chyba każdy, a teraz to mi zostało odebrane. Nie wiem jak to inaczej powiedzieć. Zostało mi odebrane i koniec, nie umiem tego wgl ująć w sensowne zdanie. Do tego mrowienie w głowie i takie wrażenie jakby coś się tam przemieszczało wewnątrz... to jest chyba najtrudniejsze do opisania z tego wszystkiego co mi się przytrafia.
szczerze to powiem ci tak, sam kiedyś miałem podobny problem i pomogło mi uzdrawianie energetyczne 🙂 może warto zacząć właśnie od tego? poszukaj kogoś kto się tym zajmuje, naprawdę robi róznicę i nie trzeba od razu lecieć po egzorcystę
na tym portalu co wspominasz chyba już nie działa ten dział, przynajmniej jak ostatnio sprawdzałam to nic tam nie było. jeśli naprawdę szukasz pomocy to lepiej zwrócić się do księdza w swojej parafii, bo to pierwsza i najważniejsza droga w takich sprawach. kościół ma odpowiednie osoby do tego typu problemów i to jest oficjalna droga, nie jakieś strony internetowe
iton . com . pl/exorcismus
Powiem tak... warto by rozważyć wyjazd do o. Daniela z Czatachowej albo do Gietrzwałdu. Jedź tam z sercem otwartym i z taką modlitwą w środku: Boże, jeśli to co mi dolega jest chorobą psychiczną, daj mi to pojąć i skieruj mnie do dobrego lekarza, ale jeśli stoi za tym coś z porządku duchowego, postaw na mojej drodze kapłana który to rozpozna i pomoże mi odzyskać wolnosc.
Bo widzisz, Bóg doskonale wie co się z tobą dzieje. Jesli Mu na to pozwolisz i nie będziesz stawiać oporu, On cię z tego wyciągnie - bez względu na to czy źrodło problemu jest duchowe, czy czysto medyczne. Trzeba też mieć w pamięci, że niekiedy oba te wymiary się przenikają i działają jednocześnie, jedno nie wyklucza drugiego.
Słuchaj, tu wyżej pisała jedna osoba że zna kogoś bardzo dobrego, kto zajmuje się egzorcyzmami i oczyszczaniem z negatywnych wpływów. Sama przez takiego człowieka byłam oczyszczona i naprawde mi pomogło, więc może warto by było zasięgnąć takiej pomocy. Jeśli chcesz, napisz tutaj więcej o swojej sytuacji to może uda nam się razem coś zaradzić 🙂
Dzień dobry, wiesz co, nie musimy wcale gdzieś szukać innego miejsca do rozmowy, możesz śmiało opisać wszystko tutaj w wątku, na pewno ktoś pomoże albo przynajmniej podpowie co i jak 🙂 Nie krępuj się, tu są życzliwi ludzie.
weź, jak masz taki problem to po co ukrywasz go przed siostrą? szukasz przygód zamiast zadbać o siebie... wez sie za porządną robotę a nie za komputer
Dzień dobry, chciałbym się upewnić, że dobrze rozumiem sytuację... czy chodziło Ci o to, że brałeś środki psychodeliczne? Napisz wyraźnie, bo to ma duże znaczenie dla dalszych kroków.
Jeżeli tak rzeczywiście było, to sprawa jest poważniejsza niż mogłoby się wydawać. Tego rodzaju substancje powodują mikrouszkodzenia w tkankach mózgu i sam egzorcyzm w takim przypadku zwyczajnie nie wystarczy, to nie jest kwestia, którą da się rozwiązać jednym rytuałem.
Konieczne byłoby przejście przez pełne oczyszczanie, a potem długotrwały proces odbudowy. I musisz sie z tym liczyć, że to nie jest coś, co zadziała z dnia na dzień, to bedzie trwało.
Otóż to, chciałam jeszcze dodać, że post wcale nie jest konieczny 🙂
Tak więc właśnie o to chodzi, co napisałaś 🙂 szukaj tej dobroci, w sobie najpierw, a potem w ludziach wokół. Na tym buduj swoją wiarę, na tym opieraj wszystko. I szukaj też żródła skąd ta dobroc pochodzi, bo to jest chyba najważniejsze w całej tej drodze...
Słuchaj, podpowiem ci kilka rzeczy które mogą pomóc. Możesz sobie powtarzać takie słowa jak na przykład „Stwórca Wszechświata jest ze mną„ albo „Dobry Bóg Ojciec czuwa nade mną”... coś w tym stylu, cokolwiek co daje ci poczucie oparcia i spokoju.
No i oczywiście zawsze możesz sięgnąć po zwykłe Ojcze nasz, tak jak uczył Jezus 🙂 prosta modlitwa, a działa lepiej niż niejedna skomplikowana formuła.
cześć, znam kogoś kto może pomóc w takich sprawach. Pan Bogdan Boner, ma siedzibe w Piasecznie. Co do kwestii swiecen kapłańskich to nie ma ich, więc nie są go ograniczają żadne kościelne regulaminy i reguły. Mozna sie z nim skontaktowac telefonicznie, numer bez problemu znajdziecie w sieci pod jego nazwiskiem. Życzę szybkiego uwolnienia się od problemu
moja siostra jakis czas temu była u pewnego pana o nazwisku Przechrzta, zdaje się że Krzysztof z imienia, ale nie jestem w 100% pewna 🙂 możesz poszukac sobie więcej info na ten temat!
Czy jest już jakiś efekt? Coś się udało znaleźć?
